Kapitan Rakowa złamana noga po brutalnym faulu — klub podaje szczegóły i prognozę powrotu
W środę hit PKO Ekstraklasy między Rakowem Częstochowa a Lechem Poznań zakończył się remisem 2:2, ale największym ciosem dla gospodarzy był poważny uraz kapitana. Zoran Arsenić doznał złamania kości strzałkowej po faulu rywala i czeka go przerwa od gry.
Najważniejsze informacje:
- Zoran Arsenić doznał złamania kości strzałkowej i opuści boisko na 6–8 tygodni, jak poinformował klub.
- Faul w 58. minucie przeprowadził Luis Palma, po analizie VAR arbiter ukarał go czerwoną kartką.
- Mecz zakończył się remisem 2:2; na stadionie było 5 326 widzów, a sędziował Szymon Marciniak.
Poważny uraz kapitana
Do urazu Zorana Arsenicia doszło w 58. minucie meczu po ostrej interwencji Luisy Palmy. Sędzia Szymon Marciniak, po analizie VAR, wykluczył zawodnika Lecha czerwonym kartonikiem. Raków w oficjalnym komunikacie poinformował, że u kapitana stwierdzono złamanie kości strzałkowej i czeka go przerwa od gry od 6 do 8 tygodni. Klub w mediach społecznościowych napisał: „Kapitanie, jesteśmy z Tobą!”.
Przebieg meczu i kontrowersje
Mecz był niezwykle intensywny i twardy. Lech prowadził do przerwy 2:0 po trafieniach Joela Pereiry i Luisa Palmy. W drugiej połowie, grając w przewadze po czerwonej kartce dla Palmy, Raków doprowadził do wyrównania — gole zdobyli Peter Barath i Ivi Lopez z rzutu karnego.
Spotkanie obfitowało w kontrowersje: padło łącznie osiem bramek, z czego cztery zostały nieuznane z powodu spalonych. Sędzia anulował też kolejne trafienia w końcówce. Żółte kartki otrzymali po stronie Rakowa: Fran Tudor, Oskar Repka i Adriano Amorim; po stronie Lecha — Antoni Kozubal.
Składy, liczby, przebieg zmian
Na stadionie w Częstochowie pojawiło się 5 326 widzów. Sędziował Szymon Marciniak z Płocka. Poniżej zestawienie najważniejszych liczb z meczu.
| Wskaźnik | Raków | Lech |
|---|---|---|
| Wynik | 2 | 2 |
| Żółte kartki | 3 | 1 |
| Czerwona kartka | 0 | 1 |
| Widzowie | 5 326 | |
Co dalej dla Rakowa?
Brak Zorana Arsenicia to poważne osłabienie defensywy mistrza Polski. Klub ma teraz przed sobą zadanie reorganizacji obrony na kolejne tygodnie. Mimo urazu show na boisku nie ucichło — kibice byli świadkami zaciętego i kontrowersyjnego widowiska, które zakończyło się podziałem punktów.




Komentarze (0)