REKLAMA

Michał zginął od czterech kul. Dramat na ulicy Mikołajczyka w Sosnowcu – policyjna interwencja pod lupą

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W czwartkowy poranek, gdy większość z nas budziła się do zwykłego dnia pracy, ulica Mikołajczyka w Sosnowcu stała się areną dramatu, który rzuca nowe światło na granice interwencji służb mundurowych. Policja zmuszona była użyć broni w konfrontacji z wyraźnie pobudzonym 45-letnim Michałem K. Wydarzenie, zarejestrowane przez przypadkowych świadków, błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych, rozpalając dyskusję o tym, gdzie leży granica uprawnionej przemocy policyjnej.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Policyjna interwencja miała miejsce ok. godz. 5:00 rano na ul. Mikołajczyka w Sosnowcu.
  • 45-letni Michał K., boso i z metalową rurą, uszkadzał samochody i atakował przejeżdżające auta.
  • Pomimo ostrzeżeń, nie reagował na polecenia funkcjonariuszy – policja użyła broni, oddając pięć strzałów, z których cztery trafiły mężczyznę.
  • Według wstępnych wyników sekcji zwłok, Michał K. zginął na miejscu; prokuratura oczekuje na szczegółowe badania toksykologiczne.
  • Brak oficjalnych wypowiedzi ekspertów, trwają kontrowersje dotyczące proporcjonalności użytej siły.

Co wydarzyło się na Mikołajczyka?

Rano – jak wynika z relacji Śląskiej Policji – funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie biegającym boso po ulicy, który metalową rurą niszczył auta i zagrażał przechodniom. Pierwsi na miejscu świadkowie, ruszający do pracy, opowiadali o paraliżującym strachu – jedna z kobiet relacjonowała: „Jechałam do pracy. Pan biegał z jakimś narzędziem, wyleciał mi przed maskę. Zahamowałam, on przeleciał i uderzył w szybę, ja odjechałam. Przyjechała policja, padły strzały ostrzegawcze, ale to na niego nie działało. Był bardzo pobudzony i biegał boso.” (cytat ze świadka obecnego na miejscu). Wideo z zatrzymania obiegło internet, wywołując wśród internautów lawinę komentarzy i politycznych interpretacji, choć część informacji medialnych – jak fałszywe doniesienia o imigranckim pochodzeniu zastrzelonego – została oficjalnie zdementowana przez policję.

Czy policja mogła zrobić coś inaczej? Z historii i przepisów

W tej sprawie narastają pytania o proporcjonalność użytej siły. Strzały ostrzegawcze, krzyki – i pięć strzałów, z których cztery okazały się śmiertelne. W Polsce procedury interwencyjne jasno wskazują, że funkcjonariusz powinien eskalować użycie środków przymusu, zaczynając od najmniej inwazyjnych – jak gaz czy paralizator. Jednak w praktyce, gdy życie policjantów lub postronnych osób jest bezpośrednio zagrożone, ustawa o środkach przymusu bezpośredniego dopuszcza użycie broni palnej. Przypadek Michała K. wpisuje się jednak w rosnącą liczbę interwencji kończących się tragicznie – już w lipcu 2025 roku na śląskich drogach zginęło 19 osób, a fala policyjnych interwencji gwałtownie rośnie, co pokazują najnowsze statystyki policyjne dla woj. śląskiego.



KryteriumPrzypadek Sosnowca (2025)Praktyka rekomendowana
Liczba oddanych strzałów5 (4 trafione)Minimalizacja użycia siły
Środki przymusuStrzały ostrzegawcze, broń palnaEskalacja od najniższego progu siły
EfektZgon na miejscuObezwładnienie bez ofiar śmiertelnych

Jakie wnioski? Odpowiedzialność i pytania na przyszłość

Co ta sytuacja oznacza dla mieszkańców miast i dla nas, jako przechodniów, kierowców, czy po prostu ludzi oczekujących bezpieczeństwa na ulicy? Przede wszystkim przypomina, że granica pomiędzy skuteczną interwencją a tragedią bywa cienka jak ostrze noża. Policja argumentuje, że działała w obronie życia. Jednak dla społeczności kluczowe będzie jasne wyjaśnienie całego przebiegu – łącznie z wynikami toksykologii i oceną, czy interwencja naprawdę musiała skończyć się śmiercią.

Ostatecznie – kto z nas wyobrażałby sobie siebie na miejscu przypadkowych świadków tego poranka? Albo na miejscu policjanta, który w ciągu kilku sekund musi podjąć decyzję na wagę ludzkiego życia. W takich historiach nie ma prostych odpowiedzi. Pozostaje czekać na chłodną analizę wydarzeń, bo każda tragedia na ulicy powinna prowadzić do pytania: co zrobić, by następnym razem nikogo nie trzeba było żegnać w takich okolicznościach?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA