Jastrzębie-Zdrój: Spotkanie z Krzysztofem Wielickim w Bibliotece Głównej — o górach, szczęściu i życiu
W Miejskiej Bibliotece Głównej w Jastrzębiu-Zdroju 27 listopada odbyło się spotkanie z Krzysztofem Wielickim, które przyciągnęło ponad 200 osób i wymusiło transmisję do drugiej sali. Himalaista opowiadał o wyprawach, szczęściu i życiu, łącząc powagę z humorem.
Najważniejsze informacje:
- Ponad 200 uczestników – wydarzenie przekroczyło pojemność jednej sali.
- Prezentacja zatytułowana: „Podróże wzbogacają. Dystans do rzeczy i ludzi, biedy, pieniędzy, życia i śmierci”.
- Wielicki zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników i brał udział w dziesięciu kluczowych wyprawach.
Tłumy w bibliotece i transmisja na żywo
Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów. Ponad 200 osób nie zmieściło się w jednej sali. Aby każdy mógł uczestniczyć w spotkaniu, przygotowano transmisję na żywo do dodatkowego pomieszczenia. Publiczność była skupiona. Atmosfera — żywa i pełna uwagi.
Opowieści o górach, szczęściu i codzienności
Centralnym punktem wieczoru była autorska prezentacja Wielickiego, zatytułowana „Podróże wzbogacają. Dystans do rzeczy i ludzi, biedy, pieniędzy, życia i śmierci”. W wystąpieniu himalaista dużo miejsca poświęcił tematowi szczęścia, podkreślając, że każdy rozumie je inaczej, a w górach często zależy ono od drobnych, nieprzewidywalnych zdarzeń. Było wzruszająco. Było też zabawnie.
Wielicki dzielił się anegdotami o spontanicznych decyzjach decydujących o sukcesie wypraw. Opisywał codzienne trudy na wysokości — nawet wrzątek nie wrze tak, jak powinien. Z humorem wspominał, że zwykły ser Gouda stał się, jak żartował, pierwszym w historii alpinizmu przykładem lokowania produktu. Nie zabrakło też poruszających wspomnień o przyjaciołach, którzy zginęli podczas wypraw — te fragmenty spotkania były szczególnie mocne.
Sukcesy, refleksje i ulubione szczyty
Wielicki przypomniał swoje najważniejsze dokonania. Zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników, co uczyniło go piątym człowiekiem, który tego dokonał. Wspomniał też o udziale w dziesięciu kluczowych wyprawach, w tym pierwszych zimowych wejściach na Mount Everest, Kanczendzongę i Lhotse. Mimo imponującego dorobku mówił z dystansem: „Nie jestem legendą. Jestem szczęściarzem. Legendą była Wanda Rutkiewicz”.
Za jedną z ulubionych gór uznał Nanga Parbat, choć kosztowała go wiele. Wśród tatrzańskich szczytów najwyżej ceni Kazalnicę. Wielicki kilkakrotnie podkreślił, że dla pasji gotów był rezygnować. Jak mówił, jeśli ktoś czegoś naprawdę pragnie, zawsze znajdzie sposób, by tę pasję zrealizować.
| Kategoria | Liczba |
|---|---|
| Uczestnicy spotkania | ponad 200 |
| Ośmiotysięczniki zdobyte | 14 |
| Kluczowe wyprawy, w których brał udział | 10 |
| Pierwsze zimowe wejścia wymienione podczas spotkania | 3 |
Spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju okazało się wyjątkowe pod względem frekwencji i atmosfery. Publiczność — choć rozdzielona na dwie sale — była zasłuchana w opowieści łączące pasję, humor i życiową mądrość.




Komentarze (0)