piątek, 30 stycznia 2026

Naciśnij ESC aby zamknąć

Paweł Dawidowicz: „Raków był najbardziej konkretny. Mamy robotę do zrobienia”

Paweł Dawidowicz w Rakowie Częstochowa
fot. Raków TV / yt

To jeden z najgłośniejszych powrotów do PKO BP Ekstraklasy ostatnich lat. Raków Częstochowa oficjalnie zaprezentował nowego defensora - Pawła Dawidowicza. Reprezentant Polski, który przez ostatnią dekadę budował swoją markę na włoskich boiskach, wraca nad Wisłę z jasnym celem: walka o mistrzostwo i europejskie puchary.

💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.

Koniec sagi, czas na „ulgę i radość”

Plotki o powrocie 29-letniego obrońcy do kraju krążyły w mediach od kilku tygodni. Ostatecznie wyścig o podpis stopera wygrał klub spod Jasnej Góry. W swoim pierwszym wywiadzie dla klubowej telewizji, Dawidowicz nie ukrywał emocji związanych z domknięciem transferu.

- Co czuję? Radość i można powiedzieć ulgę. Dosyć sporo czasu straciłem, trochę mogłem też mniej czekać z decyzjami, ale myślę, że po prostu tak miało być. Jestem zadowolony, że jestem tu z drużyną. Mamy robotę do zrobienia - powiedział nowy nabytek „Medalików”.

Sam proces finalizacji umowy przebiegł błyskawicznie, co zrobiło wrażenie na zawodniku. - Działacze podali mi rękę, zrobiliśmy to w jeden dzień. Super ich podejście, że chcieli to szybko zamknąć. Ja też chciałem to szybko zamknąć, żeby już nie czekać - zdradził kulisy negocjacji.

Dlaczego Częstochowa?

Decyzja o wyborze Rakowa nie była przypadkowa, choć media spekulowały o zainteresowaniu innych klubów. Dawidowicz postawił sprawę jasno - kluczem była konkretna oferta oraz ambicje sportowe klubu, który wciąż liczy się w grze na trzech frontach: w Ekstraklasie, Pucharze Polski i Lidze Konferencji (gdzie zajął drugie miejsce w fazie ligowej).

- Raków był najbardziej konkretny. Na dzień dzisiejszy to drużyna, która gra w europejskich pucharach. Wiadomo, to Liga Konferencji, ale jednak. Są wysoko rozstawieni, będą walczyć o Mistrza Polski i o Puchar. Myślę, że jest dużo grania i dlatego tak postanowiłem - argumentował swój wybór obrońca.

Włoska szkoła przyda się pod Jasną Górą

Paweł Dawidowicz wraca do Polski z bagażem ogromnego doświadczenia. Na Półwyspie Apenińskim rozegrał 139 meczów w Serie A, co czyni go jednym z najbardziej ogranych polskich defensorów w ligach TOP 5. Co więcej, styl gry Rakowa - oparty na trójce środkowych obrońców i wahadłowych - jest mu doskonale znany z włoskich boisk.

- Piłka jest taka sama wszędzie. Taktycznie porozmawiam z trenerem o tym, czego będzie ode mnie oczekiwał i będę starał się to wykonywać jak najlepiej - zapewnił ze spokojem, pytany o proces adaptacji do systemu Marka Papszuna (lub obecnego szkoleniowca).

Cel: Odbudowa i kadra?

Powrót do Polski to dla Dawidowicza także szansa na regularną grę i przypomnienie się selekcjonerowi reprezentacji, w której dotychczas zaliczył 17 występów. Zawodnik podchodzi jednak do tego tematu z pokorą.

- Chcę się skupić, żeby zagrać dobre mecze, dobrze przetrenować ten czas. Mogę mieć swoje plany, ale wolę je zostawić dla siebie. Chcę po prostu, żeby drużyna i działacze byli ze mnie zadowoleni - uciął spekulacje.

„Będziemy walczyć do końca”

Transfer Dawidowicza wpisuje się w szerszy trend powrotów uznanych polskich piłkarzy do Ekstraklasy, co zdaniem samego zawodnika świadczy o rozwoju ligi.

- Super, bo też dużo młodych zawodników wychodzi do dobrych lig, jak ostatnio do Porto. Liga jest po to, żeby ogrywać młodych, ale muszą też brać przykład od starszych, złapać trochę rutyny, żeby wyjeżdżali gotowi - zauważył przytomnie.

Na koniec nowy filar defensywy Rakowa zwrócił się bezpośrednio do kibiców: - Wspierajcie nas w dobrych i cięższych momentach, bo będziemy walczyć do końca o najwyższe cele.

Debiut Pawła Dawidowicza w czerwono-niebieskich barwach może nastąpić już w najbliższych spotkaniach ligowych. Czy doświadczenie z Serie A okaże się kluczowe w walce o tytuł? Czas pokaże, ale Raków rzucił właśnie na stół bardzo mocną kartę.

Zobacz pełny wywiad na kanale Raków Częstochowa na YouTube.

Jak oceniasz ten artykuł?
Twoja reakcja:
Autor artykułu

Redaktor TylkoSlask.pl

Komentarze

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!