REKLAMA

Dlaczego wycięto drzewa przy cmentarzu w Tarnowskich Górach? Bezpieczeństwo czy strata dla zieleni?

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Mieszkańcy Tarnowskich Gór od kilku dni z niepokojem obserwują wycinkę starych drzew przy cmentarzu komunalnym. Władze miasta tłumaczą, że to kwestia bezpieczeństwa – ale dla wielu to bolesna strata zieleni, cienia i historii tego miejsca. Co naprawdę kryje się za tą decyzją? Przeanalizowaliśmy najważniejsze fakty i spy­taliśmy ekspertów, jak to wpłynie na codzienne życie tarnogórzan.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Miejscowe władze wycięły 47 drzew przy cmentarzu, uzasadniając to zagrożeniem dla bezpieczeństwa odwiedzających.
  • Eksperci zwracają uwagę: tak drastyczna ingerencja w zieleń miejską powinna być poprzedzona szerokimi konsultacjami społecznymi i niezależną ekspertyzą dendrologiczną.

Historia miejsca i co się stało z drzewami?

Wyobraź sobie stary cmentarny aleje, zacienione wysokimi klonami i lipami. Przez dziesięciolecia drzewa te stanowiły nie tylko tło dla żałobnych uroczystości, ale były także schronieniem przed upałem czy wichurą dla mieszkańców i odwiedzających groby bliskich. W czerwcu 2025 r. miasto podjęło decyzję o wycięciu aż 47 drzew rosnących w pasie przy ogrodzeniu nekropolii, powołując się na ekspertyzę, według której większość była w złym stanie fitosanitarnym – groziły upadkiem podczas burz i silnych wiatrów.

Oficjalny komunikat urzędu miasta podkreśla, że już w 2024 roku do gminy docierały liczne skargi od mieszkańców na łamiące się gałęzie i konary, które lądowały na ścieżkach oraz nagrobkach. W jednym z przypadków, po sierpniowej nawałnicy, 80-letni klon runął tuż obok odwiedzającej starszej pani, kończąc się tylko na strachu. Teren wokół cmentarza to miejsce o dużym natężeniu ruchu, szczególnie w okolicach Święta Zmarłych. Władze miejskie twierdzą, że decyzja o usunięciu drzew była podyktowana odpowiedzialnością za życie i zdrowie mieszkańców.

Kto analizuje drzewa? Na czym polega „pilna potrzeba bezpieczeństwa”?

Wycinka drzew to zawsze emocje, ale obowiązujące prawo nie pozostawia tu dużego pola manewru: jeśli niezależny dendrolog wyda jednoznaczną opinię o złym stanie zdrowotnym drzewa i groźbie przewrócenia – urzędnicy mają obowiązek działać natychmiast, nie czekając na uzyskanie dodatkowych pozwoleń. Taka procedura została wykorzystana również w Tarnowskich Górach.

Jak informują lokalne media, ekspertyza dendrologiczna z 10 czerwca 2025 r. wykazała, że ponad 80% badanych drzew miało poważne ubytki w pniach, a kilka z nich było już próchniejących od środka. To typowe dla bardzo starych klonów czy lip, które przez lata były świadkami setek pochówków, burz czy zmian klimatycznych. Eksperci podkreślają jednak: „Pilna wycinka powinna obejmować tylko egzemplarze realnie grożące upadkiem, a nie całe szpalery” — mówi dr Katarzyna Żurawska, biolog środowiska.

Chwila refleksji: bezpieczeństwo kontra zielona tkanka miasta

Wycięcie niemal 50 drzew w centrum miasta to jak nagłe wyrwanie starej fotografii z rodzinnego albumu – znikają nie tylko rośliny, ale i cząstka wspomnień o tym miejscu. Z jednej strony, zrozumiałe jest dbanie o bezpieczeństwo. Po gwałtownych wichurach i rekordowych burzach, jakie dotknęły region w ostatnich latach, samorządy nie mogą sobie pozwolić na ryzyko wypadku – zwłaszcza w miejscach tak uczęszczanych jak cmentarze.

Z drugiej strony, decyzja podjęta bez szerokich konsultacji może wzbudzić w mieszkańcach poczucie bezsilności i żalu. „Dlaczego nie wystarczyło regularnie przycinać koron i usuwać tylko chore drzewa?” – pytają mieszkańcy. Obrońcy przyrody zauważają, że nowe wytyczne Ministerstwa Klimatu nakazują minimalizowanie wycinki przy jednoczesnym zwiększaniu nasadzeń zastępczych.



Co dalej? Nowe nasadzenia i monitoring bezpieczeństwa

Urząd miasta zapowiada, że do końca 2025 roku w miejscu wyciętych drzew pojawi się nowa zieleń: łącznie 60 młodych sadzonek klonu polnego i lipy srebrzystej ma przywrócić naturalny cień. To działanie wpisuje się w szerszy trend – jak wynika z ogólnopolskiego monitoringu Głównego Urzędu Statystycznego, odsetek nowych nasadzeń w miastach województwa śląskiego wzrósł w pierwszym półroczu 2025 roku o 13% względem poprzedniego roku.

Dla mieszkańców to jednak pocieszenie gorzkie: gruba, stara lipa daje tyle cienia co kilkanaście młodych drzewek razem. Na powrót dawnych alej przy cmentarzu przyjdzie poczekać latami. Ale czy Ty, patrząc na mijane puste miejsca, będziesz wtedy czuł się bezpieczniej — czy bardziej samotnie? To dylemat, z którym musi się dziś zmierzyć całe miasto.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA