Górnik Zabrze: 24. rocznica śmierci Jana „Bolka” Niesyto
Dzisiaj mija 24. rocznica śmierci Jana „Bolka” Niesyto - legendy Górnika Zabrze, który przez dziesięciolecia był sercem i duszą zabrzańskiego klubu. Człowiek, który swoim życiem udowodnił, że prawdziwa miłość do barw klubowych nie ma granic czasowych.
Najważniejsze informacje:
- Jan „Bolek” Niesyto zmarł 25 stycznia 2002 roku w swoim mieszkaniu przy ul. Tuwima
- Z Górnikiem był związany od 1956 roku jako kibic, od 1974 roku jako pracownik klubu
- Wychował wielu znanych piłkarzy, m.in. Michała Probierza, Marcina Kuźbę, Piotra Gierczaka
Miłość od pierwszego wejrzenia na stadion
Historia „Bolka” z Górnikiem rozpoczęła się 18 marca 1956 roku. Piętnastoletni chłopak po raz pierwszy wszedł na stadion przy Roosevelta. Nie mógł trafić lepiej na debiut. Pierwszy mecz w ekstraklasie i od razu pierwsze derby: Górnik Zabrze kontra Ruch Chorzów. Beniaminek przeciwko ośmiokrotnemu mistrzowi Polski.
Pojedynek Dawida z Goliatem zakończył się tak, jak biblijna konfrontacja. Górnik wygrał 3:1. Dwie bramki strzelił Edward Jankowski, jedną Manfred Fojcik. Od tej pory wiedział, że zawsze już będzie kibicował Górnikowi.
„Historia Górnika to historia mojego życia. To dzieje moich nadziei - spełnionych, niespełnionych, moich marzeń i dokonań. Bez Górnika moje życie byłoby znacznie uboższe, bardziej przyziemne, szare…” - Jan „Bolek” Niesyto
Twórca szkółki piłkarskiej „Gwarek”
Do Górnika „Bolek” trafił w 1974 roku, kiedy utworzono szkółkę piłkarską „Gwarek”. Razem z Hubertem Kostką zaproszono go do gabinetu dyrektora Technikum Górniczego w Zabrzu. Spotkali się tam z dyrektorem Suchorończakiem z Ministerstwa Górnictwa.
Górnikowi odmówić nie śmiał. Rozpoczął pracę z młodymi adeptami piłki nożnej. 24 godziny na dobę. Klub - szkoła - internat. Zajmował się wszystkimi sprawami młodych ludzi, począwszy od treningów, poprzez naukę, na sprawach życiowych skończywszy.
Pomagał zaadaptować się chłopcom przyjeżdżającym z całej Polski. Selekcja do drużyn młodzieżowych odbywała się bowiem dwutorowo - przez Górnika i Gwarka. Do Górnika trafiali chłopcy miejscowi, do Gwarka - z całego kraju.
„Bolek” w całej swej karierze wychował wielu znanych piłkarzy, jak choćby Michała Probierza, Marcina Kuźbę, Piotra Gierczaka czy Mieczysława Agafona. Pomagał także zawodnikom pierwszej drużyny w kontynuowaniu nauki w szkołach zaocznych lub wieczorowych.
Rzecznik prasowy z klasą
„Bolka” zapamiętano jednak głównie z pełnienia funkcji rzecznika prasowego. Pierwszą konferencję poprowadził w 1977 roku, po meczu z Haką Valkeakoski w Pucharze UEFA. I tak już zostało na długie lata.
Nikt nie robił tego lepiej niż on. Dbał o etykietę. Pomagał dziennikarzom.
„Na Górniku nie może być żadnego folkloru, musi być Europa w każdym calu” - mawiał Jan „Bolek” Niesyto
Choć nigdy głośno o tym nie mówił, pomógł naprawdę wielu osobom. Niektórym uratował życie. Bezinteresownie.
„Wśród nielicznego grona moich najbliższych przyjaciół „Bolek” zajmował wyjątkowe miejsce. Jemu jedynemu nie wahałem się powiedzieć o najbardziej przykrych dla mnie życiowych sprawach i wiedziałem, że zawsze pozostanie to między nami” - Hubert Kostka, były bramkarz Górnika
Ostatni dzień
25 stycznia 2002 roku „Bolek” poczuł się źle. Zrobił zakupy i wrócił do swojego mieszkania przy ulicy Tuwima, gdzie mieszkał sam. Zdążył zadzwonić na pogotowie, podać adres i wtedy jego głos w słuchawce zamilkł.
Ekipa medyczna dotarła błyskawicznie, ale na reanimację było już za późno.
Pogrzeb odbył się 1 lutego w Kościele św. Józefa. Nabożeństwu żałobnemu przewodniczył ksiądz dziekan Józef Kusche z Parafii Świętej Anny w Zabrzu.
„„Bolku”, wygrałeś swój mecz! Świadczą o tym tłumy szczerze kochających Cię ludzi, którzy towarzyszą Ci podczas tej ostatniej drogi” - mówił nad jego grobem ksiądz
Żegnało go bowiem ponad dwa tysiące osób. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale w dzisiejszych czasach trudno o drugiego tak oddanego klubowi człowieka.
Źródło: Górnik Zabrze




Komentarze (0)