65-letni Portugalczyk zażartował o bombie na lotnisku w Balicach. Dostał mandat 500 zł i zakaz lotu
W niedzielę na lotnisku Kraków-Balice 65-letni obywatel Portugalii postanowił zażartować podczas odprawy na lot do Lizbony. Na pytanie o zawartość bagażu odpowiedział, że ma w nim bombę. Żart zakończył się interwencją Straży Granicznej i mandatem w wysokości 500 złotych.
Najważniejsze informacje:
- 65-letni Portugalczyk zażartował o bombie w bagażu na lotnisku Balice
- Został ukarany mandatem 500 zł i nie wpuszczono go na pokład
- W 2025 roku Straż Graniczna interweniowała w Balicach ponad 100 razy
Funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach zareagowali natychmiast. Choć mężczyzna szybko przyznał się do „głupiego żartu”, mundurowi musieli przeprowadzić szczegółowe przeszukanie bagażu pod kątem pirotechnicznym.
Kapitan nie wpuścił pasażera na pokład
Na szczęście kontrola nie wykazała żadnego zagrożenia. To jednak nie uratowało Portugalczyka przed konsekwencjami. Oprócz mandatu w wysokości 500 złotych, kapitan samolotu podjął decyzję o niewpuszczeniu mężczyzny na pokład samolotu lecącego do Lizbony.
Dla mieszkańców Śląska, którzy regularnie korzystają z połączeń z Balic, to jasny sygnał - nieodpowiedzialne żarty na lotnisku mogą nie tylko kosztować, ale też całkowicie zniweczyć plany podróży.
Ponad sto interwencji w rok
Jak podaje Straż Graniczna, w 2025 roku funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach podjęli działania interwencyjne na pokładach samolotów lub w terminalach ponad sto razy. To pokazuje skalę problemu z nieodpowiedzialnymi pasażerami.
Statystyki robią wrażenie. W zeszłym roku skierowano dwanaście wniosków o ukaranie do sądu, a 15 osób zostało pouczonych. Nałożono też ponad siedemdziesiąt mandatów na łączną sumę przekraczającą trzydzieści tysięcy złotych.
Dodatkowo strażnicy graniczni ponad 270 razy realizowali działania minersko-pirotechniczne. Każda taka interwencja to nie tylko stres dla pasażerów, ale też opóźnienia i dodatkowe koszty.
Apel o rozsądek
Straż Graniczna i pracownicy lotnisk nieustannie uczulają na podobne sytuacje, apelując o rozwagę i powstrzymywanie się od podobnych żartów. W czasach, gdy bezpieczeństwo na lotniskach jest priorytetem, każde nieprzemyślane słowo może wywołać poważne konsekwencje.
Dla pasażerów z regionu śląskiego korzystających z połączeń przez Balice warto pamiętać - żart za 500 złotych plus zmarnowana podróż to zdecydowanie za droga rozrywka.




Komentarze (0)