Katowice w szoku: Deweloperzy zamrażają budowy, a ceny mieszkań biją rekordy
Wyobraź sobie, że szukasz mieszkania w Katowicach, a każdego tygodnia słyszysz o nowych wstrzymanych inwestycjach. Tysiące rodzin i młodych ludzi stają przed realną groźbą, że własne „m” stanie się luksusem, na który większość nie będzie mogła sobie pozwolić. Kryzys mieszkaniowy w Katowicach ma dziś dla mieszkańców realne, bolesne skutki: wyższe ceny, mniejsza dostępność i rosnący niepokój o przyszłość miasta.
Najważniejsze informacje:
- W 2025 roku deweloperzy w Katowicach wstrzymali rekordową liczbę rozpoczętych inwestycji mieszkaniowych.
- Według lipcowego raportu Głównego Urzędu Statystycznego, ceny mieszkań w regionie wzrosły o ponad 18% rok do roku.
- Brak nowych mieszkań uderza zarówno w młode rodziny, jak i studentów czy seniorów.
Co doprowadziło Katowice do sytuacji kryzysowej?
Jeszcze dwa lata temu Katowice uchodziły za „bezpieczną przystań” na rynku nieruchomości – stabilne ceny, przewidywalny wzrost i widoczny boom inwestycyjny. Wszystko zmieniło się z początkiem 2024 roku, kiedy pierwsze sygnały spowolnienia zaczęli zgłaszać lokalni deweloperzy. W maju 2024 roku odnotowano pierwsze wstrzymane budowy bloków wielorodzinnych. Powód? Galopujące koszty materiałów budowlanych, dwucyfrowa inflacja i coraz trudniejszy dostęp do kredytów hipotecznych – tak powtarzają przedstawiciele branży podczas spotkań branżowych i publicznych wystąpień.
Według aktualnego Małego Rocznika Statystycznego Polski na 2025 rok, sama liczba nowo rozpoczynanych budów mieszkań w województwie śląskim spadła o 24% w pierwszym półroczu tego roku w porównaniu z analogicznym okresem w 2024 r. Średnia cena mkw. w Katowicach wzrosła z 8 600 zł w czerwcu 2024 do 10 200 zł w czerwcu 2025 roku. To znaczy, że przy zakupie 50-metrowego mieszkania trzeba zapłacić nawet 80 tysięcy złotych więcej niż rok wcześniej. Takiej podwyżki nie pamiętają nawet najstarsi agenci nieruchomości w regionie!
| Katowice | czerwiec 2024 | czerwiec 2025 |
|---|---|---|
| Nowe mieszkania (mkw) | 8 600 zł | 10 200 zł |
| Liczba nowych budów (I półrocze) | 3 100 | 2 350 |
Jak realnie odczuwają kryzys mieszkańcy miasta?
Zastanów się: jeśli ceny mieszkań rosną szybciej niż twoje zarobki, a nowych lokali jest coraz mniej – kto wygra walkę o dostępny metraż? Wielu katowiczan dziś odpuszcza marzenia o własnym mieszkaniu i przesuwa decyzję o zakupie „na lepsze czasy”. Dla młodych rodzin i singli oznacza to często przedłużające się wynajmy, ciasnotę lub przeprowadzkę na peryferia.
Każdy wstrzymany blok to setki niedostępnych mieszkań, które mogły zasilać lokalny rynek. A bez nowych inwestycji właściciele obecnych lokali windują ceny najmu jeszcze wyżej. Dla studentów oznacza to nawet ryzyko rezygnacji z edukacji lub migracji do mniejszych miast. Z kolei seniorzy, którzy przymierzali się do zmiany mieszkania na mniejsze i wygodniejsze, muszą pogodzić się z większymi kosztami lub trwalszą zależnością od rodziny.
Ten kryzys to nie tylko abstrakcyjna statystyka. To rozmowy przy śniadaniu, codzienne przeszukiwanie portali ogłoszeniowych i coraz większy stres o przyszłość rodziny w Katowicach. Tak długo, jak deweloperzy będą wstrzymywać budowy, a ceny szybować, kryzys mieszkaniowy pozostanie tematem numer jeden w mieście.
Czy jest światełko w tunelu?
Podczas V Kongresu Statystyki Polskiej, który odbył się w Warszawie w dniach 1–3 lipca 2025 roku, eksperci podkreślali, że bez zdecydowanych działań rządu, samorządów i branży budowlanej sytuacja na rynku mieszkaniowym w dużych miastach może się dramatycznie pogorszyć. Padła nawet sugestia, by pilnie wdrożyć programy wsparcia dla deweloperów oraz systemowe udogodnienia dla młodych kupujących.
Na razie jednak – jak mówią mieszkańcy Katowic – najlepiej zacząć oszczędzać lub… uzbroić się w cierpliwość. Bo nadzieja na własne mieszkanie coraz częściej przypomina dziś maraton bez linii mety.




Komentarze (0)