Obniżenie poziomu hałasu przy linii kolejowej w Tarnowskich Górach – liczby, konflikty, perspektywy
Tarnowskie Góry od lat mierzą się z problemem potężnego hałasu kolejowego. Dla mieszkańców okolic ul. Piaskowej codzienność to nie tylko przejeżdżające składy, ale i nieustanny szum, który nie daje wytchnienia ani za dnia, ani nocą. O czym mówią najnowsze pomiary? Co realnie się zmieni? I gdzie kończą się obietnice, a zaczyna konkretna nadzieja na ciszę?
Najważniejsze informacje:
- Ponad 30 000 pociągów rocznie przejeżdża przez linię kolejową nr 131 w Tarnowskich Górach, co daje średnio 83 pociągi każdego dnia.
- Pomiary hałasu z 2021 r. wykazały przekroczenia dopuszczalnych norm zarówno w dzień, jak i w nocy, szczególnie na terenach mieszkalnych.
- Oficjalne dokumenty, w tym „Strategiczna mapa hałasu” i „Program ochrony środowiska przed hałasem”, rekomendują przede wszystkim modernizację i wymianę taboru zamiast budowy nowych ekranów akustycznych.
- Mieszkańcy regularnie składają skargi na uciążliwości, a bariery inwestycyjne i kosztowe spowalniają wdrażanie skutecznych rozwiązań.
Hałas na torach – liczby, raporty i codzienne życie
Jeśli ktoś chciałby doświadczyć, jak brzmi statystyka, wystarczy stanąć przy linii nr 131 w Tarnowskich Górach. To tu, według oficjalnych danych ze Strategicznej mapy hałasu, co roku przemierza ponad 30 tysięcy pociągów. Zatem – niemal co kwadrans przejazd, niezależnie od pory dnia. Taki ruch nie pozostaje bez echa: badania akustyczne wykonane w 2021 roku jednoznacznie potwierdziły przekroczenie norm dźwiękowych na terenach mieszkalnych w dzień i w nocy. „Wykonane pomiary wykazały, iż eksploatacja odcinków linii powoduje wystąpienie przekroczeń obowiązujących standardów akustycznych” – głosi raport autorów badań.
Skarg nie brakuje. Mieszkańcy rejonu ul. Piaskowej piszą, dzwonią, uczestniczą w zebraniach. Bo hałas to nie tylko dyskomfort – to realny wpływ na jakość snu, zdrowie i codzienne funkcjonowanie. Tyle tylko, że kolej ma ograniczone możliwości redukcji hałasu.
Złożone rozwiązania i długie perspektywy
Oficjalna dokumentacja, w tym Program Ochrony Środowiska Przed Hałasem dla województwa śląskiego z końca 2023 roku, podtrzymuje jedno: siłą sprawczą zmian mają być inwestycje w nowoczesny, cichszy tabor kolejowy. To działania długofalowe – kosztowne, rozciągnięte na wiele lat. Ekrany akustyczne traktowane są jako ostateczność, głównie z powodów wysokich nakładów i problemów technologicznych wynikających z zagęszczenia linii i istniejącej zabudowy. Co więcej, żaden teren przy linii 131 w Tarnowskich Górach nie uzyskał statusu „obszaru cichego” – nawet tam, gdzie mogłoby to pomóc w ochronie mieszkańców.
| Kryterium | Stan obecny | Propozycje działań |
|---|---|---|
| Natężenie ruchu | 83 pociągi/dobę | – |
| Norma hałasu | Przekroczona | Modernizacja taboru |
| Status „obszaru cichego” | Nie spełniono | – |
| Środki ochrony | Brak nowych ekranów | Nowoczesne składy |
| Pora dnia/nocy z przekroczeniami | Obie | – |
Co z tego wynika dla mieszkańca – droga do ciszy jest długa
Co to oznacza dla każdego, kto mieszka w pobliżu torów? Przede wszystkim, że cisza nie nastanie szybko. Modernizacja taboru, a nie szybka budowa ekranów, wybrzmiewa z wszystkich planów. Warto sprawdzać harmonogramy inwestycji PKP PLK i aktywnie brać udział w konsultacjach – właśnie głos mieszkańców skłonił urzędników do podjęcia realnych działań. Ale czy kolejna generacja pociągów naprawdę uciszy Tarnowskie Góry? Dziś najbliżej prawdy może być stary dowcip: „Po co komu budzik, skoro mamy tory?”. Tym razem budzik jest wyjątkowo głośny – i miejmy nadzieję, że doczeka się wyciszenia, zanim wszyscy się do niego przyzwyczają.




Komentarze (0)