Kastracja zwierząt na zajęciach szkolnych wzbudza oburzenie — weterynarz pod lupą
Wobec lekarza weterynarii z Myszkowa toczy się postępowanie dyscyplinarne w związku z przeprowadzaniem zabiegów kastracji i sterylizacji zwierząt uczniów podczas zajęć praktycznych w szkole. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzętami, od tej decyzji odwołała się fundacja; sprawę rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Myszkowie.
Najważniejsze informacje:
- Wobec weterynarza z Myszkowa wszczęto postępowanie dyscyplinarne przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
- Prokuratura uznała, że nie doszło do przestępstwa znęcania się nad zwierzętami; fundacja złożyła odwołanie.
- Wątpliwości dotyczą m.in. pracy poza lecznicą, braku dokumentacji i udziału osób bez kwalifikacji.
Na czym polegają zarzuty?
Śląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna w Katowicach poinformowała, że działający w tej Izbie Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej (ROZ) wszczął postępowanie z urzędu. Sekretarz Regionalnego Ośrodka Zawodowego, Agnieszka Zych, wskazała konkretne zarzuty:
„podejrzenie wykonywania zabiegów medycznych poza oficjalnym Zakładem Leczniczym dla Zwierząt, w pomieszczeniu nieprzystosowanym do tego typu działań; brak prawidłowej kwalifikacji zwierzęcia do zabiegu medycznego; brak prowadzenia dokumentacji medycznej z przeprowadzanych zabiegów; dopuszczenie do zabiegów osób bez kwalifikacji zawodowych”
Chodzi o przeprowadzenie zabiegów w warunkach, które według izbowych procedur nie spełniały standardów lecznicy. Postępowanie ROZ jest na etapie wyjaśniającym.
Co ustalili śledczy?
Dochodzenie prokuratury zostało zainicjowane przez jedną z fundacji zajmujących się ochroną praw zwierząt. Śledczy ustalili, że lekarz weterynarii, pracujący w zespole szkół w Myszkowie jako nauczyciel zajęć praktycznych, przeprowadzał u uczniów zabiegi kastracji i sterylizacji ich zwierząt.
Prokuratura opisała także praktykę przedzabiegową: lekarz osobiście badał zwierzęta oraz podawał niezbędne leki i środki znieczulające. Podczas operacji asystowali mu uczniowie, lecz ich udział ograniczał się do podawania narzędzi i środków higienicznych.
Po analizie materiału dowodowego śledczy ocenili, że nie doszło do przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Przedstawiciele fundacji odwołali się od tej decyzji; dalszy los sprawy rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Myszkowie.
Szkoła, rola uczniów i procedury
Placówka, w której prowadzono zajęcia, kształci m.in. techników weterynarii. Według ustaleń, obecność uczniów przy zabiegach miała charakter edukacyjny i asystujący. To element programu praktyk.
Jednocześnie toczące się równolegle postępowanie dyscyplinarne ROZ ma wyjaśnić, czy standardy zawodowe i dokumentacja medyczna zostały zachowane oraz czy miejsce i sposób wykonywania zabiegów były zgodne z przepisami.
Co dalej?
Sprawa ma dwie równoległe ścieżki: postępowanie dyscyplinarne prowadzone przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej oraz rozstrzygnięcie sądowe po odwołaniu fundacji od umorzenia przez prokuraturę. O wynikach będziemy informować dalej. Więcej informacji z regionu znajdziesz na RMF24.pl.




Komentarze (0)