REKLAMA

Masakra w kopalni Wujek — 44. rocznica i pamięć ofiar: „Trzeba strzelać, bo nas wytłuką”

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Dzisiaj mijają 44 lata od pacyfikacji kopalni Wujek, podczas której w wyniku interwencji zginęło dziewięciu górników, a 23 zostało rannych. Do tragedii doszło podczas strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego i pozostaje jednym z najbardziej dramatycznych epizodów tamtego okresu.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Pacyfikacja kopalni Wujek miała miejsce 16 grudnia 1981 roku; zginęło 9 górników, 23 zostało rannych.
  • Do akcji skierowano ponad 2 tysiące funkcjonariuszy i żołnierzy, wykorzystywano czołgi, wozy bojowe i armatki wodne.
  • Śledztwo w sprawie użycia broni zostało umorzone w styczniu 1982 roku, uznając działania funkcjonariuszy za „obronę konieczną„.

Jak rozpoczął się strajk

Strajk w kopalni Wujek rozpoczął się 14 grudnia 1981 roku. Górnicy domagali się odwołania stanu wojennego oraz uwolnienia Jana Ludwiczaka, szefa zakładowej Solidarności, który został internowany. Obawa przed siłowym rozwiązaniem protestu rosła po informacji o brutalnych akcjach w innych zakładach.

Przebieg działań w dniach 15–16 grudnia

15 grudnia władze wojewódzkie i milicyjne zdecydowały o złamaniu oporu strajkujących. Do akcji skierowano ponad 2 tysiące funkcjonariuszy i żołnierzy, wspieranych przez czołgi, wozy bojowe oraz armatki wodne. Wieczorem górnicy uczestniczyli we mszy świętej odprawionej przez księdza Henryka Bolczyka, który udzielił im absolutorium (absolucji) generalnej.

16 grudnia rano pułkownik Piotr Gębka wezwał górników do zakończenia strajku, twierdząc, że w innych zakładach protestów już nie ma. Górnicy odpowiedzieli śpiewem i zapowiedzieli opór. Po godzinie 10 rozpoczęła się pacyfikacja: czołgi staranowały mury, a oddziały ZOMO weszły na teren kopalni. Użyto gazów łzawiących i świec dymnych. Górnicy stawiali opór i unieruchomili jeden z czołgów.

Śmiertelne strzały i komunikat radiowy

Po chwilowym wycofaniu się oddziałów wydawało się, że sytuacja się uspokaja. Wtedy padły śmiertelne strzały. W wyniku akcji zginęło dziewięciu górników, a 23 zostało rannych.

„Potrzebujemy pomocy. Trzeba strzelać, bo nas wytłuką. Czy możemy strzelać? Odbiór.”

Odpowiedź: „Nie, czekajcie na rozkaz”.

Ten radiowy komunikat został opisany jako dramatyczny. Interpretacja odpowiedzi była kontrowersyjna: jedni odczytywali ją jako zakaz użycia broni, inni jako przyzwolenie — zależnie od tego, czy w zdaniu miał się znaleźć przecinek.

Ofiary, ranni i następstwa

Po zakończeniu akcji rannym udzielali pomocy lekarze, jednak karetki nie były wpuszczane na teren kopalni. Górnicy domagali się wycofania ZOMO, ujawnienia listy ofiar i braku represji wobec strajkujących. Po długich negocjacjach wieczorem opuścili kopalnię, pozostawiając w miejscu tragedii krzyż.



Rządowa propaganda podkreślała również straty po stronie funkcjonariuszy: rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko. Śledztwo w sprawie użycia broni przez ZOMO zostało umorzone w styczniu 1982 roku, a działania funkcjonariuszy uznano za „obronę konieczną”.

GrupaZabiciRanniRanni (ciężko)
Górnicy923
Milicja i żołnierze4111

Wydarzenia z kopalni Wujek pozostają ważnym punktem pamięci o stanie wojennym. Ich skutki prawne i moralne były przedmiotem debat przez kolejne lata.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA