REKLAMA

Milczenie to przyzwolenie. Ruszyła kampania przeciw wykorzystywaniu dzieci

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Rozpoczęła się ogólnopolska kampania przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu dzieci, której celem jest przełamanie obojętności i zachęcenie dorosłych do reakcji. Organizatorem działań wspierają ekspertki i organizacje pozarządowe, a kampania wykorzystuje plakaty, billboardy, spoty radiowe, telewizyjne i internetowe oraz materiały do mediów społecznościowych.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Milczenie nie jest neutralne — chroni sprawcę, nie dziecko.
  • Obowiązek zgłoszenia podejrzenia przestępstwa seksualnego wobec osoby poniżej 15 lat wynika z art. 240 Kodeksu karnego (od lipca 2017 r.) i grozi karą do trzech lat więzienia.
  • Państwowa Komisja ds. Pedofilii działa od 24 lipca 2020 r. i przyjmuje zgłoszenia od listopada 2020 r.

Kampania: obraz, przekaz, grupa docelowa

Kampania skierowana jest do młodzieży, rodziców, opiekunów i profesjonalistów. Jej wizualna symbolika opiera się na kontraście dłoni dorosłego i dziecięcych zabawek — metaforze niewinności wymagającej ochrony. W projekcie uczestniczą eksperci, organizacje pozarządowe oraz influencerzy.

Prawo i odpowiedzialność dorosłych

Jak przypomniała PAP Justyna Kotowska z Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystywaniu małoletnich poniżej lat 15, od lipca 2017 r. art. 240 Kodeksu karnego nakłada obowiązek zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu przestępstwa seksualnego wobec dziecka. Nie trzeba mieć pewności — wystarczy podejrzenie. Bierność może skutkować karą nawet do trzech lat więzienia. W razie wątpliwości zgłoszenie można kierować do policji, prokuratury lub bezpośrednio do Komisji — także mailowo.

Więcej o przepisach można znaleźć w tekście ustawy: tekst ustawy w ISAP.

Dlaczego dorośli milczą i jakie są skutki?

Kotowska wskazała kilka przyczyn bierności: brak wiedzy jak reagować, lęk przed procedurami, niskie zaufanie do organów ścigania, obawa przed fałszywym oskarżeniem oraz przekonanie, że ktoś inny zrobi to za nas. Taka postawa ośmiela sprawcę i może prowadzić do powtarzania przestępstw. Zaznaczyła też, że jeszcze niedawno, 5–10 lat temu, sprawcy najczęściej rekrutowali się z najbliższego otoczenia dziecka.

„Dziecku nie wierzy się, podważa jego słowa, próbuje się samodzielnie badać sprawę, konfrontować się ze sprawcą” — mówi Justyna Kotowska.

Niewłaściwa reakcja najbliższego dorosłego może stać się dla dziecka źródłem dodatkowej traumy. Dziecko, które ujawnia krzywdę, jest w okresie wysokiej wrażliwości i długo zapamiętuje reakcje otoczenia — czasem dokładniej niż sam czyn.

Nowe zagrożenia technologiczne

Kotowska ostrzega przed zmianą modus operandi sprawców. Mówi o gwałtach przez internet, transmisjach na żywo w darknecie i materiałach generowanych przez AI. Sprawca, korzystając z komunikatorów, w ciągu kilku godzin może zdobyć zaufanie dziecka i wymusić intymne treści. Przy wykorzystaniu nowych technologii ofiar może być dziesiątki, a sprawca fizycznie nie musi dotknąć ofiary, by wyrządzić jej poważną krzywdę.



Ekspertka przestrzegła też opiekunów przed publikowaniem zdjęć dzieci w sieci. Nawet najniewinniejsze fotografie mogą zostać przerobione przez narzędzia AI i sprzedane w darknecie.

Co robić — konkretne kroki

  • Uwierz dziecku i zapewnij mu wsparcie: „wierzę ci i jestem przy tobie”.
  • Zgłoś podejrzenie do policji, prokuratury lub Komisji — nie musi to być pewność, wystarczy podejrzenie.
  • Nie konfrontuj samodzielnie sprawcy; pozwól, aby ustalenia prowadziły organy ścigania.

Jak podsumowała Justyna Kotowska: milcząc, nie pomagamy dziecku, tylko sprawcy. Pytanie brzmi: po czyjej stronie jesteś, kiedy milczysz?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA