Atak na ratownika karetki po odmowie przewiezienia mamy do szpitala
W Katowicach mężczyzna zaatakował ratownika medycznego podczas interwencji w mieszkaniu jego matki. Ratownicy zbadali kobietę po zasłabnięciu i uznali, że nie wymaga przewiezienia do szpitala; wówczas syn pacjentki stał się agresywny i uderzył jednego z medyków.
Najważniejsze informacje:
- Ratowników wezwano do kobiety po zasłabnięciu.
- Syn pacjentki zażądał przewiezienia do szpitala i uderzył jednego z ratowników.
- Mężczyzna usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej i jest pod policyjnym dozorem; grozi mu do trzech lat więzienia.
Przebieg interwencji
Do mieszkania starszej kobiety przyjechali ratownicy medyczni po zgłoszeniu zasłabnięcia. Medycy ocenili stan pacjentki, udzielili jej pomocy i stwierdzili, że nie ma konieczności przewozu do szpitala. W tym momencie sytuacja się zaostrzyła.
Jej syn zaczął krzyczeć i domagać się zabrania matki do placówki. Gdy żądania nie zostały spełnione, mężczyzna stał się agresywny i uderzył jednego z ratowników.
Zarzuty i działania policji
Jak podało RMF24 Śląsk, po zdarzeniu mężczyzna został zatrzymany przez policję. Usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego.
Podejrzanemu postawiono także środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Za tego typu przestępstwo grozi do trzech lat więzienia.
Znaczenie dla służb ratunkowych
Napaść na personel medyczny to poważne naruszenie bezpieczeństwa ratowników. Tego typu incydenty utrudniają pracę służb i mogą zniechęcać do udzielania pomocy w trudnych sytuacjach. W opisanym przypadku interwencja zakończyła się zatrzymaniem sprawcy i postawieniem zarzutów.




Komentarze (0)