Bolesna porażka Rakowa w Szczecinie — co to oznacza dla pozycji w tabeli?
Raków Częstochowa przegrał w Szczecinie w niedzielnym pojedynku. Trener Marek Papszun przyznał, że największym problemem była nieskuteczność mimo wielu sytuacji i rzutów rożnych.
Najważniejsze informacje:
- Raków przegrał w Szczecinie w niedzielnym pojedynku.
- Po pięciu rozegranych meczach drużyna ma 6 punktów i 2 zaległe spotkania.
- W czwartek klub odniósł sukces i awansował do Ligi Konferencji Europy.
Trener: boli nieskuteczność, nie styl gry
Marek Papszun nie krył rozczarowania. Jak powiedział, zespół jest przede wszystkim rozczarowany wynikiem, bo nie zagrał tak źle, jak wskazuje końcowy rezultat. „Mieliśmy wiele sytuacji, wiele rzutów rożnych. Brakowało nam konkretu, czyli zdobycia bramki” — podkreślił szkoleniowiec.
Gdzie zabrakło Rakowowi?
Trener wskazał na problemy w finalizacji akcji. „Dość płynnie wchodziliśmy do trzeciej tercji, tam nam brakowało finalizacji. Zbyt mało było realnego zagrożenia, powiedzmy 3-4 strzały były takie groźne i z nich powinniśmy zdobyć bramki” — stwierdził Papszun. W obronie zespół radził sobie dobrze do momentu straty bramki, choć była też jedna nieuwaga w pierwszej połowie, którą przeciwnik wykorzystał. Trener zaznaczył, że to właśnie pierwsza bramka „otworzyła mecz”.
Pozycja w tabeli i najbliższe plany
W Ekstraklasie po pięciu rozegranych meczach Raków znajduje się w strefie spadkowej z dorobkiem 6 punktów oraz dwoma zaległymi spotkaniami. Równocześnie klub ma powód do zadowolenia — w czwartek awansował do Ligi Konferencji Europy, co trener również odnotował jako ważny moment sezonu.
Kolejny mecz Raków rozegra 15 września po przerwie reprezentacyjnej.
| Wartość | Stan |
|---|---|
| Rozegrane mecze (Ekstraklasa) | 5 |
| Punkty | 6 |
| Zaległe spotkania | 2 |
„Jesteśmy na pewno rozczarowani wynikiem, bo nie zagraliśmy tak jak wskazuje wynik i to jest największy ból, bo nie zasługiwaliśmy dzisiaj, żeby przegrać. Stąd pojawiła się w nas frustracja” — Marek Papszun.




Komentarze (0)