REKLAMA

Jaworzno: składowisko odpadów po dawnych Zakładach Chemicznych Organika Azot — najważniejsze informacje

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Składowisko odpadów po dawnych Zakładach Chemicznych Organika Azot w Jaworznie to od lat jedno z kluczowych zagadnień środowiskowych miasta. Artykuł podsumowuje historię terenu, rodzaj i skalę zanieczyszczeń oraz prowadzone od wielu lat badania i testy metod naprawczych.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 200 tysięcy ton odpadów niebezpiecznych zdeponowanych w rejonie zakładów (szacunek z dokumentacji z lat 1964–1990).
  • Główne zanieczyszczenia to trwałe zanieczyszczenia organiczne: pestycydy i produkty ich rozpadu (m.in. DDT/DDE/DDD, dieldryna, endryna, α,β,γ-HCH).
  • Państwowy Instytut Geologiczny będzie współprowadził prace eksperckie — powołano Radę Ekspertów w ramach projektu współfinansowanego z Krajowego Planu Odbudowy (umowa podpisana 24 września 2025 r.).

Historia i skala zanieczyszczeń

Na terenie Jaworzna od 1921 r. produkowano środki ochrony roślin, w tym DDT i lindan. Odpady produkcyjne składowano w wyrobiskach po eksploatacji piasku w dolinie potoku Wąwolnica. Jak wynika z dokumentacji Zakładów Chemicznych Organika Azot z okresu 1964–1990, do 1989 roku w rejonie zakładów zdeponowano około 200 tysięcy ton odpadów niebezpiecznych.

KategoriaDane
Rozpoczęcie produkcji pestycydów1921 r.
Okres dokumentacji wskazującej skalę składowania1964–1990
Szacowana ilość odpadówokoło 200 tysięcy ton

Jakie substancje i jakie zagrożenia?

Wśród zgromadzonych odpadów znajdują się związki uznawane za trwałe zanieczyszczenia organiczne: pestycydy, półprodukty oraz produkty częściowego rozkładu (m.in. DDT/DDE/DDD, dieldryna, endryna, α,β,γ-HCH). Te substancje są problematyczne ze względu na trwałość i skłonność do przemieszczania się w środowisku.

Głównym mechanizmem przenoszenia jest przemywanie opadowe. Wody opadowe wyprowadzają związki do wód gruntowych, dalej do sieci cieków: kanałów, potoku Wąwolnica, Przemszy i Wisły. Część tych związków trafia nawet do Morza Bałtyckiego.

Jednocześnie strefa zanieczyszczenia jest ograniczona kilkumetrową, ciągłą warstwą ilastą podścielającą grunt. Ta warstwa działa jako izolacja głębszych warstw wód gruntowych, dlatego — jak oceniono w badaniach — zanieczyszczenia nie mają katastrofalnego wpływu na jakość wód wykorzystywanych do celów pitnych.

Badania i testy remediacyjne prowadzone przez miasto

Gmina prowadzi prace diagnostyczne od 2003 roku, ograniczone prawnie do zadań własnych gminy. Ważne były projekty badawcze finansowane ze środków zewnętrznych i międzynarodowa współpraca ekspercka.

  • Udział w pierwszym międzynarodowym projekcie FOKS pozwolił na wykonanie kompleksowych badań wód podziemnych i wskazanie głównych źródeł zanieczyszczeń oraz wstępnych założeń zabezpieczenia terenu.
  • W latach 2017–2019 w projekcie AMIIGA testowano tzw. barierę reaktywną, wzbogaconą o szczepy bakterii mające usuwać jeden z pestycydów; w badaniach brał udział m.in. Uniwersytet Techniczny w Libercu.
  • W ramach projektu LIFEPOPWAT (realizowanego w latach 2020–2023) testowano możliwości wykorzystania systemu mokradłowego do oczyszczania terenów oraz stworzono bazę danych wszystkich dostępnych informacji o zanieczyszczonym obszarze doliny Wąwolnicy.

Badania dendrochemiczne i mapowanie zanieczyszczeń w tkankach drzew pozwoliły szczegółowo określić trasy przemieszczania się substancji w systemie gruntowo‑wodnym i w roślinności o głębokim systemie korzeniowym. Oceny ryzyka dla zdrowia mieszkańców wykazały, że obszar skażony jest mniejszy, niż wcześniej przypuszczano, a Wąwolnica pozostaje głównym odbiornikiem zanieczyszczeń.

Odpowiedzialność, prawo i dalsze kroki

W polskim prawie obowiązuje zasada „zanieczyszczający płaci”. Zgodnie z art. 7 ustawy Prawo ochrony środowiska z 27 kwietnia 2001 r., podmiot powodujący zanieczyszczenie ponosi koszty jego usunięcia. Z tego powodu działania gminy do tej pory ograniczały się do badań i testów metod remediacji, a nie do kompleksowego usuwania szkody.

Projekt ustawy o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych, dedykowany m.in. Jaworznu, wzbudził obawy samorządów. W obecnej formie stawia on duże ciężary finansowe na miasta, co przy szacowanych kosztach sięgających setek milionów złotych jest trudne do udźwignięcia.

Nowy etap: współpraca z instytutem państwowym

24 września 2025 r. podpisano umowę z Państwowym Instytutem Geologicznym – Państwowym Instytutem Badawczym. W jej ramach powołano Radę Ekspertów, która ma zajmować się problematyką zdegradowanych terenów po dawnych Zakładach Chemicznych Organika Azot. Umowa wpisuje się w projekt „Poprawa stanu środowiska wielkoobszarowego terenu zdegradowanego po Zakładach Chemicznych Organika Azot w Jaworznie” współfinansowany z Krajowego Planu Odbudowy. Instytut będzie odpowiedzialny za trzy główne obszary prac, w tym ekspertyzy i wsparcie naukowe działań naprawczych.

Prawo i ekspercka wiedza dają podstawy do dalszych działań. Jednak skala problemu i koszty jego usunięcia wciąż stawiają przed miastem i państwem poważne wyzwania.



Jak wynika z dokumentacji i dotychczasowych projektów badawczych, potrzeba dalszych, skoordynowanych działań eksperckich i finansowych, by skutecznie ograniczyć ryzyko dla środowiska i mieszkańców Jaworzna.

Prawo ochrony środowiska (ustawa z 27 kwietnia 2001 r.)

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA