Nalot dywanowy. Fałszywki warte 7 milionów złotych – jak policja rozbiła luksusową siatkę podrabianych Versace
Prawie jak z bajki o cudownym dywanie – tyle że tym razem chodziło o twardą rzeczywistość i grube pieniądze. Na początku wakacji katowiccy policjanci zabezpieczyli aż 109 dywanów z podrobionymi znakami luksusowej marki Versace. Wartość rynkowa przechwyconych podróbek? Blisko 7 milionów złotych. Jedna sztuka przekraczała 64 tysiące – kwotę, która dla wielu rodzin w Polsce pozostaje poza zasięgiem przez całe lata. Co kryje się za tą historią?
Najważniejsze informacje:
- Policja zabezpieczyła 109 dywanów z podrobionym logo Versace o łącznej wartości niemal 7 milionów złotych.
- Akcja objęła cztery województwa: śląskie, lubelskie, małopolskie i warmińsko-mazurskie.
- Główną podejrzaną jest 62-letnia właścicielka hurtowni z woj. lubelskiego.
- Kobiecie grozi do 2 lat więzienia za handel podróbkami luksusowych marek.
- Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe.
Nie tylko lampa Aladyna: dywan luksusowy, czyli proceder na wielką skalę
W branży dóbr luksusowych granica między oryginałem a podróbką to pole bitwy. Tylko za ostatni rok – jak szacuje raport Komisji Europejskiej – nielegalny handel podróbkami przyniósł budżetom państw UE straty przekraczające 16 miliardów euro. Polska, choć nie kojarzona z luksusem w pierwszej kolejności, coraz częściej trafia na radary śledczych z powodu skali zjawiska. Operacja katowickiej policji z 31 lipca to modelowy przykład, jak podróbki infiltrują nawet legalne hurtownie, a nie tylko bazary czy wątpliwe aukcje internetowe.
W tej sprawie 62-letnia właścicielka hurtowni z województwa lubelskiego stała się centrum luksusowej dystrybucji – oficjalnie sprzedawała dywany, a według śledczych pod przykrywką „przepuszczała” przez magazyn drogie inspiracje Versace. Skala? Porównywalna z rocznym obrotem małej galerii sztuki. Według wyliczeń każda „fałszywka” wyceniona była jak solidny samochód rodzinny.
Dlaczego fałszywki są tak groźne, a marki biją na alarm?
Przedmiotem zabezpieczenia były nie zwykłe kuse dywaniki, tylko luksusowe produkty, do których Polacy często wzdychają, ale na które mało kto może sobie pozwolić. Oryginalny dywan sygnowany nazwiskiem Donatelly Versace kusi jakością, nadzwyczajnym designem i… bezpieczeństwem transakcji. Jego podróbka? To ryzyko – nie tylko dla konsumenta, który kupi kota w worku, ale i dla rynku: producent traci prawa, państwo podatki, a końcowy klient płaci – dosłownie – za wyobrażenie o prestiżu.
Zresztą – jak pokazują policyjne raporty – proceder podrabiania luksusowych tekstyliów to nie jest już margines. Statystyki Izby Przemysłowo-Handlowej wskazują, że aż 8% polskich klientów choć raz miało styczność z „okazją”, która okazała się podróbką. Szkoda? Najczęściej finansowa, ale i wizerunkowa – bo świadomość, że na salonach leżą „oszukane” dywany, psuje zabawę nie tylko bogatym celebrytom, ale i zwykłym kupcom, którzy chcą mieć oryginał.
| Cecha | Oryginał (Versace) | Podróbka |
|---|---|---|
| Wartość jednostkowa | >64 000 zł | deklarowana równorzędnie |
| Legalność | Legalna | Nielegalna |
| Gwarancje/jakość | Zapewniona | Bez gwarancji i nadzoru |
| Skutki prawne | Brak | Odpowiedzialność karna i cywilna |
Co może zrobić konsument? Wnioski na dziś
Wyobraź sobie, że kupujesz wymarzony dodatek – lampę, dywan, apaszkę. Z pozoru prestiż, w praktyce… rozczarowanie lub kłopoty z prawem. Policja pokazuje, że za luksusem czai się dziś nie tylko moda, ale i ryzyko trafienia na fałszywkę. Jeśli coś kosztuje 10 razy mniej niż sugeruje marka, lepiej dwa razy się zastanowić. Kupuj z pewnych źródeł, proś o certyfikaty, sprawdzaj detale. Bo choć historia z Katowic miała happy end (tym razem to policja „wylądowała” na dywanie zwycięzcy), następny pechowy łowca okazji może nie mieć tyle szczęścia. Czasem lampa Aladyna to zwykły świecznik – a dywan zamiast do bajki, prowadzi prosto na komisariat.




Komentarze (0)