Dwulatek uratowany po zatrzymaniu krążenia — skuteczna reanimacja śląskich lekarzy
Dwulatek uratowany po dramatycznym wypadku przydomowego basenu. Chłopiec, który przez około 15 minut przebywał pod wodą i przez pewien czas był w stanie śmierci klinicznej, odzyskał przytomność i oddycha samodzielnie dzięki szybkiej akcji ratunkowej i wielospecjalistycznemu leczeniu.
Najważniejsze informacje:
- Chłopiec miał około 2 lat i spędził pod wodą około 15 minut.
- Po przyjęciu do szpitala stwierdzono głęboką hipotermię z temperaturą ciała około 25 stopni Celsjusza.
- Po skutecznej resuscytacji i leczeniu dziecko jest przytomne, w kontakcie z otoczeniem i wkrótce opuści OIOM.
Jak doszło do wypadku
Na początku listopada dziecięcy pacjent wpadł do przydomowego basenu w Jastrzębiu-Zdroju. Ratownicy wyciągnęli go z wody po około 15 minutach i przeprowadzili skuteczną resuscytację krążeniowo‑oddechową. Następnie pacjent został przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II w Katowicach.
Leczenie i stan po ratunku
W momencie przyjęcia chłopiec znajdował się w bardzo ciężkim stanie. Stwierdzono u niego głęboką hipotermię; temperatura ciała wynosiła około 25 stopni Celsjusza. Dzięki pracy zespołu medycznego oraz wcześniejszym działaniom służb ratunkowych doszło do stabilizacji. Jak napisano na facebookowym profilu szpitala, dziecko oddycha samodzielnie, jest przytomne i w kontakcie z otoczeniem.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Wiek | 2 lata |
| Czas pod wodą | ok. 15 minut |
| Temperatura ciała przy przyjęciu | ok. 25°C |
Opinie lekarzy i dalsze kroki
Jak poinformował w czwartek reporter RMF FM Marcin Buczek, w piątek chłopiec zostanie przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział pediatrii. Szpital opublikował wpis: „Cuda w medycynie się zdarzają!” i dodał, że pacjent wkrótce opuści OIOM.
„Można mówić o cudzie, natomiast my wolimy się skupić na tym, że każda z osób, która po kolei była przy tym pacjencie, zrobiła dokładnie to, co można było zrobić” — powiedział dr Paweł Wieczorek w rozmowie z naszym dziennikarzem.
Dla pełnego kontekstu i doniesień z regionu odsyłamy na stronę RMF24.pl, gdzie opublikowano relacje i informacje o tym przypadku.




Komentarze (0)