REKLAMA

Jastrzębie-Zdrój: Psy Wojny o buncie, który pozwolił zespołowi przetrwać

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Psy Wojny z Jastrzębia-Zdroju świętują w tym roku 40-lecie działalności i wyruszają w trasę jubileuszową. Lider zespołu, Tomasz „Falon” Jaworski, opowiedział o początkach kapeli, źródłach buntu oraz o tym, jak wygląda ich obecne podejście do grania.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Psy Wojny obchodzą w tym roku 40-lecie.
  • Trasa jubileuszowa obejmuje 10 koncertów, m.in. w Szczecinie, Lublinie, Gdyni, Poznaniu i Zabrzu.
  • Wydano jubileuszową płytę „Jeszcze nie umarłem” we współpracy z Miastem Jastrzębie-Zdrój.

Początki: radio, braterska improwizacja i pierwsze próby

Jak wspomina Jaworski, wszystko zaczęło się od obserwowania sceny punkowej z bliska. Częste wyjazdy na koncerty Dezertera dały mu wgląd w to, jak to wygląda „od kuchni”.

Początkowe próby były improwizowane i proste. Tomasz krótko grywał na perkusji w raciborskiej formacji Perszing, ale szybko przeszedł na inne role. W sąsiednim pokoju mieszkał Roman „Kwapol” Kościółek i to z nim Jaworski założył zespół. Próby odbywały się na domowych urządzeniach: na Radio Sanyo leciała gitara, Roman korzystał z radia pożyczonego od babci, a perkusista stukał w garnki i fajerki. Był to przede wszystkim zespół kumpli grających dla kumpli.

Jak z lokalnych prób stać się rozpoznawalnym zespołem

Rozgłos przyszedł dzięki dwóm „mecenasom” sceny: Tomaszowi Połciowi i Januszowi Szostakowi, którzy pisali o kapeli w „Gazecie Młodych” i „Walce Młodych”. To właśnie dzięki ich tekstom Psy Wojny zyskały szersze grono słuchaczy, mimo że wówczas nie miały jeszcze poważnych koncertów na koncie.

„To dzięki nim zaczęliśmy być znani wśród większej grupy słuchaczy.” — Tomasz „Falon” Jaworski

Powód do buntu i zmiany w kapeli

Jaworski podkreśla, że scena punkowa początku lat była napędzana konkretnymi powodami do sprzeciwu. Zespół doświadczał represji jedynie za to, że wyglądał inaczej: ćwiekowane kurtki, pasy i ogólny wygląd wystarczały, by spotykać się z nalotami milicji.

Jak zauważa lider: gdybyśmy nie mieli tylu powodów do buntu, to nie wiem czy Psy Wojny przetrwały by tyle czasu. Zmiany zaszły jednak naturalnie — muzycy się postarzyli, skład ewoluował i dziś w zespole obok Jaworskiego grają muzycy z Kuźni Raciborskiej. Mimo to styl grania pozostał bliski korzeniom, choć z większym profesjonalizmem w podejściu do koncertów.

Trasa jubileuszowa i rytuały przed sceną

Psy Wojny grają trasę jubileuszową składającą się z 10 koncertów, odwiedzając m.in. Szczecin, Lublin, Gdynię, Poznań i Zabrze. Z tej okazji wyszła też płyta „Jeszcze nie umarłem„, wydana przy współpracy z Miastem Jastrzębie-Zdrój.



Jaworski przyznaje, że dziś dba o głos i kondycję w inny sposób niż kiedyś. Zamiast destrukcyjnych rytuałów wybiera naturalne metody rozgrzewki: przed koncertami sięga po goździki i imbir. Preferuje też kameralne koncerty – lubi, gdy publiczność jest blisko, a po występie można z widzami porozmawiać.

ElementSzczegóły
Liczba koncertów w trasie10
Wybrane miastaSzczecin, Lublin, Gdynia, Poznań, Zabrze
Jubileuszowa płyta„Jeszcze nie umarłem” (we współpracy z Miastem Jastrzębie-Zdrój)

Na zakończenie: życzenia i perspektywy

Podsumowując rozmowę, Jaworski prosi o jedno: zdrowie i siłę, by dalej móc grać. Jak mówi, bez publiczności nie byłoby Psy Wojny — dlatego po każdym koncercie zespół wychodzi porozmawiać z ludźmi. To proste podejście do relacji z fanami pozostało niezmienne przez dekady.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA