Dramatyczna akcja GOPR: zawał w schronisku i paralotniarz na drzewie
Ostatnie dni były bardzo intensywne dla ratowników beskidzkiej grupy GOPR. W krótkim czasie interweniowali przy zatrzymaniu krążenia w schronisku, ewakuowali paralotniarza z drzewa i ratowali turystkę na Babiej Górze.
Najważniejsze informacje:
- 66-latek miał nagłe zatrzymanie krążenia w Schronisku na Hali Boraczej; mimo reanimacji nie udało się go uratować.
- Paralotniarz awaryjnie wylądował na drzewie w masywie Skrzcznego; ewakuowano go bez obrażeń przy użyciu technik linowych i drona.
- W akcji łącznie brało udział 19 ratowników; GOPR przypomina o używaniu aplikacji Ratunek dla szybszej lokalizacji w górach.
Resuscytacja w Schronisku na Hali Boraczej
We wtorek przed południem do centrali GOPR w Szczyrku wpłynęło zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu krążenia u 66-letniego mężczyzny w Schronisku na Hali Boraczej. Na miejsce natychmiast wyruszył trzyosobowy zespół z ratowniczką medyczną, a świadkom telefonicznie instruowano, jak prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową.
W grupie turystów był także strażak z Państwowej Straży Pożarnej, który prowadził resuscytację. Ratowników GOPR i strażaka wsparli ratownicy medyczni z Żywca, a do 66-latka zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak przekazał beskidzki GOPR, pomimo wysiłku wielu osób życia mężczyzny nie udało się uratować.
Paralotniarz na drzewie — dron ułatwił poszukiwania
O godz. 15 do GOPR dotarło zgłoszenie o paralotniarzu, który awaryjnie lądował na drzewie w masywie Skrzcznego. Świadkowie nie byli w stanie dokładnie określić lokalizacji, a z poszkodowanym nie było kontaktu telefonicznego.
Do poszukiwań użyto drona, co umożliwiło zlokalizowanie miejsca mimo dużej liczby paralotniarzy w powietrzu. W działaniach uczestniczyli także strażacy z OSP Szczyrk oraz Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej. Ratownicy GOPR ewakuowali paralotniarza technikami linowymi. Mężczyzna nie wymagał pomocy medycznej i został przewieziony karetką GOPR do własnego samochodu.
Akcja na Babiej Górze i apel o aplikację Ratunek
Przed godz. 20 ratownicy otrzymali zgłoszenie o pilnej potrzebie pomocy blisko 60-letniej kobiecie w rejonie szczytu Babiej Góry. Turystka upadła podczas robienia zdjęcia i poważnie zraniła się w głowę.
Z uwagi na porę i charakter zdarzenia powiadomiono także ratowników ochotników z Sekcji Babiogórskiej GB GOPR. Słaby zasięg telefoniczny utrudniał ustalenie dokładnego miejsca; ratownicy wysłali turystom link do pobrania aplikacji Ratunek, aby precyzyjnie zlokalizować poszkodowaną. Na miejsce przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a kobieta została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu.
W akcji brało udział łącznie 19 ratowników beskidzkiego GOPR. Ratownicy podziękowali służbom za wsparcie i zaapelowali do turystów o korzystanie z aplikacji, która znacznie skraca czas dotarcia dzięki precyzyjnej lokalizacji.
| Zdarzenie | Wiek poszkodowanego | Lokalizacja | Zastosowane zasoby |
|---|---|---|---|
| Zatrzymanie krążenia | 66 lat | Schronisko na Hali Boraczej | 3-osobowy zespół GOPR, ratownicy medyczni z Żywca, śmigłowiec LPR |
| Paralotniarz na drzewie | — | masyw Skrzcznego | dron, ratownicy GOPR, OSP Szczyrk, PSP Bielsko-Biała |
| Upadek i uraz głowy | ok. 60 lat | Babia Góra | Sekcja Babiogórska GB GOPR, śmigłowiec LPR, 19 ratowników |




Komentarze (0)