Nie milkną echa sobotnich derbów Śląska, w których Górnik Zabrze pokonał Piasta Gliwice 2:1, a gliwiczanie już muszą myśleć o kolejnym spotkaniu. We wtorkowy wieczór podejmą u siebie Lecha Poznań, który również nieudanie rozpoczął ligowe granie w 2026 roku i uległ na własnym boisku Lechii Gdańsk 1:3.
💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.
Będzie to zaległe spotkanie 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy, które zostało przełożone na wniosek Lechitów w związku ze spotkaniami w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów. Zgodnie z regulaminem, każda drużyna, która reprezentuje nasz kraj w rozgrywkach europejskich, ma prawo do jednorazowego przełożenia spotkania ligowego bez konieczności uzyskania zgody rywala. Lech z tego skorzystał i Piast nie mógł odmówić. Niewiele to dało, bo Lech przegrał wyraźnie z Crvena Zvezdą w dwumeczu i ostatecznie trafił do Ligi Konferencji.
Zimowa aura spotkania
Powstały dług terminarzowy przyjdzie rozliczyć więc chyba w najmniej sprzyjającym momencie. Pogoda za oknami nie sprzyja ani bieganiu po murawie, ani zasiadaniu na stadionie. Co prawda jutrzejszy wieczór w Gliwicach nie będzie już tak mroźny jak dzisiejsza noc. Ale -3 stopnie i możliwy śnieg z deszczem to też nie są wymarzone warunki. Z pewnością nie mają nic wspólnego z warunkami, które panowały 9 sierpnia, pierwotnym terminie tego spotkania.
Lech w pogoni za czołówką
Lech Poznań przed wznowieniem rozgrywek był przez wielu ekspertów wskazywany jako faworyt do czołowych miejsc w Ekstraklasie. Po pierwsze, straty do liderów nie były aż tak duże, a po drugie do kadry poznaniaków po kontuzjach wrócili kluczowi zawodnicy. Domowy mecz z Lechią miał być milowym krokiem w stronę topu tabeli, a skończył się zimnym prysznicem. W przypadku wygranej z Lechią Lech miałby cztery punkty straty do lidera i jeden rozegrany mecz mniej. 1:3 to wynik rozczarowujący dla całego poznańskiego środowiska. Wtorkowy mecz to szansa na delikatne przypudrowanie wizerunku i trochę spokoju dla klubowych gabinetów.
Piast przegrał, ale nie był bez szans
Górnik Zabrze jest odkryciem tego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Grając u siebie z piętnastym w tabeli Piastem był zdecydowanym faworytem. Dlatego też przegrana Piasta nie jest traktowana w kategoriach tragedii. Boli fakt, że stracił prowadzenie w spotkaniu i pozwolił Górnikowi odwrócić losy meczu, ale wyrównany przebieg spotkania dla ekipy Daniela Myśliwca oznacza jedno: Możemy powalczyć z każdym. Piast potrzebuje punktów jak tlenu, by oddalić się od strefy spadkowej. Mecz z będącym w nie najwyższej dyspozycji Lechem zdaje się być realną na to szansą. Co ciekawe, drużyny spotkają się dwukrotnie w ciągu niespełnia dwóch tygodniu. Rewanż w Poznaniu już 15 lutego.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:30. Transmisję przeprowadzi Canal + Sport 3.

Komentarze
Komentarze (0)