Od prosperity do utraty płynności. Polski gigant węglowy powoli tonie – co dalej z Jastrzębską Spółką Węglową?
Jeszcze niedawno Jastrzębska Spółka Węglowa była filarem polskiego górnictwa, symbolem bezpieczeństwa surowcowego i motorem zysków dla budżetu państwa. Dziś tonie w długach, walcząc o przetrwanie i szukając ostatnich rezerw, by utrzymać płynność.
Najważniejsze informacje:
- JSW zamknęła 2024 rok ze stratą netto 7,3 mld zł, notując drastyczny spadek wobec niemal miliarda zysku rok wcześniej.
- Zarząd sięgnął po ostatnie rezerwy płynnościowe, umarzając certyfikaty inwestycyjne na ponad 2 mld zł.
- Spółka stara się o zwrot 1,6 mld zł tzw. składki solidarnościowej (Windfall Tax) i wsparcie państwowych instytucji.
- Działania naprawcze obejmują cięcie inwestycji, zamrożenie płac i optymalizację kosztów – planowane oszczędności do 2027 r. mają sięgnąć 8,5 mld zł.
- Pracownicy żyją w niepewności, obawiając się restrukturyzacji i utraty miejsc pracy.
JSW pod kreską – gdzie się podziały miliardy?
Jastrzębska Spółka Węglowa, największy producent węgla koksowego w Unii Europejskiej, zamknęła rok 2024 rekordową stratą – niemal 7,3 miliarda złotych. Rok wcześniej firma świętowała 997 milionów zysku. Jak wyrwa na taką skalę pojawiła się w bilansie spółki w tak krótkim czasie?
Warto zacząć od twardych liczb. Według oficjalnych danych finansowych JSW za 2024 rok, przychody grupy sięgnęły 11,3 miliarda złotych – to wynik znacząco niższy niż w poprzednich latach. Produkcja, zamiast rosnąć zgodnie ze strategią, spadła do 12,25 mln ton. Zwłaszcza wydobycie węgla koksowego, kluczowego dla stalowni Europy, było poniżej oczekiwań.
Dołek pogłębił się przez szereg odpisów, gwałtowny spadek cen węgla i koksu na światowych rynkach oraz obciążenie tzw. składką solidarnościową – była to nowa danina nałożona przez ustawę z 2023 roku, sięgająca aż 1,6 miliarda złotych. Tu pojawia się ważny paradoks – JSW była jedyną spółką z branży, którą nią objęto, co zdaniem związków zawodowych i samych władz firmy postawiło ją w nieusprawiedliwionej konkurencyjnie sytuacji.
Kto rzuci linę ratunkową?
W marcu 2025 zarząd JSW ogłosił, że musi sięgnąć po ostatnie rezerwy płynnościowe – umorzono certyfikaty inwestycyjne na ponad 2 miliardy złotych. Pracownicy patrzą na te decyzje z narastającym niepokojem: program naprawczy przewiduje czasowe zamrożenie płac i zawieszenie składek na Pracownicze Plany Kapitałowe. Zatrudnienie zewnętrznego doradcy restrukturyzacyjnego to wyraz powagi sytuacji – a może ostatni sygnał alarmowy dla właściciela, czyli państwa.
Eksperci branżowi, cytowani przez PAP Biznes, nie kryją sceptycyzmu: „JSW musi balansować między ratowaniem płynności a zachowaniem zdolności inwestycyjnych.” Zwracają uwagę, że wdrożenie działań ratunkowych było zbyt późne – pogłębia to ryzyko utraty kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy i przekreślenia szans na modernizację spółki.
| Rok | Zysk/Strata netto | Przychody | Główne czynniki | Działania zaradcze |
|---|---|---|---|---|
| 2023 | +997,1 mln zł | wysoka | dobra koniunktura | inwestycje, stabilny rynek |
| 2024 | -7,3 mld zł | dramatyczny spadek | spadek cen, odpisy, Windfall Tax | plan naprawczy, cięcie wydatków |
Co z tego wynika – dla Ciebie, dla rynku, dla gospodarki?
Z perspektywy inwestora i każdego, kto śledzi sytuację na rynku energii czy stabilność przemysłu w Polsce, kłopoty JSW to nie tylko wewnętrzny problem firmy. To sygnał ostrzegawczy: cały sektor surowców i przemysłu ciężkiego w Europie znajduje się na zakręcie.
- Jeśli JSW nie odzyska płynności i nie uzyska wsparcia państwa, może stracić status filara bezpieczeństwa stalowego dla naszego regionu.
- Pracownicy muszą być gotowi na niełatwą korektę oczekiwań – nie tylko w kwestii płac, ale i pewności zatrudnienia.
- A jeśli rząd i instytucje finansowe nie wypracują nowego modelu wsparcia – więcej podobnych historii w branżach surowcowych jest niemal pewnych.
Warto pamiętać, że czasem – zanim pojawi się światełko w tunelu – trzeba dotknąć dna, by zawalczyć o nowy początek. Czy JSW znajdzie dla siebie taką szansę? To będzie test nie tylko dla firmy, ale i dla zdrowia polskiego przemysłu.




Komentarze (0)