Pamięć, która zobowiązuje: kim był post. Wiktor Szwagiel i dlaczego jego historia powraca?
Śmierć, która poruszyła lokalną społeczność jeszcze na chwilę przed wybuchem II wojny światowej, dziś łączy mieszkańców Piekar Śląskich wokół pamięci o cichych bohaterach. Historia posterunkowego Wiktora Szwagla to nie tylko dramat jednostki, ale lustro dziejowych napięć i roli, jaką odgrywają zwykli ludzie w czasach niepokoju. Jak pokazuje niedawna inicjatywa przypominająca jego postać, ten temat nadal rezonuje i inspiruje do rozmowy o odpowiedzialności, odwadze i trudnych wyborach – również dziś, gdy bezpieczeństwo i wspólnota wciąż są wartościami aktualnymi dla każdego z nas.
Najważniejsze informacje:
- 14 sierpnia 1939 roku posterunkowy Wiktor Szwagiel zginął podczas służby w Piekarach Śląskich, na kilka tygodni przed wybuchem II wojny światowej.
- Jego śmierć symbolicznie podkreśla wagę codziennej, cichej odwagi funkcjonariuszy oraz historyczne napięcia pogranicza śląskiego.
Wiktor Szwagiel – bohater z cienia codzienności
Kim naprawdę był Wiktor Szwagiel? To pytanie pojawia się nie tylko podczas uroczystości upamiętniających w Piekarach Śląskich, ale i w dyskusjach o roli policjantów i funkcjonariuszy w budowaniu ładu społecznego. Szwagiel urodził się 27 lutego 1898 roku w Lesku na Podkarpaciu, a służbę w Policji Województwa Śląskiego pełnił z odwagą i poczuciem obowiązku – jak wspomina policyjna karta personalna, był ambitny, stanowczy i energiczny.
Zanim trafił na Śląsk, brał udział w walkach podczas powstań śląskich oraz działał w Milicji Ludowej i Żandarmerii Krajowej. Był też jednym z nielicznych funkcjonariuszy odznaczonych takimi wyróżnieniami jak Krzyż Walecznych, Brązowy Krzyż Zasługi czy Medal 10-lecia Odzyskania Niepodległości. Dla wielu mieszkańców, zarówno w latach międzywojennych, jak i obecnie, stał się uosobieniem oporu wobec chaosu i lęku rosnącego na granicy z III Rzeszą (por. oficjalna strona Policji w Piekarach Śląskich).
Sierpień 1939 – kulisy dramatycznych wydarzeń
14 sierpnia 1939 roku – na kilka dni przed wybuchem wojny – Wiktor Szwagiel otrzymał zadanie przeprowadzenia aresztowanego na przejściu granicznym dywersanta Marcina Adamczyka. Idąc w stronę komisariatu w Szarleju, natknął się na innych członków niemieckiej grupy sabotażowej – Freikorps Ebbinghaus. To wtedy Paweł Kaleta, jeden z dywersantów, oddał kilka śmiertelnych strzałów w kierunku funkcjonariusza; Szwagiel zginął na miejscu. Sprawcy zbiegli, lecz już po kilku godzinach Kaleta został zatrzymany przez policję. Jak relacjonują ówczesne kroniki, tragiczne wydarzenie natychmiast obiegło kraj, przywołując na pogrzeb prawdziwe tłumy mieszkańców oraz przedstawicieli władz z wojewodą śląskim na czele.
Śmierć Szwagla wstrząsnęła nie tylko rodziną i kolegami z komendy. Stała się symbolem – zarówno dla społeczności lokalnej, jak i szerzej – odwagi zwykłych ludzi w obliczu coraz groźniejszych, międzynarodowych konfliktów. Ówczesna propaganda niemiecka próbowała wykorzystać to wydarzenie dla własnych celów, lecz dla mieszkańców Śląska pozostało ono przede wszystkim świadectwem tragicznej ceny, jaką ponosi się za lojalność i rzetelność w służbie.
Pamięć, która jednoczy społeczność
Wyobraź sobie, że każdego dnia w naszym mieście służbę pełnią policjanci, którzy – podobnie jak Szwagiel osiemdziesiąt lat temu – mierzą się z nieprzewidywalnością. Współczesne upamiętnienia, publikacje lokalnych pasjonatów historii i coroczne chwile zadumy przy grobie bohatera są nie tylko spuścizną przeszłości. To także impuls do wzmacniania poczucia solidarności i przekonania, że trud i odwaga jednostki mają realne przełożenie na losy całej wspólnoty.
Obecnie szczątki posterunkowego spoczywają w rodzinnym Lesku. Jednak jego historia – jako symbol ofiarności i odpowiedzialności – powraca zarówno podczas policyjnych uroczystości, jak i w codziennych rozmowach o bezpieczeństwie, patriotyzmie i granicach cichego bohaterstwa. Reaktywacja tej pamięci, zainicjowana przez lokalnych pasjonatów i wspierana przez regionalne media, przypomina nam, że budowanie bezpiecznej przyszłości zaczyna się często od postaw i wyborów pojedynczych ludzi.




Komentarze (0)