REKLAMA

Gdzie na grzyby na Śląsku? Poradnik dla początkujących i entuzjastów sezonu 2025

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Jeszcze zanim większość z nas zdążyła schować zimowe kurtki, śląskie lasy przywitały pierwszych grzybiarzy tego sezonu. 2025 rok przyniósł prawdziwą eksplozję wysypu – i to w niebywale wczesnym terminie. Co stoi za tą „gorączką koszyków”? Gdzie szukać najlepszych miejsc? I jak zbierać, by wyjść z lasu nie tylko z pełnym koszem, ale i z uśmiechem – a nie z kłopotami?

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Śląski sezon grzybowy w 2025 r. rozpoczął się rekordowo wcześnie – pierwsze okazy pojawiły się już w czerwcu, a liczba raportowanych zbiorów rośnie z tygodnia na tydzień (na co wskazują m.in. dane serwisu grzyby.pl i grup społecznościowych).
  • Najbardziej obfite lokalizacje to Rudy Raciborskie, Lasy Tarnogórskie, Beskid Śląski i okolice Gliwic – głównie lasy mieszane, bogate w ściółkę i wilgotne fragmenty.
  • Bezpieczeństwo jest kluczowe: zbieraj tylko te grzyby, co do których nie masz wątpliwości, a przed każdą wyprawą sprawdź aktualne ograniczenia Lasów Państwowych oraz komunikaty pogodowe.

Wyobraź sobie las pełen zapachu ściółki i śpiewu ptaków. W tym roku wielu mieszkańców Śląska nie musiało długo czekać na ten widok: już na przełomie czerwca i lipca zaczęły pojawiać się zdjęcia pełnych koszyków z Rudy Raciborskiej czy Beskidu Śląskiego, które hulały po lokalnych grupach na Facebooku. Skąd to przyspieszenie i obfitość?

Według prof. Artura Gryszkina z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, „to jeden z najwcześniejszych i najbardziej obfitych startów sezonu, jaki pamiętam”. Ekspert podkreśla, że sprzyja temu m.in. ubiegłoroczna pauza w wysypach (“grzybnia miała czas się zregenerować”) oraz korzystny układ pogody: naprzemienne fale ciepła i deszcze. Jak pokazują obserwacje portalu grzyby.pl z połowy sierpnia, w ciągu 40 minut można zebrać nawet kilkanaście podgrzybków, a w lepszych miejscach tempo zbiorów sięga 20 okazów na godzinę.

Co ciekawe, w powiecie cieszyńskim grzyby pojawiły się już na początku lipca – kilka tygodni przed tradycyjnym szczytem sezonu. Entuzjazm widać nie tylko w liczbach, ale w samych historiach: „Nic tak nie cieszy jak poranny spacerek zakończony pełnym koszykiem borowików” – piszą internauci. A kiedy Facebook „zapłonął” pierwszymi zdjęciami prawdziwków, do lasów ruszyły całe rodziny.

Zastanawiasz się, dokąd najlepiej wybrać się na pierwsze grzybobranie? Z pomocą przychodzą nie tylko leśnicy, ale i codzienne „raporty” internautów. Przeglądając wpisy i wyniki ankiet, łatwo wskazać kilka śląskich hitów sezonu. Najwięcej grzybów znajdziesz w lasach mieszanych lub bukowych, zwłaszcza tam, gdzie ściółka zatrzymuje wilgoć – klimat stworzony dla podgrzybków, borowików i kurek.

Na szczególne wyróżnienie zasługują okolice Rudy Raciborskiej, Lasy Tarnogórskie, fragmenty Beskidu Śląskiego oraz tereny wokół Gliwic i Pszczyny. W tych miejscach sezon potrafi trwać aż do końca września, w dogodne weekendy przyciągając tłumy zarówno wytrawnych grzybiarzy, jak i rodziny z dziećmi.

Doświadczeni zbieracze polecają także, by śledzić, gdzie „było dużo deszczu, ale już nie jest podtopione”. To właśnie po kilku dniach ustępujących opadów łatwo trafić na dorodne okazy.

Lokalizacje kontra grzyby – co znajdziesz w którym lesie?

LokalizacjaNajczęstsze grzybySezonowość
Rudy Raciborskieborowik szlachetny, podgrzybeksierpień–wrzesień
Lasy Tarnogórskiepodgrzybek, koźlarzsierpień–wrzesień
Beskid Śląskiprawdziwek, kurkasierpień–wrzesień
okolice Gliwicpodgrzybek, kurkasierpień–wrzesień

Tu warto zatrzymać się na chwilę – bo choć grzybobranie to sport narodowy, to jednak nie każdy las i nie każdy grzyb jest dla wszystkich. Zacznijmy od podstaw: zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r., obowiązuje zakaz zbierania grzybów w rezerwatach przyrody i parkach narodowych – łamanie tych reguł może skończyć się nieprzyjemną interwencją straży leśnej.

Kolejna zasada dotyczy bezpieczeństwa osobistego. Eksperci z Państwowej Inspekcji Sanitarnej przypominają: do lasu ruszaj z osobą towarzyszącą lub przynajmniej poinformuj bliskich, gdzie idziesz i kiedy wrócisz. Weź ze sobą naładowany telefon – i koniecznie aplikację do rozpoznawania grzybów lub tradycyjny atlas. To nie tylko wygoda, ale i gwarancja, że pomyłka nie skończy się zatruciem – a te, niestety, wciąż się zdarzają: według danych Państwowego Zakładu Higieny, tylko w 2023 roku w Polsce było 13 poważnych przypadków zatruć grzybami, najczęściej przez niewłaściwą identyfikację.

Zanim wyjdziesz z domu, zatrzymaj się na moment przy tej liście. Bo dobry wynik w grzybobraniu to nie tylko kwestia fartu, ale i odpowiedniego przygotowania:

  • Wiklinowy koszyk – pozwala grzybom oddychać, nie kruszą się jak w plastikowej torbie.
  • Kieszonkowy nóż z cienkim ostrzem – by delikatnie odcinać grzyby (to pomaga ochronić grzybnię).
  • Atlas lub aplikacja do rozpoznawania grzybów – nie ryzykuj w ciemno, nawet jeśli „wszystko wygląda znajomo”.
  • Kurtka przeciwdeszczowa – pogoda w lesie potrafi zaskoczyć.
  • Wygodne buty i repelent na kleszcze – tu nie chodzi tylko o komfort, ale zdrowie.
  • Coś odblaskowego lub jaskrawa czapka – dzięki nim łatwiej będzie Cię znaleźć, jeśli zgubisz się między drzewami.

Bezpieczny start: jak rozpoznać trujące grzyby i uniknąć zagrożeń?

Największe pułapki czają się tam, gdzie wiedza ustępuje euforii. Typowe pomyłki? Zamiana gołąbka z muchomorem sromotnikowym albo trującego goryczaka żółciowego z borowikiem. Każdego roku – według Państwowego Zakładu Higieny – w Polsce odnotowuje się kilkanaście poważnych zatruć, z czego część kończy się hospitalizacją, a nawet zgonem. Dlatego złota zasada: jeśli masz najmniejszą wątpliwość, grzyba zostaw w lesie.

Jak wyrobić dobre nawyki? Marianna Kasperczyk, autorka popularnego bloga Pieprznik.pl, przypomina na swoim profilu społecznościowym, by zawsze fotografować okaz, którego nie zna się w 100% – potem można szybko poradzić się społeczności lub konsultanta mykologicznego.

To już nie jest tylko hobby – to żywa tradycja i rozbudowana sieć wsparcia. Facebookowe grupy, jak „Grzybobranie – Śląsk”, działają jak nieformalne centrum raportowania: użytkownicy wrzucają zdjęcia okazów, ostrzegają przed miejscami, gdzie można łatwo się zgubić lub napotkać dziko żyjące zwierzęta, polecają też mniej znane lokalizacje. Efekt? Wspólna nauka i wymiana doświadczeń, która realnie poprawia bezpieczeństwo w lesie.

Te wirtualne społeczności pozwalają śledzić na bieżąco, gdzie i kiedy pojawiły się pierwsze wysypy. Tego lata, na podstawie relacji grzybiarzy z portalu grzyby.pl i facebookowych grup, w okolicach Strzelec już w połowie sierpnia zaliczono pierwszą falę podgrzybków, a każda kolejna relacja prowadziła do coraz pełniejszych koszyków.

Pytanie stawiane każdego roku: czy to naprawdę się opłaca? Pozwól, że przedstawię kluczowe „za” i „przeciw”:



  • ZA: Obfitość grzybów w 2025 roku jest rekordowa, a społeczności internetowe dostarczają codziennych porad i inspiracji. Grzybobranie to świetny sposób na aktywny wypoczynek i poprawę nastroju. Różnorodność lasów gwarantuje kontakt z naturą nawet niedaleko od domu.
  • PRZECIW: Ryzyko pomylenia gatunków i zatrucia, zmienność pogody, a także zagrożenia naturalne jak kleszcze czy dzikie zwierzęta. Ograniczenia prawne – nie wszędzie wolno zbierać, trzeba stale aktualizować wiedzę o lokalnych zakazach.

Co roku, gdy tylko pojawiają się pierwsze prawdziwki, spotyka się w lesie całe pokolenia: wnuki, rodziców i dziadków, którzy uczą zbierania „na oko”, przekazują swoje triki („nie depcz za dużo ściółki, tam mogą być kolejne grzyby!”), opowiadają historie o niezwykłych zbiorach czy przypadkowo napotkanych dzikach. Te wspólne poranki i dzielenie się łupami są równie ważne jak same grzyby.

I właśnie tu kryje się sedno śląskiego grzybobrania – to nie tylko zbieranie żywności, ale prawdziwy rytuał, wymiana doświadczeń i oddech od zgiełku miasta. Las zamienia się w przestrzeń spotkania, gdzie relacje rosną razem z prawdziwkami i podgrzybkami.

  • Ustawa o ochronie przyrody (16 kwietnia 2004 r.): reguluje zasady zbierania w lasach i ścisłe zakazy w rezerwatach.
  • Oficjalne komunikaty Lasów Państwowych: zawsze przed wyjazdem sprawdzaj aktualne wytyczne dotyczące wjazdu do lasu, zagrożeń (np. susza, ogłoszenia o odstrzale dzikich zwierząt) oraz stref objętych zakazem zbioru.
  • Serwis grzyby.pl oraz grupy facebookowe (np. „Grzybobranie – Śląsk”): codzienne raporty, lokalizacje wysypu, wsparcie społeczności.
  • Aplikacje mobilne do identyfikacji grzybów: np. Atlas Grzybów, PlantNet – przydatne zarówno dla nowicjuszy, jak i starych wyjadaczy.
  • Poradnictwo Sanepidu/Inspekcji Sanitarnej: każda większa stacja dysponuje konsultantami do spraw zatruć grzybami – kontakt na stronie Państwowego Zakładu Higieny.
  • Wybieraj sprawdzone lokalizacje i śledź internetowe raporty – to realnie zwiększa szansę na udane zbiory.
  • Nie ryzykuj – zbieraj tylko te grzyby, które jednoznacznie rozpoznajesz.
  • Dopilnuj odpowiedniego wyposażenia: koszyk, nóż, zabezpieczenie przed kleszczami, naładowany telefon i coś jaskrawego na sobie.
  • Zapoznaj się z aktualnymi przepisami i komunikatami Lasów Państwowych oraz stosuj się do zakazów w rezerwatach czy parkach narodowych.
  • Doceniaj wspólnotowy wymiar grzybobrania – korzystaj ze wsparcia doświadczonych zbieraczy, pytaj na forach i grupach społecznościowych.
  • Pamiętaj, że grzybobranie to nie wyścig – liczy się bezpieczeństwo, kontakt z naturą i sposób na oderwanie się od codzienności.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA