REKLAMA

Kamil Grabara w Ruchu Chorzów? „Za 10 lat z numerem 1”

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Dziś, 8 stycznia, Kamil Grabara obchodzi 27. urodziny. Ruch Chorzów nie zapomniał o swoim wychowanku i złożył mu życzenia za pośrednictwem Instagrama. Odpowiedź bramkarza VfL Wolfsburg była utrzymana w charakterystycznym dla niego tonie — z nutą humoru i wyraźnym sentymentem do byłego klubu.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Do życzeń dołączono zdjęcie, na którym Grabara pozuje w barwach Niebieskich. Wychowanek Ruchu, znany z aktywności w mediach społecznościowych, szybko zareagował na publikację.
„Za 10 lat uaktualnimy zdjęcie do życzeń urodzinowych, tym razem z numerem 1 na plecach? Możemy się tak umówić?” — napisał bramkarz, nawiązując do swojej przyszłości i potencjalnego powrotu do Chorzowa jako doświadczony zawodnik.

Od Ruchu do europejskich boisk

Historia Kamila Grabary to opowieść o konsekwentnie budowanej karierze piłkarza, który opuścił Polskę jeszcze jako nastolatek. Pochodzący z Rudy Śląskiej zawodnik nigdy nie ukrywał, że jest kibicem Ruchu Chorzów — klubu, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Jego talent szybko jednak zwrócił uwagę zagranicznych skautów.

Na początku 2016 roku, mając zaledwie 17 lat, Grabara trafił do akademii Liverpoolu za kwotę 250 tysięcy funtów. Był to ogromny krok w jego karierze. Choć nie doczekał się debiutu w pierwszym zespole „The Reds”, regularnie zbierał doświadczenie podczas wypożyczeń. Występował m.in. w duńskim Aarhus GF oraz w angielskim Huddersfield Town, rozwijając się w wymagającym, profesjonalnym środowisku.

Przełom w Kopenhadze

Kluczowy moment w karierze Grabary nastąpił w lipcu 2021 roku, gdy Liverpool sprzedał go do FC Kopenhaga. W Danii polski bramkarz szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości, stając się podstawowym zawodnikiem zespołu. Jego forma została doceniona zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i na arenie międzynarodowej.

Efektem były konkretne sukcesy. W sezonie 2021/22 Grabara sięgnął z Kopenhagą po mistrzostwo Danii, a rok później dołożył do tego Puchar Danii oraz kolejne mistrzostwo kraju. W sezonie 2023/24 poprowadził zespół do Ligi Mistrzów UEFA, a w decydującej rundzie eliminacji Duńczycy wyeliminowali Raków Częstochowa. Dwumecz ten zwrócił uwagę szerszej piłkarskiej Europy na klasę polskiego bramkarza.

Bundesliga i kadra narodowa

Dobra dyspozycja Grabary zaowocowała transferem do jednej z najmocniejszych lig w Europie. Latem 2024 roku przeniósł się do VfL Wolfsburg, a kwota odstępnego wyniosła 13,5 miliona euro, co jasno pokazuje, jak wysoko oceniono jego umiejętności.

W niemieckim klubie Grabara szybko stał się ważną postacią zespołu. Doświadczenie zdobyte w Kopenhadze oraz pewność siebie sprawiły, że bez większych problemów zaaklimatyzował się na poziomie Bundesligi.

Równocześnie ponownie wzrosło zainteresowanie jego osobą ze strony reprezentacji Polski. Po dłuższej przerwie bramkarz znów otrzymuje powołania — w ostatnich miesiącach wystąpił m.in. w spotkaniach przeciwko Nowej Zelandii oraz Holandii, co potwierdza jego powrót na radar kadry narodowej.



Charakter i tożsamość

Kamil Grabara znany jest nie tylko z umiejętności czysto piłkarskich, lecz także z wyrazistej osobowości i pewności siebie. Jego wcześniejsze wypowiedzi w mediach społecznościowych nieraz wywoływały emocje i dyskusje wśród kibiców oraz dziennikarzy. Tym razem jednak pokazał inną stronę — połączenie humoru z autentycznym sentymentem do klubu, w którym się wychował.

Odpowiedź na urodzinowe życzenia Ruchu Chorzów jest tego najlepszym przykładem. Zamiast standardowego podziękowania Grabara zasugerował, że za 10 lat — jako 37-letni, doświadczony bramkarz — mógłby wrócić do Chorzowa z numerem 1 na plecach. To klasyczne, niemal symboliczne nawiązanie do ścieżki wielu światowych bramkarzy, którzy kończą swoje kariery w klubach będących ich piłkarskimi korzeniami.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA