Groźby wysadzenia bloku: mężczyzna stanie przed sądem
Mieszkaniec Częstochowy oskarżony o usiłowanie spowodowania wybuchu gazu w jednym z bloków stanie przed sądem. Sprawa dotyczy zdarzeń z sierpnia ubiegłego roku, kiedy lokatorzy poczuli ulatniający się gaz i musiała nastąpić ewakuacja.
Najważniejsze informacje:
- Akt oskarżenia przeciwko mieszkańcowi Częstochowy trafił do sądu.
- W mieszkaniu znaleziono rozkręcony piec gazowy, a biegli uznali, że wyciek mógł stwarzać zagrożenie.
- Mężczyzna nie przyznał się do winy; skierowano go na obserwację psychiatryczną, a biegli uznali, że mimo ograniczonej poczytalności może odpowiadać za swoje czyny.
Co wydarzyło się w bloku
W sierpniu ubiegłego roku mieszkańcy jednego z bloków poczuli ulatniający się gaz i wezwali straż pożarną. Jeden z lokatorów nie otwierał drzwi do swojego mieszkania i głośno krzyczał, że wysadzi wszystkich w powietrze. Ze względu na zagrożenie konieczna była ewakuacja mieszkańców, a służby odcięły dopływ gazu.
Gdy policjanci weszli do wskazanego lokalu, zauważyli rozkręcony piec gazowy.
Ustalenia biegłych i dalsze kroki
Biegły stwierdził, że wyciek gazu mógł być realnym zagrożeniem dla mieszkańców, a piec został rozkręcony celowo. Zatrzymany mężczyzna nie przyznał się do winy. W związku z wątpliwościami co do jego stanu zdrowia skierowano go na obserwację psychiatryczną.
Po badaniach biegli uznali, że chociaż w chwili zdarzenia jego poczytalność była ograniczona, to jednak może odpowiadać karnie za swoje postępowanie. Teraz w tej sprawie do sądu trafił akt oskarżenia.
Skąd pochodzą informacje
Jak wynika z doniesień RMF24 Śląsk, opisane ustalenia zostały przedstawione w materiałach śledztwa i opiniach biegłych. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie RMF24.pl.




Komentarze (0)