REKLAMA

Co dalej z budżetem Chorzowa na 2026 rok? Dziś pierwsze rozmowy dwóch największych klubów Rady Miasta

Opublikowane przez: Mateusz Ludyga

8 stycznia 2026 roku może okazać się przełomową datą dla Chorzowa. Po odrzuceniu projektu budżetu miasta przez Radę 18 grudnia 2025 roku, dziś odbywają się pierwsze rozmowy mające na celu wypracowanie kompromisu. Prezydent Szymon Michałek zaprosił do dialogu radnych dwóch największych klubów opozycyjnych – PiS i Koalicji Obywatelskiej. Czas ucieka – do 31 stycznia budżet musi być uchwalony, w przeciwnym razie o finansach miasta zadecyduje Regionalna Izba Obrachunkowa.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Bezprecedensowa sytuacja w historii Chorzowa

18 grudnia 2025 roku podczas sesji budżetowej doszło do sytuacji, której Chorzów nie widział w całej swojej historii samorządowej. Projekt budżetu miasta na 2026 rok, mimo pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz wszystkich komisji Rady Miasta, został odrzucony. Za jego przyjęciem zagłosowało zaledwie 9 radnych Ruchu Samorządowego Szymona Michałka, a przeciw – 13 radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej.

To historyczne wydarzenie wymusiło na władzach miasta podjęcie intensywnych działań. Prezydent Szymon Michałek zaprosił radnych do rozmów, które rozpoczynają się właśnie dziś, 8 stycznia 2026 roku. W spotkaniach mają uczestniczyć przedstawiciele dwóch największych klubów opozycyjnych – PiS i KO, które łącznie dysponują większością w 23-osobowej Radzie Miasta.

Celem rozmów jest wypracowanie kompromisu przed kolejną sesją Rady, która musi odbyć się przed 31 stycznia. To ostateczna data, do której budżet musi zostać uchwalony zgodnie z przepisami prawa.

Parametry odrzuconego projektu budżetu

Projekt budżetu Chorzowa na 2026 rok zakładał wydatki na poziomie 139 milionów złotych na inwestycje oraz rekordowy w historii miasta deficyt w wysokości 61,7 miliona złotych. Deficyt miał zostać pokryty kredytami bankowymi.

Gdyby budżet został uchwalony, dług Chorzowa wzrósłby o kolejne 61 milionów złotych, osiągając poziom blisko 400 milionów złotych. To ogromne obciążenie dla miasta liczącego około 105 tysięcy mieszkańców, które od lat zmaga się z problemem zadłużenia.

Mimo to projekt uzyskał pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz komisji Rady Miasta, co oznaczało, że pod względem formalnym był prawidłowo przygotowany. Problemem okazały się jednak kwestie merytoryczne – priorytety wydatków i wizja rozwoju miasta.

Cztery główne punkty sporne

Estakada – największy problem mieszkańców

Najpoważniejszym zarzutem opozycji jest całkowity brak w projekcie budżetu oraz Wieloletniej Prognozie Finansowej środków na rozwiązanie problemu zamkniętej estakady w ciągu ulicy Katowickiej (droga krajowa DK79).

2 czerwca 2025 roku o godzinie 14:30 prezydent Szymon Michałek podjął dramatyczną decyzję o całkowitym wyłączeniu estakady z użytkowania. Podstawą była ekspertyza Biura Projektowego TOKBUD, która jasno stwierdzała: konstrukcja nie wykazuje żadnej nośności i grozi natychmiastową katastrofą budowlaną. Estakadą codziennie przejeżdżało wcześniej ponad 40-45 tysięcy pojazdów, głównie w kierunku Katowic i Bytomia.

Zamknięcie tego kluczowego dla regionu odcinka spowodowało komunikacyjny paraliż. Ruch został skierowany przez lokalne ulice w dzielnicach mieszkalnych, co dramatycznie pogorszyło jakość życia mieszkańców. Marcin Michalik z Koalicji Obywatelskiej podkreślał podczas sesji grudniowej: „To, co w tej chwili najbardziej boli mieszkańcom, to jest to, że w wielu dzielnicach po prostu żyje się gorzej. Tu powinien pójść duży wysiłek w finansowanie i w rozwiązanie tego problemu. Tego nie widać ani w budżecie, ani w WPF-ie na kolejne lata”.

Szacowany koszt wyburzenia starej estakady i budowy nowej wynosi około 200 milionów złotych. Radni PiS i KO apelują, że niezależnie od tego, czy dojdzie do podparcia konstrukcji, czy jej wyburzenia i budowy nowej, w budżecie powinna znaleźć się jakaś szacunkowa kwota – choćby jako wkład własny do pozyskania dotacji rządowych.

Grzegorz Krzak z PiS argumentował: „Wiemy, że pan prezydent zabiegał o różnego rodzaju wsparcie, dotacje. Zakładamy, że dalej będzie zabiegał. Natomiast musimy wziąć wszystkie możliwości pod uwagę – również takie, że z tym zadaniem nasz samorząd pozostanie sam. I uważamy, że pewna jakaś szacunkowa kwota w tym budżecie na 2026 rok powinna się pojawić”.

Stadion Ruchu Chorzów – wielka inwestycja bez montażu finansowego

Drugi punkt sporny dotyczy budowy nowego stadionu dla Ruchu Chorzów przy ulicy Cichej 6. W projekcie budżetu na 2026 rok znalazło się 17 milionów złotych na rozpisanie przetargu w formule „zaprojektuj i wybuduj” oraz rozpoczęcie budowy pierwszej trybuny na 6 tysięcy miejsc.

To dopiero początek gigantycznej inwestycji. Docelowy koszt nowego stadionu oszacowano na około 400-408 milionów złotych, a pojemność ma wynieść około 22 tysięcy miejsc. Harmonogram budowy rozciąga się aż do 2040 roku, co oznacza etapowe finansowanie przez najbliższe 15 lat.

Problem w tym, że – jak podkreślają radni opozycji – nikt nie przedstawił szczegółowego montażu finansowego tej gigantycznej inwestycji. Nie wiadomo, skąd będą pochodzić setki milionów złotych na realizację kolejnych etapów, nie ma informacji o kosztach utrzymania obiektu (szacowanych na kilkanaście milionów złotych rocznie).

Marcin Michalik z KO alarmował: „Skąd pieniądze na stadion Ruchu Chorzów? Kwoty mówią o 400 mln złotych. Brakuje informacji skąd finansowanie utrzymania stadionu, a samo utrzymanie to też jest kwota kilkunastu milionów złotych. Do tego odsetki. Tych pieniędzy nie ma także w WPF-ie”.

Grzegorz Krzak z PiS zwracał uwagę na inny aspekt: „Koncepcja jest na obiekt większy, niż była proponowana parę lat temu. Zakładamy, że ten koszt będzie większy jak 400 milionów złotych. Wiemy, że kosztorys inwestorski pokaże zakładane koszty, natomiast uważamy, że na tym etapie powinniśmy taki montaż po prostu poznać. Mogą być dwa alternatywne – jeżeli się uda pozyskać środki rządowe, to wtedy można po prostu wybrać alternatywę, która zakłada takie pozyskanie”.

Radni podkreślają, że kwota 400 milionów to absolutne minimum, a przy obecnych cenach budowlanych i rosnących kosztach materiałów finalna cena może być znacznie wyższa.

Zakup akcji Ruchu Chorzów – kontrowersyjna pozycja budżetu

Trzecia kwestia budząca wątpliwości to zaplanowanie w budżecie 6,8 miliona złotych na wykup akcji spółki Ruch Chorzów. Miasto od lat wspiera klub piłkarski w ten sposób, jednak obecnie temat nabiera szczególnie kontrowersyjnego charakteru.

W tle pojawiają się bowiem doniesienia medialne o postępowaniu prokuratorskim dotyczącym wcześniejszych decyzji związanych z finansowaniem spółki Ruch w poprzedniej kadencji. Radni KO i PiS argumentują, że dopóki sprawa nie zostanie jednoznacznie rozstrzygnięta przez sąd, takie wydatki nie powinny znaleźć się w budżecie.

Opozycja zwraca też uwagę na dysproporcję: kwota planowana na zakup akcji jest ponad dwukrotnie wyższa niż zaplanowane środki na niektóre zadania społeczne.

Niewystarczające środki na zadania społeczne

Czwarty zarzut dotyczy braków w finansowaniu podstawowych zadań miejskich. Marcin Michalik z KO podczas sesji grudniowej wyliczał: „Widzimy tutaj ogromne ryzyko dziury budżetowej w sektorze edukacji. To są wydatki na pensje dla nauczycieli, pensje dla pracowników oświatowych. To są pieniądze na utrzymanie bieżące szkół i przedszkoli w naszym mieście. Tych środków na pewno brakuje”.

Radni wskazywali na mniejsze niż w roku 2025 środki na wynagrodzenia w ochronie zdrowia i opiece społecznej oraz spadek wydatków na utrzymanie dróg i chodników. Jednocześnie w projekcie budżetu zaplanowano znaczny wzrost dochodów z podatku od nieruchomości od osób prawnych – o blisko 9 milionów złotych.

Konsekwencje braku budżetu – scenariusz katastroficzny

Jeśli Rada Miasta nie uchwali budżetu do 31 stycznia 2026 roku, nastąpi scenariusz, przed którym ostrzega prezydent Michałek. Budżet przygotuje wtedy Regionalna Izba Obrachunkowa, ale będzie on uwzględniał wyłącznie podstawowe zadania własne i zlecone.

Co to oznacza w praktyce dla mieszkańców?

Miasto straci możliwość:

  • Korzystania z jakichkolwiek funduszy unijnych na cały rok 2026
  • Przeprowadzania remontów dróg, ulic i chodników
  • Wykorzystania około 15 milionów złotych z Polskiego Ładu
  • Rozpoczęcia budowy nowego stadionu Ruchu Chorzów
  • Realizacji jakichkolwiek wydatków inwestycyjnych poza najpilniejszymi naprawami

Prezydent Michałek podkreślał w rozmowie z Polskim Radiem Katowice: „W sytuacji braku uchwalonego budżetu, Regionalna Izba Obrachunkowa przygotuje go dla naszego miasta tak, żeby realizować tylko podstawowe zadania dla naszych mieszkańców. Jeśli znowu zagłosują przeciwko budżetowi, Chorzów nie będzie mógł się rozwijać i normalnie działać”.

Taki zastępczy budżet oznaczałby faktyczne zamrożenie rozwoju miasta na cały 2026 rok. Żadne planowane inwestycje infrastrukturalne, modernizacje czy projekty unijne nie mogłyby ruszyć.

Polityczne tło rozmów – historia się powtarza?

Dzisiejsze rozmowy 8 stycznia odbywają się w specyficznym kontekście politycznym. Pod koniec grudnia 2025 roku ze stanowiska zastępcy prezydenta Chorzowa zrezygnował Jacek Króliczek, który pełnił tę funkcję od maja 2024 roku. Funkcję będzie sprawował tylko do 31 stycznia 2026 roku.

Rodzi się pytanie, które stawia wielu obserwatorów chorzowskiej polityki: czy w zamian za poparcie budżetu przez radnych PiS, nowym wiceprezydentem zostanie osoba wskazana przez to ugrupowanie?

Historia budżetu Chorzowa na rok 2025 daje podstawy do takich spekulacji. Rok temu przyjęto go głosami radnych Ruchu Samorządowego Szymona Michałka oraz Prawa i Sprawiedliwości, podczas gdy radni Koalicji Obywatelskiej wstrzymali się od głosu. Niedługo potem z funkcji przewodniczących komisji odwołano przedstawicieli KO, a stanowiskami podzielili się radni RSSM oraz PiS. Z funkcji wiceprzewodniczącej Rady odwołano Aleksandrę Zimnik z KO, którą miesiąc później zastąpiła Bernadeta Biskup z PiS.

Czy historia się powtórzy? Tego dowiemy się prawdopodobnie w najbliższych tygodniach, kiedy odbędzie się kolejna sesja Rady Miasta.

Zmiany w składzie Rady – słabnie Koalicja Obywatelska

W ostatnich dniach grudnia 2025 roku doszło do istotnych zmian personalnych w Radzie Miasta Chorzów. Ze sprawowania mandatu radnego zrezygnowali dwaj przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej.

22 grudnia mandat złożył Bartłomiej Czaja, który zasiadał w Radzie przez siedem lat. Powód był prozaiczny – rozwój działalności dziennikarskiej, gospodarczej i społecznej, na co zabrakło czasu przy pełnieniu funkcji radnego. Jego miejsce zajmie Tomasz Krawczyk, doświadczony samorządowiec, który był już radnym przez ponad 20 lat w pięciu poprzednich kadencjach.

Druga rezygnacja była bardziej dramatyczna. 30 grudnia ze względu na trudną sytuację zdrowotną mandat złożył Wiesław Ciężkowski, wieloletni działacz samorządowy Chorzowa, obecny w lokalnej polityce od 1994 roku, przez dwie kadencje zastępca prezydenta miasta. „Od dwóch lat toczę walkę z nieuleczalną chorobą. Niestety nadszedł czas kiedy muszę przewartościować swoje dotychczasowe obowiązki” – napisał w mediach społecznościowych.

Jego miejsce może zająć Patrycja Osman, a jeśli ona zrezygnuje – Klaudiusz Sevković, wieloletni radny znany także z pierwszej edycji reality show Big Brother.

Te zmiany osłabiają klub Koalicji Obywatelskiej i mogą wpłynąć na układy sił podczas głosowania nad budżetem w styczniu.

Stanowisko prezydenta – ten sam projekt, nowa szansa

Prezydent Szymon Michałek zapowiedział, że podczas styczniowej sesji Rady zamierza poddać pod głosowanie ten sam projekt budżetu, który został odrzucony 18 grudnia. Nie planuje wprowadzania zmian w dokumencie, licząc na to, że dzisiejsze rozmowy przekonają radnych do zmiany zdania.

„Podjąłem kolejną próbę dialogu. Zaproponowałem spotkania, rozmowy i pełne wyjaśnienia. Warto podkreślić, że mimo upływu czasu nie pojawiły się ze strony radnych PiS i KO konkretne propozycje rozwiązań, pytania ani wnioski, które mogłyby przybliżyć uchwalenie budżetu w styczniu” – napisał prezydent w mediach społecznościowych.

Michałek określił sytuację z grudnia jako „bezprecedensową w historii miasta” i podkreślał, że projekt uzyskał pozytywne opinie wszystkich organów doradczych. Według niego odrzucenie budżetu to decyzja polityczna, niezwiązana z merytoryczną oceną dokumentu.

Deklaruje jednak gotowość do rozmów i pełnej współpracy z radnymi, ponieważ – jak podkreśla – „Chorzów zasługuje na odpowiedzialne decyzje”.

Stanowisko opozycji – dialog tak, ale z konkretnymi zmianami

Radni opozycji nie wykluczają poparcia budżetu, ale pod warunkiem wprowadzenia realnych zmian odpowiadających na najpilniejsze potrzeby miasta.

Koalicja Obywatelska jako główny zarzut wskazuje brak środków na rozwiązanie problemu estakady, który – jak podkreśla klub – najbardziej boli mieszkańców w codziennym życiu. Marcin Michalik konsekwentnie powtarza, że bez zabezpieczenia kwot na to zadanie w budżecie i WPF, KO nie poprze projektu.

Prawo i Sprawiedliwość koncentruje się na braku montażu finansowego stadionu oraz konieczności przedstawienia alternatywnych scenariuszy – z dotacjami rządowymi i bez nich. Grzegorz Krzak wielokrotnie podkreślał, że radni muszą wiedzieć, na co zgadzają się w perspektywie 15 lat budowy obiektu.

Ciekawym elementem grudniowej sesji było milczenie prezydenta i radnych Ruchu Samorządowego podczas dyskusji nad budżetem. Ani Szymon Michałek, ani żaden z 9 radnych jego klubu nie zabrał głosu w debacie. To może wskazywać na przyjętą strategię: pozwolić opozycji wypowiedzieć wszystkie zarzuty, a następnie w kuluarach negocjować konkretne rozwiązania.

Co może się wydarzyć dziś podczas rozmów?

8 stycznia 2026 roku prezydent Michałek spotka się z przedstawicielami dwóch największych klubów opozycyjnych. To pierwsze oficjalne rozmowy od czasu odrzucenia budżetu.

Kilka możliwych scenariuszy:

Scenariusz 1: Porozumienie z PiS
Najbardziej prawdopodobnym wydaje się kompromis z Prawem i Sprawiedliwością, z którym prezydent współpracował przy uchwalaniu budżetu na 2025 rok. W zamian za poparcie budżetu PiS może otrzymać stanowisko wiceprezydenta oraz pewne korekty w dokumencie – choćby symboliczne kwoty na estakadę i szczegółowy montaż finansowy stadionu. Taki układ dałby prezydentowi większość 13 głosów (9 RSSM + 4-5 PiS), co wystarczy do uchwalenia budżetu.

Scenariusz 2: Częściowe ustępstwa dla obu klubów
Możliwe jest także wprowadzenie zmian, które częściowo zadowolą obie strony – dodanie środków na estakadę (postulat KO) oraz przedstawienie montażu finansowego stadionu (postulat PiS). Wtedy budżet mógłby uzyskać szerszą akceptację – nawet jeśli nie wszystkich 13 radnych opozycji, to przynajmniej części z nich.

Scenariusz 3: Brak porozumienia i głosowanie nad tym samym projektem
Jeśli dzisiejsze rozmowy nie przyniosą rezultatu, prezydent może postawić na konfrontację i poddać pod głosowanie ten sam projekt. Wtedy liczył będzie na to, że presja czasu (termin 31 stycznia) oraz groźba budżetu zastępczego RIO przekonają część radnych do głosowania „za”, aby uniknąć zablokowania rozwoju miasta.

Scenariusz 4: Katastroficzny – brak budżetu i przejęcie przez RIO
Najgorszy możliwy wariant to brak jakiegokolwiek porozumienia i ponowne odrzucenie budżetu w styczniu. Wtedy Chorzów zostałby bez budżetu, a dokument opracowałaby Regionalna Izba Obrachunkowa – miasto straciłoby możliwość realizacji jakichkolwiek inwestycji i projektów rozwojowych przez cały 2026 rok.

Perspektywa mieszkańców – co jest ważniejsze?

Z perspektywy zwykłych mieszkańców Chorzowa najważniejsze są sprawy codzienne: sprawne funkcjonowanie komunikacji miejskiej, stan dróg i chodników, dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, bezpieczeństwo.

Zamknięcie estakady w czerwcu 2025 roku brutalnie uderzyło w codzienną mobilność – dziesiątki tysięcy samochodów zostały skierowane na lokalne ulice, zwiększając hałas, zanieczyszczenie powietrza i ryzyko wypadków w dzielnicach mieszkalnych. To problem, który dotyka mieszkańców każdego dnia od siedmiu miesięcy.

Z drugiej strony nowy stadion Ruchu Chorzów to marzenie tysięcy kibiców „Niebieskich” i symboliczny projekt dla miasta, które identyfikuje się z tym klubem od pokoleń. Pytanie brzmi: czy w obliczu problemów infrastrukturalnych i ograniczonych środków finansowych, wydawanie setek milionów złotych na obiekt sportowy jest priorytetem?

Mieszkańcy z pewnością oczekują, że ich przedstawiciele – niezależnie od barw politycznych – usiądą dziś do stołu i znajdą rozwiązanie. Odpowiedzialne zarządzanie miastem wymaga kompromisu, a nie politycznych przepychanek.

Podsumowanie: czas ucieka

Dziś, 8 stycznia 2026 roku, rozpoczynają się rozmowy, które mogą zadecydować o przyszłości Chorzowa na najbliższe lata. Do 31 stycznia Rada Miasta musi uchwalić budżet, w przeciwnym razie konsekwencje poniosą wszyscy mieszkańcy – nie będzie remontów, inwestycji, projektów rozwojowych.

Trzy główne punkty sporne to jasne: estakada (brak środków na najpilniejszy problem miasta), stadion Ruchu (brak montażu finansowego gigantycznej inwestycji za 400 mln zł) oraz zakup akcji klubu (kontrowersje prokuratorskie). Do tego dochodzą zarzuty o niewystarczające środki na zadania społeczne – edukację, zdrowie, opiekę.

Prezydent Szymon Michałek stawia na ten sam projekt i liczy na zmianę zdania radnych. Opozycja – PiS i KO – deklaruje gotowość do rozmów, ale pod warunkiem konkretnych zmian w dokumencie. Czy dojdzie do kompromisu?

Odpowiedź poznamy w najbliższych tygodniach. Jedno jest pewne: mieszkańcy Chorzowa zasługują na odpowiedzialne decyzje, a nie polityczne gry. Czas ucieka, a stawka jest wysoka.



Źródła: Dziennik Zachodni, Polskie Radio Katowice, Śląski Dziennik Opinii, Mój Chorzów, Radio Katowice, ŚlĄZAG, Tuba Chorzowa, TVS, Transinfo, TVN24 Katowice, Stadiony.net, Sport.pl.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA