Duda jak Biden, rzuca odznaczeniami na odchodne – Krzyż Wolności i Solidarności dla szefa RAŚ
Ostatnie tygodnie urzędowania prezydenta Andrzeja Dudy upływają pod znakiem kontrowersyjnych nominacji i państwowych odznaczeń. Największe emocje wzbudziła decyzja o uhonorowaniu Krzyżem Wolności i Solidarności Jerzego Gorzelika, lidera Ruchu Autonomii Śląska, znanego z niejednoznacznego stosunku do polskiej tożsamości narodowej.
Najważniejsze informacje:
- Prezydent Andrzej Duda odznaczył Jerzego Gorzelika Krzyżem Wolności i Solidarności 29 maja 2025, na wniosek IPN, za działalność opozycyjną w PRL.
- Gorzelik, lider RAŚ, otwarcie uważa Ślązaków za odrębny naród i wielokrotnie publicznie dystansował się od polskiej tożsamości.
- Odznaczenie wywołało falę krytyki ze strony środowisk narodowych, które podkreślają, że postulaty autonomii RAŚ są sprzeczne z polskim prawem i zagrażają spójności państwa.
Odznaczenie w cieniu politycznej burzy
29 maja 2025 roku Andrzej Duda, za zgodą szefa Instytutu Pamięci Narodowej, podpisał decyzję o przyznaniu Krzyża Wolności i Solidarności Jerzemu Gorzelikowi – dokument ogłoszono w Monitorze Polskim pod koniec lipca. Komentatorzy od razu zestawili gest polskiego prezydenta z tradycją końców kadencji w USA, gdzie ustępujący prezydenci „na odchodne” przyznają ostatnie nagrody i ułaskawienia. Jednak historia Gorzelika nie pozwala przejść nad decyzją obojętnie.
Urodzony w 1971 roku w Zabrzu, Gorzelik jest doktorem historii sztuki Uniwersytetu Śląskiego, synem oficera WP i więźnia Auschwitz. Pracując przez lata w strukturach samorządowych, w 2010 roku wprowadził RAŚ do sejmiku województwa śląskiego z wynikiem 8,49% – co przełamało marginalizację środowiska ślązaków w polskim życiu publicznym.
„Ślązacy stanowią odrębny naród od Polaków” – Jerzy Gorzelik, cytowany w licznych wywiadach i publikacjach, wielokrotnie podkreślał, że nie czuje się lojalnym wobec państwa polskiego.
Ten właśnie wątek wrócił jak bumerang – zarówno w depeszach agencyjnych, jak i internetowych memach. Zdaniem posła Ryszarda Kalisza „projekt autonomii napisany przez RAŚ jest sprzeczny z prawem”, a środowiska narodowe wskazują, że uhonorowanie kogoś deklarującego dystans wobec polskości wywołać musi sprzeciw.
Między historią, prawem a tożsamością
Co tak naprawdę budzi największe emocje? Sam RAŚ od lat jest legalnie działającym ugrupowaniem, które zdobywało mandaty w wyborach samorządowych i przez okres kilkunastu lat zmieniało język debat o regionie. Dla zwolenników Gorzelika, jego zasługi w walce o prawa obywatelskie w PRL są oczywiste i to one – przynajmniej formalnie – legły u podstaw państwowego odznaczenia. Krytycy z kolei podkreślają, że nie tylko postulaty autonomii, ale samo publiczne wypowiadanie się o braku więzi z Polską to dla przedstawicieli władzy czerwona linia.
| Aspekt | RAŚ / Gorzelik | Krytyka / Oponenti |
|---|---|---|
| Stosunek do Śląska | Autonomia, uznanie śląskości za odrębny naród | Integralność Polski, „regionalizm” |
| Działalność polityczna | Samorząd, zarząd sejmiku województwa | Ograniczone sukcesy ogólnopolskie |
| Podejście do polskości | Dystans: „Ślązak, nie Polak” | Jedność narodowa |
| Odznaczenia | Za działalność opozycyjną | Kontrowersje, zarzut braku lojalności |
Wnioski dla czytelnika: czy order może dzielić bardziej niż łączyć?
Można się zastanawiać: czy państwowe odznaczenie ma dziś jeszcze siłę łączenia, czy raczej – w epoce tożsamościowych napięć – staje się kolejną iskrą politycznego sporu? Historię każdego prestiżowego orderu da się zapisać zarówno literami uznania, jak i kolejnymi pytajnikami. Przypadek Jerzego Gorzelika uczy jednego: kiedy prestiż ściera się z poglądem na przeszłość i tożsamość, nie ma prostych odpowiedzi. Dziś Krzyż Wolności i Solidarności jest nie tylko orderem na piersi, ale i przypomnieniem, że debata o tym, kto jest „nasz”, to nieustanny proces – czasem niemożliwy do zamknięcia pieczęcią jakiegokolwiek dekretu.




Komentarze (0)