38 lat temu w Rybniku zaczęła się legenda polskiego biathlonu. Tomasz Sikora wraca myślami do początków
5 stycznia 2026 roku Tomasz Sikora, najbardziej utytułowany polski biathlonista w historii, opublikował wzruszający wpis na platformie X (dawniej Twitter). Wicemistrz olimpijski odwiedził strzelnicę w Rybniku-Paruszowcu, gdzie dokładnie 38 lat temu – w 1988 roku – oddał swój pierwszy strzał i rozpoczął sportową przygodę, która zapisała go na kartach polskiego sportu.
Strzelnica, która zmieniła życie
Strzelnica w Rybniku-Paruszowcu to miejsce szczególne nie tylko dla Tomasza Sikory, ale dla całego polskiego biathlonu. To tutaj, w 1988 roku, piętnastoletni chłopak z Wodzisławia Śląskiego rozpoczął profesjonalną karierę w klubie SKS Ryfama Rybnik. Pod okiem trenera Serafina Janika młody Sikora stawiał pierwsze kroki w dyscyplinie, która wymagała niezwykłego połączenia wytrzymałości fizycznej i precyzji strzeleckiej.
„38 lat temu w tym miejscu, na strzelnicy w Rybniku Paruszowcu, zaczęła się moja sportowa przygoda. Tu pod okiem trenera Serafina Janika, odbyłem pierwszy trening i oddałem pierwszy strzał. Cieszę się, że strzelnica dalej żyje, choć smutno, że już bez biathlonistów” – napisał Sikora w mediach społecznościowych.
Na załączonym do wpisu zdjęciu widać samego Sikorę stojącego na zaśnieżonej strzelnicy z narciarstwem, które trzyma w geście charakterystycznym dla biathlonistów. To symboliczny powrót do korzeni – tam, gdzie wszystko się zaczęło.
Serafin Janik – trener, który wychował olimpijczyków
Serafin Janik, urodzony w 1938 roku, to postać legendarna dla rybnickiego i polskiego sportu. Jako trener biathlonu wychował czterech olimpijczyków, w tym właśnie Tomasza Sikorę – późniejszego wicemistrza olimpijskiego z Turynu. Oprócz Sikory spod skrzydeł Janika wyszli także Krzysztof Sosna, Michał Piecha i Agata Suszka.
Janik rozpoczął pracę trenerską w 1966 roku w Zasadniczej Szkole Zawodowej Ryfama, gdzie założył uczniowski klub sportowy składający się z trzech sekcji: narciarstwa klasycznego, strzelectwa i biathlonu. Przez ponad pół wieku działalności wychował setki zawodników, z których wielu odnosiło sukcesy na krajowym i międzynarodowym poziomie.
„Podczas całej mojej pracy w charakterze trenera wychowałem czterech olimpijczyków, między innymi wicemistrza olimpijskiego, Tomasza Sikorę” – wspominał Serafin Janik w jednym z wywiadów. Trzykrotnie prowadził również kadrę juniorów Polski w biathlonie podczas mistrzostw w Kanadzie, Finlandii i Polsce.
W 2012 roku Janik otrzymał tytuł Najlepszego Trenera Roku Miasta Rybnika w uznaniu za jego wieloletnią i owocną pracę z młodzieżą.
Droga do wielkiej kariery
Tomasz Wacław Sikora urodził się 21 grudnia 1973 roku w Wodzisławiu Śląskim. Po raz pierwszy zetknął się z biathlonem w amatorskim klubie UKS „Strzał” Wodzisław, działającym przy szkole podstawowej nr 21 w dzielnicy Radlin II. To tam ówczesny dyrektor szkoły Waldemar Miozga uczył go biegania na nartach.
Profesjonalny biathlon zaczął uprawiać dopiero w wieku 15 lat, właśnie w klubie SKS Ryfama Rybnik pod kierunkiem Serafina Janika. W tym klubie trenował od 1988 do 1993 roku, po czym przeniósł się do Biathlonu Chorzów (1994-1995), a następnie do Dynamitu Chorzów, z którym związał się na długie lata.
Już w 1992 roku, jako junior, dwukrotnie zdobył złoty medal mistrzostw Polski juniorów. Rok później odniósł pierwszy międzynarodowy sukces, zdobywając wicemistrzostwo świata juniorów w Ruhpolding w sprincie.
Złoto w Anterselvie – pierwszy polski mistrz świata
16 lutego 1995 roku Tomasz Sikora zapisał się w historii polskiego sportu jako pierwszy Polak, który zdobył złoty medal mistrzostw świata w biathlonie. W biegu indywidualnym na 20 km w Anterselvie (Włochy) ukończył wyścig w czasie 1:01:36,0 bez ani jednej pomyłki na strzelnicy, wyprzedzając Norwega Jona Åge Tylduma i Białorusina Olega Ryżenkowa.
To zwycięstwo było przełomowe – nawiązywało do najlepszych tradycji polskich biathlonistów z lat 60. i 70. XX wieku i otwierało nowy rozdział w historii dyscypliny w Polsce.
Turyn 2006 – spełnienie olimpijskich marzeń
Choć Sikora wielokrotnie startował w igrzyskach olimpijskich (Lillehammer 1994, Nagano 1998, Salt Lake City 2002), prawdziwy sukces przyszedł dopiero w 2006 roku w Turynie. 25 lutego, w biegu masowym na 15 km – konkurencji, która debiutowała w programie olimpijskim – Polak stanął na podium, zdobywając srebrny medal.
Sikora przegrał jedynie z Niemcem Michaelem Greisem, tracąc zaledwie 6,3 sekundy. Na trzecim miejscu uplasował się legendarny Ole Einar Bjørndalen z Norwegii. Moment, gdy polski biathlonista przekroczył linię mety i zrozumiał, że zdobył olimpijski medal, wywołał eksplozję emocji – sam zawodnik był zalany łzami szczęścia.
„Czekałem na to przez wszystkie starty” – powiedział Sikora tuż po zawodach, nie kryjąc wzruszenia.
W tym samym sezonie 2005/2006 Sikora wygrał klasyfikację końcową sprintu w Pucharze Świata, wyprzedzając samego Bjørndalena, oraz zajął czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Historyczny sukces w Pucharze Świata
10 stycznia 2009 roku Tomasz Sikora osiągnął coś, czego nigdy wcześniej nie udało się żadnemu polskiemu biathloniście – został liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Po biegu sprinterskim w Oberhofie, w którym zajął trzecie miejsce, 35-letni wówczas zawodnik objął prowadzenie w najważniejszej rywalizacji cyklu.
Choć prowadzenie utrzymywał przez 42 dni, sezon 2008/2009 zakończył na fantastycznym drugim miejscu w klasyfikacji generalnej – najlepszym wynikiem polskiego biathlonisty w historii. Uległ jedynie Ole Einarowi Bjørndalenowi, a wyprzedził jego rodaka Emila Hegle Svendsena. W tym samym sezonie był również drugi w klasyfikacji sprintu i trzeci w klasyfikacji biegu pościgowego.
W ciągu swojej kariery Sikora zgromadził imponujący dorobek: 23 miejsca na podium Pucharu Świata, w tym 5 zwycięstw. Należy do wąskiego grona biathlonistów, którzy wygrali we wszystkich konkurencjach indywidualnych (bieg indywidualny, sprint, bieg pościgowy, bieg masowy).
Rywalizacja z gigantami
Przez całą karierę Sikora mierzył się z najlepszymi biathlonistami świata. Jego największymi rywalami byli Norweg Ole Einar Bjørndalen – uznawany za najlepszego biathlonistę wszech czasów – oraz Francuz Raphaël Poirée.
Pojedynki Sikory z tymi legendami dostarczały kibicom niezapomnianych emocji. Polak potrafił ich pokonywać – na mistrzostwach świata w Oberhofie w 2004 roku zdobył srebrny medal w biegu pościgowym, rozdzielając na podium właśnie Poirée i Bjørndalena.
Koniec kariery i życie po sporcie
25 marca 2012 roku, podczas mistrzostw Polski w biathlonie, Tomasz Sikora ogłosił zakończenie sportowej kariery. Po latach reprezentowania Polski na najwyższym poziomie, uczestnictwie w pięciu igrzyskach olimpijskich i setkach startów w Pucharze Świata, najbardziej utytułowany polski biathlonista postanowił zawiesić broń.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Sikora nie odszedł jednak od sportu. Początkowo został trenerem kadry młodzieżowej, a w latach 2015-2017 pełnił funkcję trenera kadry narodowej w biathlonie. Od 2019 roku jest ekspertem i komentatorem Eurosportu, gdzie podczas igrzysk olimpijskich komentuje nie tylko biathlon, ale także strzelectwo.
Sikora jest również zaangażowany społecznie – w 2010 roku wystawił na aukcję charytatywną swój srebrny medal olimpijski z Turynu, aby pomóc młodemu polskiemu biathloniście Tomaszowi Dudkowi, który postrzelił się podczas treningu. Medal zakupiła firma Viessmann za 55 500 złotych.
Strzelnica w Paruszowcu dziś
Choć strzelnica w Rybniku-Paruszowcu nadal funkcjonuje, jak z nostalgią zauważył Sikora, nie trenują tam już biathloniści. To smutny symbol zmian, jakie zaszły w polskim biathlonie na przestrzeni ostatnich dekad. Obiekt, który dał Polsce wicemistrza olimpijskiego i pierwszego lidera Pucharu Świata, stracił swoją pierwotną funkcję szkoleniową dla zawodników tej dyscypliny.
Warto jednak podkreślić, że obiekt nadal służy miłośnikom strzelectwa i sportu. W Rybniku funkcjonuje również strzelnica kryta, która oferuje kursy obsługi broni palnej oraz strzelania rekreacyjne.
Dziedzictwo, które trwa
Tomasz Sikora pozostaje ikoną polskiego biathlonu – najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii tej dyscypliny w Polsce. Jego dorobek obejmuje:
- Srebrny medal olimpijski (Turyn 2006)
- Złoty medal mistrzostw świata (Anterselva 1995)
- Srebrny medal mistrzostw świata (Oberhof 2004)
- Brązowy medal mistrzostw świata w biegu drużynowym (Osrblie 1997)
- 6 złotych medali mistrzostw Europy
- Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (2009)
- Zwycięstwo w klasyfikacji sprintu Pucharu Świata (2006)
- 23 miejsca na podium Pucharu Świata, w tym 5 zwycięstw
Za swoje osiągnięcia został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Srebrnym Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Jest również honorowym obywatelem Wodzisławia Śląskiego.
Podsumowanie
Wizyta Tomasza Sikory na strzelnicy w Rybniku-Paruszowcu to nie tylko sentymentalny powrót do korzeni, ale również przypomnienie o wspaniałej historii polskiego biathlonu. Miejsce, gdzie 38 lat temu młody piętnastolatek oddał swój pierwszy strzał, stało się punktem wyjścia do niezwykłej kariery sportowej.
Serafin Janik, trener, który dostrzegł talent Sikory i prowadził go przez pierwsze lata, zapisał się na kartach historii jako pedagog i wychowawca olimpijczyków. Jego praca z młodzieżą w Rybniku przyniosła polskiemu sportowi wielkie sukcesy.
Historia Tomasza Sikory to opowieść o determinacji, ciężkiej pracy i pasji. Od pierwszego strzału na strzelnicy w Paruszowcu do podium olimpijskiego w Turynie, od lokalnego klubu w Rybniku do liderowania w światowym Pucharze Świata – to droga, która inspiruje kolejne pokolenia polskich sportowców.
Choć dziś strzelnica w Paruszowcu nie szkolą już biathlonistów, pamięć o jej roli w historii polskiego sportu pozostaje żywa. A Tomasz Sikora – człowiek, który rozpoczął tam swoją przygodę – na zawsze pozostanie symbolem największych osiągnięć polskiego biathlonu.




Komentarze (1)