JSW na skraju bankructwa – jak polityka i błędne zarządzanie doprowadziły giganta węglowego do upadku
Jastrzębska Spółka Węglowa, największy producent węgla koksowego w Unii Europejskiej, znajduje się na krawędzi bankructwa i może stracić płynność finansową już w lutym 2026 roku. Kombinacja błędnych decyzji politycznych, niewłaściwego zarządzania oraz niekontrolowanego wzrostu kosztów pracowniczych doprowadziła spółkę do sytuacji, w której potrzebuje pilnie 3 miliardów złotych, aby uniknąć upadłości.
Najważniejsze informacje:
- JSW może stracić płynność już w lutym 2026 roku
- Fundusz płac wzrósł o 60% w latach 2021-2023 (z 4,6 do 7,4 mld zł)
- Spółka potrzebuje pilnie 3 mld zł wsparcia
- W 2024 roku JSW poniosła stratę 7,1 mld zł
- Wykorzystany został cały fundusz stabilizacyjny
Dramatyczny wzrost kosztów pracowniczych
Główną przyczyną obecnej katastrofy finansowej JSW jest gwałtowny wzrost kosztów pracowniczych, który w latach 2021-2023 sięgnął 60 proc. Fundusz płac zwiększył się z 4,6 miliarda złotych w 2021 roku do 7,4 miliarda złotych w 2023 roku, co oznacza, że koszty pracownicze stanowią obecnie aż 50 procent wszystkich kosztów kopalń i nie są powiązane z wydajnością pracy.
Równocześnie JSW wypłaciła w latach 2023-2024 składkę solidarnościową w wysokości 1,6 miliarda złotych, dodatkowo obciążając budżet spółki. Układy ze związkowcami zawarte w latach 2018, 2021 i 2023 gwarantowały górnikom deputat węglowy, dodatki BHP oraz ochronę umów na 10 lat, co znacznie ograniczyło możliwości restrukturyzacji zatrudnienia.
Polityczne zarządzanie bez kompetencji
Problemem JSW było równieżpowołanie na stanowiska kierownicze osób bez doświadczenia górniczego. W latach 2024-2025 zarządem kierował Ryszard Janta, były prezes firmy Bekuplast, który nie miał związku z branżą wydobywczą. Jednocześnie liczba dyrektorów w JSW wzrosła o 580 procent w ciągu 30 lat, podczas gdy liczba etatów spadła o połowę.
Zarząd spółki bez doświadczenia, miliony na doradców od restrukturyzacji i polityczna „kiełbasa” dla pracowników z wysokich płac.
— Mala Gala, komentarz na platformie X
„Skala wyzwań jest bezprecedensowa” – przyznał zarząd JSW w liście otwartym. Obecnie funkcję p.o. prezesa pełni Bogusław Oleksy, który ostrzega: „Czas biegnie bardzo szybko i nie możemy pozwolić sobie na bezczynność”.
Katastrofalne straty finansowe
JSW, która jeszcze w 2022 roku osiągnęła rekordowy zysk w wysokości 7 miliardów złotych, w 2024 roku poniosła stratę 7,1 miliarda złotych. Po trzech kwartałach 2025 roku strata netto wyniosła już 2,9 miliarda złotych, a spółka generuje straty sięgające kilkuset milionów złotych miesięcznie.
Wykorzystany został również cały fundusz stabilizacyjny – w ostatnim roku JSW wydała z niego około 5 miliardów złotych. „Władze przejadły 7 mld zł zysku osiągniętego w 2022 roku” – zarzucają górnicy obecnemu kierownictwu.
Rok 2024 JSW zamknęła ze stratą 7,28 mld zł, I połowa roku 2025 przyniosła spółce stratę 2,08 mld zł.
— Jakub Wiech, dziennikarz i ekspert ds. energetyki
Odpowiedzialność polityczna za kryzys
Eksperci wskazują na szczególną rolę poprzednich rządów w doprowadzeniu JSW do obecnej sytuacji. Kryzys spółki stał się również przedmiotem dyskusji politycznej.
Do upadku JSW doprowadziło PiS. Kluczowe problemy JSW: niekompetentne zarządzanie, polityczni niekompetentni nominaci, wysokie koszty pracy i polityczne wpływy.
— Andrzej Drabik, komentarz na platformie X
Były minister aktywów państwowych Jacek Sasin przedstawia odmienną wersję wydarzeń:
JSW jeszcze niedawno była symbolem polskiej siły gospodarczej. Miliardy zysku, inwestycje, perspektywa rozwoju i bezpieczeństwo Polski. Dziś – po niemal 2 latach rządów Platformy – spółka balansuje na krawędzi. Gigantyczne straty, chaos w zarządzaniu, brak pieniędzy na wypłaty.
— Jacek Sasin, były Minister Aktywów Państwowych
Rządowa pomoc pod warunkami
Rząd oferuje pożyczkę w wysokości 2,9 miliarda złotych z Funduszu Reprywatyzacji, jednak uzależnia ją od porozumienia ze związkami zawodowymi. Związki wydały negatywne stanowisko wobec propozycji zarządu dotyczących cięć kosztów, deklarując: „Nie będzie zgody na sięganie do kieszeni górników”.
Minister aktywów państwowych Balczun mówi już bez zahamowań, że kończy się płynność Jastrzębskiej Spółki Węglowej i wspomina o bankructwie tej strategicznej firmy. To oznacza z kolei upadek części Śląska, masowe zwolnienia i protesty. Rząd nie ma żadnego pomysłu na ratowanie.
— Michał Wójcik, polityk
Eksperci wskazują, że motywacją rządu do ratowania JSW mogą być względy polityczne – wybory parlamentarne w 2027 roku i obawa przed utratą głosów w regionie, gdzie spółka zatrudnia około 30 tysięcy osób. „Scenariusz upadłości JSW jest możliwy. Jednak taki scenariusz byłby nie na rękę rządowi” – ocenia Marian Kostempski, były prezes Kopeksu, dodając: „Jestem więc umiarkowanym optymistą i wierzę, że rząd nie dopuści do upadłości JSW”.
Sytuacja JSW to przykład tego, jak polityczne decyzje kadrowe i populistyczne ustępstwa wobec związków zawodowych mogą doprowadzić nawet największe spółki do krawędzi bankructwa, mimo wcześniejszych okresów prosperity.
Źródła: bankier.pl, forsal.pl, rp.pl, wnp.pl, wprost.pl, money.pl




Komentarze (0)