REKLAMA

Koszmar dzieci na koloniach – brud zamiast wypoczynku. Jak zawiodły mechanizmy kontroli?

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Miało być lepiej. Dla 44 dzieci objętych opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Czechowicach-Dziedzicach wyjazd nad morze w ramach kolonii socjoterapeutycznych miał być nie tylko wakacyjną przygodą, ale i szansą na odpoczynek, wsparcie oraz oddech od codziennych problemów. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna: dzieci po wielogodzinnej podróży trafiły do ośrodka, który nie spełniał nawet podstawowych norm sanitarnych. Sprawa ta jest bolesnym przykładem zawodzenia procedur, przetargów i zaufania rodziców oraz opiekunów.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 44 dzieci z rodzin objętych opieką MOPS Czechowice-Dziedzice trafiło na kolonię w ośrodku „Młodzi Herosi”, gdzie zastały tragiczne warunki sanitarne.
  • Kolonię zorganizowała Pierwsza Spółka Turystyczna z Koszalina wyłoniona w publicznym przetargu.
  • Opiekunka grupy nazwała stan ośrodka „obłędnym brudem”, podkreślając brudne stoliki, kubki, sztućce i niesprzątnięte pokoje.
  • Przetarg oraz organizacja wyjazdu były realizowane zgodnie z procedurami publicznymi, ale zabrakło realnej kontroli jakości usług.

„Brud jaki zastaliśmy przechodził wszelkie wyobrażenia. Wyglądało to tak, jakby w ogóle nie posprzątano po poprzedniej grupie… Stoliki aż się kleiły z brudu. Podobnie kubki i sztućce.”

— Renata Buryło, opiekunka grupy cytowana przez Leszka Wójcika z GS24.pl

Jakie były realia kolonii? Kluczowe dane i fakty

Kolonijny wyjazd nad morze został zorganizowany zgodnie z przepisami: zgodnie z dokumentacją Urzędu Miasta i OPS Czechowice-Dziedzice przetarg na usługę transportu, zakwaterowania i wyżywienia dzieci ogłoszono już w styczniu 2025 roku. Wybrana oferta opiewała na ponad 237 tys. złotych, a jej wykonawcą została Pierwsza Spółka Turystyczna z Koszalina.

Dzieci z opiekunami podróżowały niemal 700 kilometrów, by dotrzeć do ośrodka „Młodzi Herosi” przy ul. Moniuszki. Po długiej drodze najmłodsi mieli zjeść kolację — zamiast ciepłego posiłku przywitały ich brudne, klejące się stoły i nieumyte naczynia. Jak relacjonowała opiekunka Renata Buryło, „to nie był bałagan, to był brud. Obrzydliwość.” Troska o zdrowie dzieci skłoniła ją do dokonania samodzielnej inspekcji całego obiektu.

KryteriumStan oczekiwanyStan rzeczywisty wg opiekunów
Higiena pokoiCzysteBrudne, nieposprzątane
Stołówka/kuchniaWarunki sanitarne spełnioneStoliki, kubki, sztućce brudne
SanitariatyZapewniona czystośćBrud, nieposprzątane prysznice

Dlaczego doszło do tego koszmaru? Analiza systemowa i szerszy kontekst

Na papierze wszystko się zgadzało. Zrealizowano publiczny przetarg, zabezpieczono środki, wyłoniono doświadczonego wykonawcę. Gdzie zatem tkwił błąd? W praktyce, brakowało skutecznych mechanizmów nadzoru nad jakością usług oraz procedur kontrolnych przed przyjazdem uczestników. To nie odosobniony przypadek – warunki sanitarne na koloniach dziecięcych w Polsce od lat budzą kontrowersje w mediach i są przedmiotem publicznej debaty.

Problem nie ogranicza się jedynie do jednej miejscowości czy organizatora. To zjawisko systemowe, wynikające z presji kosztowej, braku kadry i niejasnych kryteriów oceny podczas zamówień publicznych. Kolonie mają pomagać, a tymczasem zbyt często okazują się dla dzieci kolejnym źródłem stresu i rozczarowania.



Jak chronić dzieci i własny spokój? Praktyczne wnioski dla rodziców i instytucji

Zastanawiasz się, co można zrobić? Oto kilka rzeczy, o które warto zapytać przed wysłaniem dziecka na kolonię:

  • Dowiedz się, jaki ośrodek został wybrany i jakie ma opinie – nie bój się zadawać pytań organizatorom.
  • Poproś o aktualne zdjęcia warunków noclegowych; mogą one rozwiać niepewność lepiej niż folder reklamowy.
  • Sprawdź, czy i jak odbywają się inspekcje sanitarne przed przyjazdem dzieci.
  • W przypadku instytucji – postaw na regularną, niezapowiedzianą kontrolę wykonawców oraz realne kryteria oceny w przetargach.

Dzieci mają prawo do bezpieczeństwa, higieny i… zwykłych, normalnych wakacji. Niech ta historia nie powtórzy się na innej kolonii, w innym mieście. Czas na realną zmianę, a nie tylko pozorne procedury. Bo brud na talerzu i pod prysznicem to nie jest przygoda, która wzmacnia.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA