Made in China: czy chińskie produkty zdobywają miano lidera jakości?
Rok 2025 przyniósł wyraźny zwrot w postrzeganiu i sprzedaży samochodów chińskich w Polsce. Dane pokazują szybki wzrost rejestracji, a marki takie jak MG, Omoda czy Jaecoo coraz częściej pojawiają się w ofertach i na ulicach.
Najważniejsze informacje:
- 2083 nowych chińskich aut zarejestrowano w styczniu, o 11,5% więcej niż w grudniu 2024 (dane IBRM SAMAR).
- W maju udział chińskich marek w rynku UE osiągnął 5,9%, a sprzedaż wzrosła o ponad 110% rok do roku (dane JATO Dynamics).
- W Polsce liderem jest MG – marka z ponad 4 600 rejestracjami w jednym roku; w styczniu udział chińskich aut w rynku nowych rejestracji wyniósł 4,7%.
Skąd nagła zmiana nastawienia kierowców?
Przez lata etykieta „Made in China” kojarzyła się z niską jakością. To się zmieniło. Przełom nastąpił w elektronice — marki takie jak Xiaomi czy Huawei poprawiły reputację chińskich produktów. Ten efekt przeniósł się na motoryzację.
Współczesne chińskie auta oferują zaawansowane systemy bezpieczeństwa, napędy elektryczne i bogate wyposażenie seryjne. MG4 w testach Euro NCAP zdobył 5 gwiazdek, uzyskując 85% za ochronę dorosłych pasażerów i 81% za systemy wspomagające. To mierzalny dowód, że „chińskie” nie znaczy już gorsze.
Liczby i trendy: jak to wygląda w praktyce?
Statystyki pokazują wyraźny wzrost zainteresowania. Według IBRM SAMAR:
| Okres | Nowe rejestracje | Udział w rynku |
|---|---|---|
| styczeń | 2 083 | 4,7% |
| luty | 2 130 | – |
| maj | 3 330 | 7,1% |
| czerwiec | 3 032 | 6,1% |
Po sześciu miesiącach 2025 całkowita liczba rejestracji chińskich samochodów w Polsce przekroczyła 16 600 egzemplarzy, co daje perspektywę osiągnięcia 30–35 tysięcy rejestracji do końca roku przy utrzymaniu dynamiki.
Na poziomie UE JATO Dynamics odnotował, że w maju udział chińskich marek wyniósł 5,9%, a sprzedaż wzrosła o ponad 110% rok do roku — sygnał, że trend jest szeroki, nie tylko lokalny.
Co konkretnie oferują chińscy producenci?
Oferta jest zróżnicowana. Przykłady z tekstu źródłowego pokazują, że chińskie modele rywalizują z uznanymi konkurentami:
- MG4 – elektryczny hatchback porównywany do Volkswagen ID.3 czy Renault Mégane E-Tech; 5 gwiazdek Euro NCAP.
- Omoda 5 – crossover konkurujący z Nissan Qashqai i Hyundai Tucson; mocny akcent na multimedia i design.
- Jaecoo 7 – SUV klasy C mierzący się z Hyundai Tucson, Kia Sportage czy Volkswagen Tiguan.
Dodatkowo modele takie jak BYD Seal oferują osiągi (0–100 km/h w 3,8 s) i zaawansowaną integrację usług online. Wyposażenie dostępne w standardzie i atrakcyjna cena wpływają na decyzje klientów oraz flot.
Marketing, sieć serwisowa i obsługa — dlaczego klienci kupują?
Obok parametrów i ceny ważne są dostępność serwisu i komunikacja. W 2024 Chery uruchomił sieć dealerów w dużych miastach Polski i zapowiada dalsze inwestycje w Europie. Kampanie z udziałem Mariny i Wojciecha Szczęsnych zwiększyły rozpoznawalność marek Jaecoo i Omoda i wpłynęły na postrzeganie ich jako modnych i nowoczesnych.
Platformy porównujące oferty i finansowanie także odgrywają rolę. Jak podkreślają źródła, klienci korzystają z narzędzi takich jak mamGO.pl, by szybko zestawić modele i warunki finansowania.
„Sprzedaż samochodów produkowanych w Chinach to nie jest chwilowy trend” — mówi Bartosz Ninkiewicz, dyrektor ds. Kluczowych Klientów w Banku BNP Paribas.
Co dalej? Konkurencja i perspektywy
Rośnie presja na europejskich i koreańskich producentów. Obniżanie marż, rozszerzanie ofert promocyjnych i inwestycje w technologie to jedno z możliwych działań. Z kolei chińscy gracze rozwijają sieć sprzedaży i serwisu, co ogranicza jeden z wcześniejszych hamulców — brak posprzedażowego wsparcia.
Podsumowując: dane liczbowe i oceny jakościowe wskazują, że chińskie marki nie są już tylko ciekawostką. Zajmują realne miejsce na rynku, oferując często więcej wyposażenia za mniejsze pieniądze. Dla wielu kierowców to wystarczający powód, by rozważać zakup.




Komentarze (0)