REKLAMA

Centrum przesiadkowe: bulwersujące zajście, które zszokowało świadka

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Ojciec 11‑letniego chłopca opisuje bulwersujący incydent w centrum przesiadkowym w Gliwicach: kierowca rzekomo pokazał mu środkowy palec podczas nagrywania autobusu. Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek, 25 sierpnia, a całość została zarejestrowana na filmie.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Incydent w centrum przesiadkowym w Gliwicach miał miejsce w poniedziałek, 25 sierpnia.
  • Poszkodowany to 11‑letni chłopiec, który dokumentuje komunikację miejską na TikTok.
  • Rodzina dysponuje nagraniem w zwolnionym tempie; autor wiadomości zrezygnował z podawania numeru linii i rejestracji autobusu.

Jak przebiegło zdarzenie

Jak relacjonuje ojciec chłopca, para odwiedziła CP Gliwice w dniu urodzin syna. Chłopiec, będący pasjonatem transportu publicznego i prowadzący mały kanał na TikTok, filmował kursujące autobusy. Według opisu czytelnika, kierowca linii oznaczonej jako „*”, jadący o godzinie 16. w kierunku „***”, celowo wykonał gest znany jako środkowy palec w stronę nagrywającego.

Reakcje rodziny i dowody

Ojciec podkreśla, że sytuacja go zszokowała i że zachowanie dorosłego wykonującego zawód kierowcy wobec dzieci jest niedopuszczalne. Rodzina ma zapisaną całą scenę na filmie, w tym ujęcia w zwolnionym tempie, które mają dokumentować gest. Po nagraniu syn podszedł do ojca i zapytał:

„TATO dlaczego TEN PAN mi tak pokazał brzydko, ja tylko nagrywałem autobus”

Autor maila zaznacza też, że wielu kierowców zna chłopca i czasami mu nawet pomacha. Mimo to to jedno zdarzenie popsuło mu święto — chłopiec obchodził 11 urodziny.



Co dalej i o co prosi nadawca

Rodzina nie ujawnia numeru linii ani numerów rejestracyjnych autobusu, by nie szkodzić kierowcy, ale oczekuje refleksji i zmiany zachowania. Nadawca apeluje o większą kulturę pracy w miejscach publicznych i o to, by takie sytuacje nie zniechęcały dzieci do promowania komunikacji miejskiej i rozwijania pasji.

Dlaczego to ma znaczenie

Sprawa dotyka kilku kwestii: relacji między pracownikami komunikacji a pasażerami, bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni publicznej oraz wpływu pojedynczych incydentów na postrzeganie pracy kierowców i komunikacji miejskiej. Rodzina podkreśla, że miejsce zdarzenia to centrum przesiadkowe, gdzie przebywa wiele osób, co zwiększa wagę tego typu zachowań.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA