REKLAMA

Gdy Sosnowiec włożył dżalabije: protest, który zapamiętało całe miasto

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Większość z nas zna widok tłumu na sosnowieckim rynku, ale taki obraz zapisał się w historii lokalnej szczególnie: tłumy w arabskich dżalabijach i okrzyki przeciwko Saddamowi Husajnowi. To wydarzenie – choć nietypowe – stało się głosem mieszkańców. Dziś wracamy do tamtych chwil, by zrozumieć, jakie emocje i sprawy poruszyły wtedy pół Sosnowca. Ten protest wykraczał poza egzotyczny strój – to był moment, gdy miasto głośno sprzeciwiło się temu, co działo się w świecie.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Manifestacja w Sosnowcu zgromadziła „pół miasta”, a uczestnicy ubrali się w dżalabije jako symboliczne wsparcie.
  • Protestujące osoby jednoznacznie wyrażały dezaprobatę wobec Saddama Husajna, wykorzystując przebranie i wspólnotę jako narzędzie nacisku.

Miasto w dżalabijach, czyli historia socjologii w praktyce

Wyobraź sobie – wychodzisz na centralny plac Sosnowca i widzisz sąsiadów, nauczycieli, uczniów oraz lokalnych przedsiębiorców, wszystkich ubranych w przepastne, kolorowe dżalabije. Dlaczego wybrali taki, a nie inny strój? To nie był bal przebierańców. Strój miał być czytelnym znakiem solidarności – i sprzeciwu. Dżalabija stała się symbolem – narzędziem, które mieszkańcy wykorzystali, by zwrócić uwagę na sprawy dziejące się daleko, a jednak bliskie sercu wielu rodzin.

Jak odnotowały lokalne media, w tym relacje udostępnione w serwisie Wyborcza.pl Sosnowiec, nietypowa manifestacja miała wyrazistą formę sprzeciwu wobec polityki Saddama Husajna. W tłumie – jak relacjonują uczestnicy – „przeklinano Husajna”, wyrażając żal, złość i niezgodę na wydarzenia, które dotykały Bliski Wschód i odbijały się echem nawet w Polsce.

Dlaczego protest odbił się echem w Sosnowcu?

Liczba uczestników? Rzadko używa się takich sformułowań w kronikach wydarzeń – „pół Sosnowca”. To w wolnym tłumaczeniu oznacza nie setkę czy kilkaset osób, ale masową mobilizację. Każdy, kto się pojawił, budował poczucie wspólnoty protestu.

Jaka była przyczyna tak silnych emocji? Dla Sosnowca, jak dla wielu polskich miast, konflikty na Bliskim Wschodzie są nie tylko wiadomością w TV. To echo migracji, historii, przyjaźni i rodzinnych związków, które los skierował ku tej części świata. Protest ten był wyrazem sprzeciwu nie wobec zwykłych ludzi, lecz wobec konkretnej polityki Saddama Husajna, odpowiedzialnego m.in. za ataki gazowe, prześladowania i brutalne tłumienie społecznych niepokojów.

Dżalabija może i chroni przed słońcem pustyni, ale tego dnia była tarczą przeciwko milczeniu i obojętności.



Symbol protestu, lekcja dla miasta

Takie wydarzenia – choć jednorazowe – zostają w pamięci pokoleń. Warto zadać sobie pytanie: czy dzisiaj, gdy świat wciąż daje powody do solidarności, odwaga mieszkańców Sosnowca sprzed lat może być dla nas powodem do dumy? Ta manifestacja pokazała, że każde miasto, niezależnie od wielkości, może być centrum ważnych społecznych głosów.

Zapamiętajmy ten dzień: Pół Sosnowca wyszło w dżalabijach nie dla efektu, ale w imię wartości, o które warto walczyć – choćby symbolicznie, choćby daleko od centrum wydarzeń. Taki protest to nie tylko historia lokalna, to sprawdzian charakteru wspólnoty.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA