Marek Papszun zapytany o Jerzego Brzęczka – nowe rozdanie w Rakowie i presja europejskich pucharów
Wracając na ławkę trenerską Rakowa Częstochowa po roku przerwy, Marek Papszun znów wprowadza klub na tory ambitnych celów i sportowych emocji. W cieniu eliminacji Ligi Konferencji Europy i medialnych spekulacji o Jerzym Brzęczku, atmosfera wokół lidera zespołu staje się coraz gęstsza. Ale zacznijmy od faktów, które warto znać, zanim przejdziemy do tej opowieści.
Najważniejsze informacje:
- Marek Papszun od sezonu 2024 ponownie prowadzi Raków Częstochowa, po rocznej przerwie.
- Pod wodzą Papszuna klub zdobył mistrzostwo Polski (2022/2023), dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary.
- Raków walczy w eliminacjach Ligi Konferencji Europy z Maccabi Hajfa.
- Eksperci chwalą Papszuna za konsekwencję w budowie drużyny i skuteczność na krajowym podwórku.
- Słynna odpowiedź „O matko” na pytanie o Jerzego Brzęczka to symbol dystansu i presji wokół trenera.
Gdy w czerwcu 2024 Papszun znów odbiera klubowy dres, Raków ma przed sobą wyzwania, które przypominają jazdę kolejką górską. Po historycznym sezonie 2022/2023, gdy drużyna sięgnęła po mistrzostwo Polski, oczekiwania w Częstochowie wzrosły do poziomu, o jakim kilka lat temu nikt tam nawet nie marzył. Statystyka mówi jasno: pod wodzą Papszuna Raków zdobył dwa Puchary Polski, dwukrotnie triumfował w Superpucharze i – co najważniejsze – regularnie meldował się na europejskiej scenie. Trudno o wyraźniejszy znak jakości w świecie polskiej piłki, gdzie stabilność sportowa jest rzadkością.
Jednak nawet dla ludzi z żelazną konsekwencją presja potrafi być bezlitosna. W ostatnich tygodniach, gdy temat Jerzego Brzęczka – byłego selekcjonera reprezentacji – pojawił się na konferencji prasowej, Papszun zareagował reakcją, którą cytują już całe sportowe media: „O matko”. Tylko dwa słowa, a ile w nich emocji. To rodzaj ironicznej pauzy, przez którą przebija dystans i zmęczenie medialnym szumem. Dla trenera, który kilkakrotnie był wybierany Trenerem Roku w Polsce, liczą się teraz głównie efekty na murawie. Sam przyznał: „Cała moja głowa jest obłożona transferami, wkładam w to wszystkie siły”.
Od wojny w środku pola do rywalizacji z Europą – historia ewolucji Rakowa
Papszun to przedstawiciel tzw. warszawskiej szkoły trenerów i człowiek, który z trzeciej ligi wyprowadził Raków do ścisłej krajowej czołówki. Swój zespół buduje według prostej filozofii: solidna defensywa, wysoki pressing, gra zespołowa ponad indywidualności. W sezonie mistrzowskim Raków stracił tylko 22 gole, strzelając przy tym 111 i dorzucając 712 oddanych strzałów – wyniki, których nie powstydziłoby się wiele klubów z bogatszych lig Europy.
Jednak sukces na krajowym podwórku to dopiero początek schodów. Grając w eliminacjach Ligi Konferencji Europy z silnym Maccabi Hajfa, Raków walczy o coś więcej niż pieniądze i prestiż: o potwierdzenie, że polski projekt może być konkurencyjny wobec dużo bogatszych rywali. Papszun mówi otwarcie: „Spodziewam się intensywnego i dynamicznego meczu, z dużą ilością pojedynków” – i nie jest to kurtuazja, ale realna ocena wyzwania.
| Sezon | Pozycja w lidze | Tytuł/krajowy sukces | Europejskie puchary |
|---|---|---|---|
| 2022/2023 | 1 (mistrz) | Mistrz/PP/SP* | Eliminacje LM/LKE |
| 2023/2024 | (aktualnie) | – | Eliminacje LKE |
*PP – Puchar Polski, SP – Superpuchar Polski
Co dalej i co z tego dla kibica?
Znów wracamy do kluczowego pytania: co z tego wynika dla klubu, kibiców i całej polskiej piłki? Po jednej stronie mamy bezdyskusyjny bilans sukcesów trenera Papszuna, który nie tylko stworzył stabilny zespół, ale regularnie wyprowadzał go na stadiony Europy. Po drugiej – coraz większe oczekiwania, presję i pytania o styl gry, który w starciu z tuzami kontynentu bywa testowany do granic. Ale może o to właśnie chodzi: futbol to nie matematyka, tu liczy się nie tylko wynik, lecz także ludzka historia za kulisami.
Może właśnie dlatego, gdy ktoś próbuje dorzucić kolejne medialne hasło o Jerzym Brzęczku, Papszun z uśmiechem kwituje: „O matko”. Przewrotnie – bo czasem lepiej zamienić presję w żart, a nadmiar słów puścić mimo uszu. W końcu i na murawie, i poza nią, najlepiej liczą się czyny.
„Spodziewam się intensywnego i dynamicznego meczu, z dużą ilością pojedynków…” – Marek Papszun przed meczem z Maccabi Hajfa.




Komentarze (0)