Nocny pożar pod Bielsko-Białą: tragiczny bilans i przebieg akcji ratunkowej
W nocy z niedzieli na poniedziałek w Bujakowie koło Bielska-Białej wybuchł pożar w parterowym domu bliźniaczym. W wyniku zdarzenia jeden mężczyzna zmarł, drugi zdążył opuścić budynek przed przybyciem służb.
Najważniejsze informacje:
- Pożar objął parter jednego z mieszkań w bliźniaku.
- W jednym z korytarzy odnaleziono mężczyznę, któremu nie udało się przywrócić funkcji życiowych.
- OSP w Kobiernicach i PSP prowadziły działania ratunkowe; sprawę bada policja.
Jak przebiegała akcja ratownicza
Pół godziny po północy PSP w Bielsku-Białej otrzymała zgłoszenie o ogniu w parterowym domu bliźniaczym w Bujakowie. Parter budynku był objęty ogniem, a wewnątrz panowało silne zadymienie. Strażacy przystąpili do intensywnych działań gaśniczych i przeszukań wnętrza.
Ratunek i tragiczny finał
W jednym z korytarzy ratownicy znaleźli leżącego mężczyznę, który nie wykazywał oznak życia. Osoba została wyniesiona na zewnątrz, gdzie druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kobiernicach rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Poszkodowanego przejął zespół Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, jednak mimo długotrwałych starań nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych. Z sąsiedniej części bliźniaka drugi mężczyzna opuścił dom przed przybyciem służb.
Ustalenia i dalsze czynności
Na miejscu pracowała także policja, która prowadzi czynności mające na celu ustalenie przyczyn pożaru. Trwa analiza zdarzenia i zabezpieczanie śladów, które mogą pomóc w wyjaśnieniu okoliczności tragedii.




Komentarze (0)