Katowice: 14 absurdów, sekretów i paradoksów miasta, które zaskoczą nawet mieszkańców
Katowice potrafią zaskakiwać. Miasto pełne jest małych absurdów, nazwanych na wyrost miejsc i granic, które nie zawsze pokrywają się z tym, co widzimy na mapie. Oto 14 najbardziej urokliwych paradoksów stolicy województwa śląskiego, które brzmią jak anegdota — ale są prawdziwe.
Najważniejsze informacje:
- Ulica Długa na Zawodziu ma zaledwie około 40 metrów; w Katowicach jest też ulica Krótka, która liczy sobie dobre kilkaset metrów.
- Plac Szewczyka został przemianowany przez wojewodę na plac Marii i Lecha Kaczyńskich i jest dziś tylko ułamkiem dawnego placu z dworcem.
- Granice administracyjne i adresy często mylą: hotel Park Inn by Radisson ma katowicki adres, ale stoi w Chorzowie; z kolei przystanek Chorzów Stadion Śląski znajduje się w Katowicach.
Ulice i place: gdy nazwa mija się z rzeczywistością
Najbardziej wymowny przykład to ulica Długa na Zawodziu. Brzmi dumnie, a ma — uwaga — około 40 metrów. Kiedyś była dłuższa; stare plany pokazują jej większy przebieg, przeciętą potem przez zabudowę. Nazwa jednak przetrwała, podobnie jak pamięć o dawnym kształcie.
W kontrze do tego stoi ulica Krótka w Piotrowicach — ma dobre kilkaset metrów długości. Paradoks nazw.
W centrum miasta także nie brakuje zawirowań. Plac Szewczyka funkcjonuje dziś jako fragment dawnego dużego placu; wojewoda przemianował go na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Kto pamięta stary dworzec kolejowy i estakadę dla pieszych, ten wie, że dawny plac był znacznie większy niż współczesny fragment między Galerią Katowicką a ulicą Stawową.
Place bez mieszkańców i posągi, które przeżyły dekomunizację
Jeszcze jeden miejski kuriozum: plac Andrzeja. Wygląda jak miejsce pełne adresów — są kamienice i areszt śledczy — lecz formalnie przy placu Andrzeja nikt nie mieszka. Adresy przypisane są ulicom przyległym: Skłodowskiej‑Curie, Kopernika, Andrzeja, a areszt ma adres od Mikołowskiej. Nazwa placu odnosi się nie do świętego, lecz do kuźnika Andrzeja Boguckiego, łączonego z początkiem Katowic.
Przykład kolejny: Park Powstańców Śląskich — niewielki skrawek zieleni w samym centrum, który w 2010 roku został formalnie uznany za park przez uchwałę Rady Miasta i dzięki temu stał się najmniejszym parkiem Katowic. W parku znajduje się fragment Muzeum Historii Katowic oraz pomnik wojewody Jerzego Ziętka, który przeszedł pod opiekę muzeum i w ten sposób uniknął usunięcia podczas dekomunizacji.
Dworce, stadiony i linie graniczne: kto jest gdzie?
Historia dworców w Katowicach to osobna opowieść pełna przekształceń. Dworzec wybudowany w okresie PRL został ukończony w roku 1974 i wyburzony w latach 2010–2011. Tymczasem pierwotny dworzec przy ulicy Dworcowej zachował się do dziś, choć nie pełni już funkcji głównego dworca. W ciągu krótkiej historii miasta mieliśmy już czwarty dworzec; w latach 60. XX wieku powstał nawet pawilon tymczasowy, który następnie wyburzono.
Dziwny jest też peron 5 katowickiego dworca: istnieje, był używany podczas przebudowy, znajduje się w okolicy ulicy Wojewódzkiej, ale dziś z niego nie odjeżdżają pociągi. Jeśli ktoś go szuka, radzą pytać osobników wyglądających jak fani Harry’ego Pottera — w artykule, na który się powołujemy, pojawia się takie sugestywne porównanie.
| Obiekt | Krótka informacja / liczba |
|---|---|
| Ulica Długa (Zawodzie) | około 40 m |
| Ulica Krótka (Piotrowice) | dobre kilkaset metrów |
| Dworzec PRL | ukończony w 1974; wyburzony w 2010–2011 |
| Stadion Ludowy | budowa 1954; ukończenie 1956; przekazanie Sosnowcowi 1960 |
| Peron 5 | istnieje, brak odjazdów |
Granice administracyjne, adresy i iluzje miejskie
Na granicach Katowic też nie brakuje niespodzianek. Historyczny stadion GKS Katowice leży już w Chorzowie. Hotel Park Inn by Radisson ma katowicki adres — ulica Bytkowska 1a — lecz rzeczywiście stoi po chorzowskiej stronie granicy; nocujesz w Chorzowie, a wychodzisz już w Katowicach. Podobne przesunięcia spotkamy przy przystanku Chorzów Stadion Śląski, który, mimo nazwy, położony jest w Katowicach.
Inne przykłady to przystanek Huta Baildon — pozostałość infrastruktury tramwajowej trwalsza niż sama huta — oraz siedziba Telewizji Katowice, która formalnie ma adres Telewizyjna 1 w Katowicach, ale nadaje programy z Siemianowic Śląskich (po północnej stronie tej ulicy). Przy okazji warto wspomnieć o Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej oraz o Katowice Airport w Pyrzowicach — nazwy, które przenoszą wyobraźnię poza administracyjne ramy miasta.
Kraina drobnych absurdów — dlaczego to ma znaczenie?
Takie zawiłości tworzą lokalny koloryt. Przypadki zawodne w nazwach, przesunięte adresy, zachowane pomniki czy niewielkie parki pokazują, jak skomplikowane są dzieje miasta i jak mocno pamięć przestrzeni wpływa na współczesność. Jak opisują Tomasz Borówka i Patryk Osadnik, te paradoksy bywają zabawne, ale też mówią o przemianach urbanistycznych i administracyjnych, które ukształtowały Katowice.
Katowice to miasto, w którym warto patrzeć nie tylko na wielkie inwestycje, lecz i na drobne detale — bo one często opowiadają najciekawsze historie.




Komentarze (0)