REKLAMA

Luksusowy samochód rodziny Tuska odzyskany — polityczne tło sprawy, złodzieje wciąż na wolności

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W nocy z wtorku na środę z pod chronionego domu w Sopocie zniknął samochód należący do rodziny premiera Donalda Tuska. Dzięki błyskawicznej akcji trójmiejskiej policji pojazd został odzyskany po kilku godzinach, ale sprawcy wciąż pozostają na wolności.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Auto odzyskane w kilka godzin dzięki operacyjnemu rozpoznaniu policji.
  • Sprawcy nie zatrzymani — trwa analiza śladów i zapisy z monitoringu.
  • Śledczy nie wykluczają nawet udziału zagranicznych służb, co rodzi pytania o działania Służby Ochrony Państwa.

Szybka akcja policji i szczegóły odnalezienia

Jak podała stacja TVN24, skradziony został Lexus RX 450h należący do żony premiera, Małgorzaty Tusk. Samochód wart około 150 tysięcy złotych zniknął w nocy z wtorku na środę spod rodzinnego domu w Sopocie, mimo że posesja znajduje się pod stałą ochroną.

O godzinie 7:40 rano sopocka policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży. Na miejscu działała grupa dochodzeniowo‑śledcza, która zabezpieczyła monitoring i przesłuchała świadków. Decydujące okazały się działania operacyjne — jak potwierdziła Karina Kamińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku serwisowi Trojmiasto.pl, pojazd został zlokalizowany na jednym z parkingów w Gdańsku jeszcze tego samego dnia i odzyskany po kilku godzinach.

Operacja „pułapka” i wątpliwości wobec ochrony

Funkcjonariusze świadomie nie zabezpieczyli od razu auta. Zorganizowano obserwację i tzw. pułapkę, licząc, że złodzieje wrócą po porzucone auto. Taki manewr sugeruje, że policja rozważała, iż kradzież nie była przypadkowa.

„W przypadku auta premiera nie muszą to być zuchwali przestępcy. Nie możemy jednak wykluczyć działalności obcych służb, które chciały zakomunikować, że obserwują premiera i mogą mu osobiście zaszkodzić.” — powiedział anonimowo jeden z zaangażowanych w sprawę policjantów.

To stwierdzenie rodzi pytania o efektywność Służby Ochrony Państwa, odpowiedzialnej za ochronę premiera i jego najbliższych. Jeśli samochód rzeczywiście został zabrany spod monitorowanej posesji bez ingerencji funkcjonariuszy, może to mieć konsekwencje wewnątrz struktur ochronnych.



Trwające czynności procesowe i możliwe scenariusze

Mimo odzyskania pojazdu, sprawcy pozostają na wolności. Policja kontynuuje czynności procesowe, analizując zabezpieczone ślady oraz zapisy z monitoringu. Funkcjonariusze nie ujawniają, czy mają już podejrzanych, ale zapewniają, że sprawa ma wysoki priorytet.

Nie jest na razie jasne, czy zdarzenie będzie miało polityczny ciąg dalszy. Jedno jest pewne: incydent pokazał, że nawet osoby objęte najwyższą ochroną nie są całkowicie odporne na zagrożenia ze strony przestępców lub — jak sugerują śledczy — kogoś znacznie bardziej wpływowego.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA