Dąbrowa Górnicza: Protest hutników i koksowników sparaliżował centrum, duże utrudnienia w ruchu
W piątkowe popołudnie 10 października związki zawodowe z JSW KOKS i ArcelorMittal Poland zorganizują protest w centrum Dąbrowy Górniczej. Akcja ma zwrócić uwagę na trudną sytuację krajowego hutnictwa i koksownictwa oraz zagrożenie dla miejsc pracy.
Najważniejsze informacje:
- Protest zaplanowano na 10 października w godzinach 14–16.
- Związkowcy domagają się m.in. gwarancji ceny energii i ograniczeń bezcłowego importu stali.
- Dąbrowskie zakłady zatrudniają około 20 tysięcy osób i odpowiadają za blisko 50% krajowej produkcji stali.
Trasa i charakter protestu
Protest polegać będzie na przechodzeniu przez cztery przejścia dla pieszych przez ulice: Królowej Jadwigi (z placu Wolności w kierunku parku Hallera), Kościuszki (naprzeciwko dawnego kina Arsa i przy sklepie Aldi) oraz Sobieskiego (przy Centrum Handlowym Pogoria). Organizatorzy zapowiadają działania w godzinach 14–16. Protestujący podkreślają, że nie walczą o podwyżki, ale o obronę miejsc pracy i ratowanie branż, które są fundamentem przemysłu.
Apel prezydenta i postulaty związków
Prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak zwrócił się z apelem do premiera Donalda Tuska o osobiste zaangażowanie i pilne działania na rzecz ratowania hutnictwa i koksownictwa. W piśmie przywołuje m.in. fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat zakłady zainwestowały prawie 2 mld zł, a mimo to zapadła decyzja o czasowym wygaszeniu jednego z dwóch wielkich pieców.
Bazylak wskazuje też na opóźnienia w działaniach rządowych: jego wystąpienie z 19 maja zostało przekazane do Ministerstwa Przemysłu, a 22 lipca przedstawiono jedynie projekt „Planu dla hutnictwa” i zaproszenie na spotkanie Zespołu działającego od stycznia. Prezydent alarmuje, że brak konkretnych decyzji pogłębia kryzys.
Konkretnie: postulaty i zagrożenia
W apelu wymieniono szereg konkretnych postulatów, które mają umożliwić utrzymanie produkcji i transformację branż:
- Gwarancja ceny energii elektrycznej dla przemysłu energochłonnego na poziomie 50–60 EUR/MWh;
- Reparametryzacja opłaty jakościowej;
- Zawieszenie bezcłowego importu stali z Ukrainy na 12 miesięcy oraz wypracowanie unijnego mechanizmu redystrybucji bezcłowych towarów z Ukrainy;
- Wprowadzenie ceł zaporowych na koks z Indonezji;
- Uszczelnienie mechanizmu CBAM i wdrożenie zasady „melt and pour”;
- Preferencje dla polskich materiałów i firm zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych;
- Zmiana unijnych programów wsparcia, by uwzględniały potrzeby hutnictwa;
- Ograniczenie eksportu złomu stalowego z Unii Europejskiej;
- Kompromisowe podejście do ETS i ETS 2.
W apelu zwrócono też uwagę, że koszty energii mogą stanowić nawet 40% całkowitych kosztów produkcji w przemyśle energochłonnym. Jako pozytywny sygnał wskazano decyzję Komisji Europejskiej o podniesieniu od 2026 roku ceł na stal importowaną z 25% do 50%, którą autor ocenia jako istotny instrument wsparcia sektora przy jednoczesnym koniecznym wdrożeniu skutecznego mechanizmu CBAM.
Skala i konsekwencje dla regionu
Według władz miasta dąbrowskie zakłady zatrudniają bezpośrednio około 20 tysięcy osób. Ich działalność zapewnia miejsca pracy kolejnym dziesiątkom tysięcy mieszkańców poprzez współpracę z firmami zewnętrznymi. Lokalni przedstawiciele obawiają się powtórki kryzysu społecznego z lat 90., jeśli nie zostaną podjęte szybkie i zdecydowane kroki.
| Miara | Wartość |
|---|---|
| Liczba zatrudnionych bezpośrednio | około 20 000 |
| Udział w krajowej produkcji stali | blisko 50% |
| Inwestycje w ostatnich dwóch latach | prawie 2 mld zł |
| Termin protestu | 10 października, godz. 14–16 |
Organizatorzy i władze miasta proszą mieszkańców o wyrozumiałość dla utrudnień, które mogą wyniknąć z protestu, jednocześnie podkreślając, że stawka jest wysoka: chodzi o utrzymanie branż kluczowych dla gospodarki i stabilności społecznej regionu.




Komentarze (0)