Aluron CMC Warta Zawiercie kontynuuje zwycięską serię w Lidze Mistrzów, pokonując w rewanżu Sporting CP Lizbona 3:0. To już czwarte kolejne zwycięstwo Jurajskich Rycerzy w europejskich rozgrywkach. Najcenniejszym graczem meczu został wybrany Bartłomiej Bołądź, który szczególnie dobrze czuje się w ArcelorMittal Park w Sosnowcu.
Najważniejsze informacje:
- Zawiercianie wygrali wszystkie trzy sety do 21, 21 i 22 punktów
- MVP meczu został Bartłomiej Bołądź z 18 punktami na koncie
- Sporting dwukrotnie wychodził na prowadzenie jedynie w trzeciej partii
Pewne zwycięstwo w pierwszych dwóch setach
Początek spotkania należał do gospodarzy. Jakub Czerwiński od samego startu prezentował wysoką formę w obronie i przyjęciu. Aaron Russell dwoma skutecznymi uderzeniami wyprowadził zespół na prowadzenie 3:1, a na prawym skrzydle aktywny był Bartłomiej Bołądź. Po remisie 5:5 nawiązała się wyrównana gra punkt za punkt.
Kontra Russella i błąd Lizbończyków dały odskok na 10:8. Po kolejnym wyrównaniu do gry włączył się Mateusz Bieniek. Jego dwie krótkie piłki, zatrzymanie Jana Pokeršnika oraz as Russella stworzyły czteropunktową zaliczkę (15:11), zmuszając trenera João Coelho do wzięcia czasu.
Pojedyncze udane zagrania Edsona Valencii czy Keltona Tavaresa nie wyprowadziły gospodarzy z rytmu. Obicie bloku przez Bołądzia zwiększyło przewagę do pięciu punktów (19:14). Portugalscy mistrzowie zdołali zmniejszyć dystans do trzech punktów, ale autowa zagrywka Siergieja Grankina i atak Valencii zakończyły partię wynikiem 25:21.
Druga odsłona pod kontrolą
W drugim secie Jurajscy Rycerze szybko objęli prowadzenie 5:3 po błędach przeciwników. Seria czterech nieudanych zagrywek z obu stron nie zmieniła stosunków sił (7:6). Po zamknięciu drogi Tavaresowi gospodarze uciekli na trzy punkty (9:6).
As Miguela Tavaresa i kontratakowy punkt Bołądzia dały spory komfort na półmetku - 13:8. Z przerwy lepiej wyszli przyjezdni, ale wicemistrzowie Europy utrzymali dobry poziom gry. Blok na Lourenço Martinsie potwierdził przewagę (15:9).
Trzy punkty z rzędu Lizbończyków skłoniły trenera Winiarskiego do wzięcia czasu. Zachował czujność Czerwiński, wykorzystując piłkę przechodzącą, a gospodarze postawili skuteczny blok na Valencii (18:13). Gra punkt za punkt służyła Zawiercianom - Czerwiński w całej partii zdobył 4 punkty, a set zakończył się wynikiem 25:21.
Decydująca trzecia partia
Trzeci set dostarczył najciekawszej gry w całym meczu. Preludium stanowiła nieprzerwana wymiana przez środek siatki (3:3). Wykorzystanie piłki przechodzącej przez Czerwińskiego przy zagrywce Bieńka dało pierwszą zaliczkę (5:3).
Nakręcił się w ataku Martins, dzięki któremu mistrzowie Portugalii mieli kontakt. Po stanie 7:7 poszli za ciosem Lizbończycy, którzy przejęli inicjatywę. Asy Grankina i Jana Galabova po raz pierwszy w meczu dały im prowadzenie dwoma punktami (11:9).
Wystarczył jednak kontratak Bołądzia, by obie drużyny stoczyły zacięte granie punkt za punkt. Ponownie uaktywnił się Czerwiński, ale w porę przyjezdni popisali się asem (17:15). Po czasie trenera Winiarskiego gospodarze złapali kontakt.
Presja serwisem i zgaszenie piłki przechodzącej przez Russella dały kolejne wyrównanie (18:18). Nie wstrzymywał ręki Bołądź, a kontra Russella przyniosła prowadzenie 22:21. Świetnie dysponowany Bołądź dołożył jeszcze jeden punkt, Czerwiński popisał się asem na wagę piłek meczowych, a Kyle Ensing atakiem z przechodzącej przypieczętował zwycięstwo 25:22.
Statystyki meczu
| Zawodnik | Punkty |
|---|---|
| Bartłomiej Bołądź | 18 |
| Aaron Russell | 13 |
| Jakub Czerwiński | 10 |
| Mateusz Bieniek | 9 |
| Zniszczoł | 4 |
Aluron CMC Warta Zawiercie - Sporting CP Lizbona 3:0 (25:21, 25:21, 25:22)
Źródło: Aluron CMC Warta Zawiercie

Komentarze
Komentarze (0)