4300 km, 14 państw, 33 dni: zakończona wyprawa NINIWA Team — galeria zdjęć
Rowerowa wyprawa NINIWA Team do Aten i z powrotem zakończyła się po pokonaniu 4300 kilometrów przez 14 państw w 33 dni. Grupa dotarła na ateński Areopag 20 sierpnia, a w piątek wieczorem wróciła do Kokotka; w Grecji wciąż trwają piesze wędrówki członków NINIWY.
Najważniejsze informacje:
- Trasa: 4300 km, 14 państw, 33 dni.
- W wyprawie rowerowej wzięło udział 23 rowerzystów; to 19. ekspedycja NINIWA Team.
- Organizatorzy przygotowują książkę ze zdjęciami i relacjami, premiera jesienią na Festiwalu Together.
Trasa i liczby: podróż z licznymi rekordami
To była 19. rowerowa wyprawa NINIWA Team. Uczestnicy przejechali 4300 kilometrów przez 14 państw. W wyprawie brało udział 23 rowerzystów. Grupa jako całość ma na koncie ponad 80 000 kilometrów i 57 odwiedzonych krajów; przez 19 większych wypraw przewinęło się ponad 250 osób. Najdłuższa indywidualna ekspedycja w historii NINIWY to Syberia: 8380 km w 77 dni.
| Parametr | Ta wyprawa | Dotychczas (suma) |
|---|---|---|
| Pokonany dystans | 4300 km | 80 000 km |
| Liczba państw | 14 | 57 |
| Liczba uczestników (łącznie) | 23 (ta wyprawa) | ponad 250 |
Relacje z trasy: między wysiłkiem a duchowością
W drodze nie brakowało wysiłku ani emocji. Jak opowiada lider wyprawy o. Patryk Osadnik, dla wielu uczestników powrót na rowerze był innym doświadczeniem niż powrót samolotem z wcześniejszych wypraw. Adam z Łasku podkreślał: „Były wjazdy, zjazdy, wyprzedzanie skutera, kraksy, upadki, adrenalina, wiele rozmów i przerobionych myśli w głowie.”
Dla Michaliny z Wrocławia największym przeżyciem była codzienna Msza św. w plenerze oraz dyscyplina trasy — przeciętnie co najmniej 150 km dziennie i ciągłe podjazdy. Rowerzyści podróżowali bez auta technicznego, cały ekwipunek mieli w sakwach, a noclegi znajdowali na miejscu, gdzie docierali pod koniec dnia.
Piechurzy w górach Pindos i drobne przygody
Gdy rowerzyści wracali, grupa piechurów wyruszyła z Salonik i przemierzała góry Pindos. W relacjach pojawiają się typowe trudy: przeprawy przez rzekę po powalonym drzewie, pierwsze pęcherze i lekkie kontuzje, a także humorystyczne nieporozumienia językowe — miejscowi mówili o „polowaniu na bears”, co okazało się być „birds”.
„Towarzyszy mi myśl, że wystarczy szczera intencja tej drogi. Bóg przywiązuje do niej swoje łaski. Ta wędrówka, pot, wstawanie o 4:45 – mogą stać się nie tylko treningiem ciała, ale i miejscem spotkania tego, co w nas kruche, z Bogiem.” — o. Dominik Ochlak
Co dalej: książka i plany na następny rok
Organizatorzy pracują nad książką zawierającą zdjęcia, opisy każdego dnia i wspomnienia uczestników, które rowerzyści pisali wieczorami w trakcie podróży. Premiera jest planowana jesienią na Festiwalu Together „Wyprawy z Wiarą” w Kokotku. Wtedy również zostanie ogłoszony cel kolejnej wyprawy; jednym z kandydatów jest Armenia, jeśli grupa zdecyduje pojechać do najbliższego nieodwiedzonego kraju, musiałaby pokonać około 3500 km.
Codzienne relacje i szczegółowe wpisy uczestników można przeczytać w relacji na stronie NINIWA.




Komentarze (0)