Eko-Okna zwalnia pracowników i wyprzedaje flotę: liczby, przyczyny i skutki
Jeszcze niedawno Eko-Okna uchodziły za symbol śląskiego sukcesu i ekspansji – dziś firma walczy o przetrwanie w zupełnie nowej rzeczywistości. Nastroje na Śląsku są napięte: redukcje, zamykanie fabryki, wyprzedaż samochodów za setki tysięcy złotych. Skąd tak dramatyczny zwrot? Zajrzyjmy za kulisy tego przemysłowego giganta.
Najważniejsze informacje:
- Eko-Okna, zatrudniające ponad 15 tys. osób w Kornicach, Kędzierzynie-Koźlu i Wodzisławiu Śląskim, ograniczają zatrudnienie – redukcje obejmą 3–4 tysiące pracowników.
- Zysk netto firmy spadł z niemal 446 mln zł w 2023 roku do 100 mln zł w 2024 roku – aż o 77%.
- Narzucane są cięcia kosztów: premie i dodatki dla pracowników zmniejszono o połowę, a firmowa flota – w tym luksusowe SUV-y – trafia na sprzedaż.
- W czerwcu zamknięto zakład w Kędzierzynie-Koźlu – część pracowników otrzymała propozycję przenosin do Kornic.
- Wszechobecny niepokój i spadająca motywacja wśród załogi mogą wpłynąć na całą branżę i lokalny rynek pracy.
Co stoi za cięciami? Kulisy przemysłowego kryzysu
Dla inwestorów, partnerów i samych pracowników Eko-Okna to coś więcej niż kolejna marka. To największy pracodawca w regionie i wyznacznik kondycji całego sektora stolarki okiennej. Firma, która jeszcze w ubiegłym roku świętowała rekordowe wyniki i kolejne otwarcia hal, dziś zmuszona jest do cięcia etatów i kosztów na niespotykaną wcześniej skalę. Co się wydarzyło?
Kluczowe są liczby – i nie da się ich ominąć. Według oficjalnych danych spółki, zysk netto między 2023 a 2024 rokiem zmniejszył się aż o 346 milionów złotych, co oznacza spadek aż o 77%. Tak gwałtowny regres wymusił szukanie oszczędności na niespotykaną dotąd skalę. Firma potrzebuje miesięcznie 150-200 mln zł cięć, by utrzymać płynność – takie kwoty, w opinii ekspertów branżowych, są symptomem nie tylko problemów firmowych, ale i szeroko rozumianego kryzysu na europejskich rynkach budowlanych.
Gdy pracownik słyszy, że wraz z końcem czerwca zamknięto nowoczesny zakład w Kędzierzynie-Koźlu, a kolejne decyzje mogą dotyczyć głównie osób zatrudnionych przez agencje lub na czas określony, powraca widmo niepewności rodem z pandemicznych czasów. Liczby są bezlitosne: w czerwcu 2025 roku Eko-Okna zakończyły współpracę z 993 osobami – do końca roku zwolnienia mogą objąć czterokrotnie więcej osób. Każdy z tysiąca pracowników zamkniętego zakładu dostał zaledwie alternatywę: przeniesienie do centralnej fabryki lub pożegnanie z firmą.
Pracownicy nie kryją rozgoryczenia stratą premii i dodatków. Jak podkreśla prezes Mateusz Kłosek:
„Wypłaty poza pensją zasadniczą są związane z zyskiem. Firma tylko wtedy ma możliwość podziału czegoś, co wspólnie wypracujemy.”
Słowa te niewielu uspokajają – tym bardziej, że widok luksusowych SUV-ów, BMW, Audi, a nawet ciężarówek używanych do eksportu, wystawionych na sprzedaż, symbolicznie zamyka epokę sukcesów. Właśnie te pojazdy, jeszcze rok temu świadczące o skali biznesu, dziś są dowodem, że duża firma może upaść szybciej, niż się wydaje.
Od wzrostu do walki o przetrwanie – przemysłowa lekcja historii
Zaledwie kilkanaście miesięcy temu władze Eko-Okien świętowały otwarcie nowych hal, ekspansję na rynki Europy i kampanie reklamowe widoczne w całym kraju. Dziś te inwestycje, zwłaszcza kontrowersyjne projekty społeczne finansowane z budżetu firmy, stały się przedmiotem krytyki: zamiast kolejnych billboardów, lepiej było inwestować w innowacje lub zabezpieczenie miejsc pracy – tak mówią rozczarowani pracownicy i obserwatorzy rynku. Czy rzeczywiście duża firma nie mogła przewidzieć nadchodzącego kryzysu w branży okien i budownictwa?
| Rok | Liczba zatrudnionych | Zysk netto (zł) | Zmiana floty | Zakłady produkcyjne |
|---|---|---|---|---|
| 2023 | ponad 15 000 | 445 800 000 | Pełna, luksusowe SUV-y, ciężarówki | Kornice, Wodzisław Śl., Kędzierzyn-Koźle |
| 2024 | docelowo 11 000–12 000 | 100 200 000 | Wyprzedaż floty | Kornice, Wodzisław Śl. |
Co z tego wynika i jak się przygotować?
Zmiany w Eko-Oknach boleśnie przypominają: nawet największy gracz na rynku nie jest odporny na gwałtowne wstrząsy w gospodarce i strategiczne błędy inwestycyjne. Dla osób szukających pracy lub rozważających inwestycje w branży okien i budownictwa to ważny sygnał: dywersyfikacja i kontrola kosztów są dziś niezbędne do przetrwania.
Jeśli jesteś pracownikiem tej branży – warto monitorować kondycję swojego pracodawcy i mieć gotowy plan awaryjny. A jeśli inwestujesz lub szukasz partnera biznesowego, analizuj nie tyle bieżące zyski, co odporność firmy na cykliczne kryzysy.
Można powiedzieć: historię każdego przemysłowego giganta piszą nie tylko rekordowe wyniki, ale i decyzje, jak przetrwać w trudnych czasach. Tym razem to trudniejsza, cenna lekcja – nie tylko dla Śląska.




Komentarze (0)