Miłosz Kozak na wylocie ze Śląska Wrocław. Były zawodnik Ruchu Chorzów nie załapał się nawet do kadry… rezerw
Miłosz Kozak, były piłkarz Ruchu Chorzów, znajduje się w dramatycznej sytuacji w Śląsku Wrocław – 14 stycznia 28-letni skrzydłowy nie załapał się nawet do kadry meczowej rezerw na sparing z pierwszą drużyną. To kolejny dowód na to, że letni transfer z Chorzowa okazał się totalną klapą.
Najważniejsze informacje:
- Kozak nie zmieścił się w kadrze rezerw Śląska na sparing 14 stycznia
- Zawodnik jest zdrowy, ale przesunięty do drugiej drużyny z powodu słabej formy
- W rundzie jesiennej zagrał 15 meczów, strzelił tylko 1 gola i zaliczył 1 asystę
- Śląsk dał mu zielone światło na poszukiwanie nowego klubu
- Kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku
Dramatyczna sytuacja byłej gwiazdy Ruchu
Jak podaje redaktor naczelny SlaskNet.com Krzysztof Banasik, Miłosz Kozak trenuje z rezerwami Śląska Wrocław na zgrupowaniu w Wałbrzychu, ale nie zagrał w sparingu przeciwko pierwszej drużynie. „Widziałem go w Kobierzycach, ale meczowi przyglądał się z boku. Jest zdrowy, nie ma kontuzji, po prostu nie zmieścił się w kadrze… rezerw” – relacjonuje dziennikarz.
To wyjątkowo bolesna sytuacja dla zawodnika, który jeszcze niedawno był gwiazdą Ruchu Chorzów. Decyzja o przesunięciu do rezerw ma związek z dotychczasową postawą w pierwszym zespole i jest wspólną decyzją pionu sportowego – informuje portal slasknet.com.
Transfer, który się nie udał
Kozak przeszedł do Śląska Wrocław w sierpniu 2025 roku na zasadzie płatnego transferu definitywnego z Ruchu Chorzów. Oczekiwania były ogromne – w „Niebieskich” rozegrał 59 meczów, zdobył 8 bramek i zanotował 11 asyst. Kibice Ruchu wybrali go nawet piłkarzem jesieni 2024 roku.
Tymczasem we Wrocławiu 28-latek kompletnie zawiódł. W rundzie jesiennej rozegrał 15 meczów (717 minut), strzelił zaledwie 1 gola i zaliczył 1 asystę. To dramatycznie słabe liczby jak na zawodnika, od którego oczekiwano wzmocnienia ofensywy.
Klub szuka rozwiązania
Śląsk Wrocław nie ukrywa, że chce się pozbyć zawodnika. Kozak otrzymał zielone światło w poszukiwaniu nowego klubu, choć jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku. Wrocławianie są zainteresowani oddaniem gracza za gotówkę, w grę wchodzi też rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron.
„Coś czuję, że mały klub kokosa się dla niego szykuje i przy obecnym kontrakcie nie będzie mu się chciało z Wrocławia wyprowadzać” – komentuje sytuację Krzysztof Banasik, sugerując, że piłkarz może nie być zainteresowany zmianą klubu ze względów finansowych.
Urodzony w Gostyniu skrzydłowy może występować na obu flankach, ale jego wszechstronność nie pomogła mu w Śląsku. Obecnie pozostaje mu czekać na rozwój wydarzeń i ewentualne propozycje transferowe w zimowym oknie.
Źródła: weszlo.com, gol24.pl, transfery.info




Komentarze (0)