REKLAMA

Piłka ręczna: CMC Virtu Viret Zawiercie walczy o Ligę Centralną

Opublikowane przez: Mateusz Ludyga
CMC Virtu Viret Zawiercie

CMC Virtu Viret Zawiercie jest liderem grupy D I ligi piłkarzy ręcznych na półmetku rozgrywek. W tej grupie walczą jeszcze cztery inne drużyny z naszego województwa. Czy któraś z nich zdoła awansować do Ligi Centralnej?

Twoja reakcja:
REKLAMA

Po wycofaniu się z rozgrywek Orlen Superligi Górnika Zabrze, śląska męska piłka ręczna niestety nie istnieje na dwóch najwyższych szczeblach rozgrywkowach. Nie mniej, jest kilka drużyn, które włączyły się do walki o Ligę Centralną i, w co wierzymy, osiągnie swój cel w 2026 roku.

Lider z Zawiercia

Przed sezonem 2025/2026 Viret był wymieniany wśród faworytów do walki o awans. Nie tylko przez wgląd na stabilną sytuację kadrową zawiercian, ale także zbudowaną na mocnych fundamentach kadrę. – Mamy ambicję awansu do Ligi Centralnej – mówił przed sezonem Marcin Bergier, prezes klubu z Zawiercia. Bergier zaznaczył również, że Viret jest jednym z nielicznych klubów I ligi, które nie miały problemów z płatnościami dla zawodników, co przyczyniło się do utrzymania większości składu na kolejny sezon. Dodatkowo stabilizacja finansowa dzięki wsparciu Klubu Biznesu CMC pozwala na abmitne plany. – Jesteśmy stabilni finansowo i stać nas na ligę wyżej – dumnie potwierdza Bergier.

Klub postawił na doświadczonego szkoleniowca. Sławomir Szenkel, były zawodnik i trener m.in. Olimpii MEDEX Piekary Śląskie dobrze przygotował zespół i świetnie zarządza zespołem w walce o najwyższe cele. Kluczowym momentem pierwszej rundy rozgrywek była wygrana po bardzo emocjonującym meczu właśnie z byłym klubem trenera, kiedy 7 grudnia w Zawierciu Viret pokonał rywala zza miedzy 28:27.

Ofensywne poczynania w zespole Szenkela prowadzą m.in. skuteczni Jakub Romian czy Mikołaj Burlyta, którzy walczą o tytuł najlepszego strzelca ligi.

Olimpia jak cień za Viretem

Skoro mowa o Olimpii Medex Piekary Śląskie, to klub z duchowej stolicy Górnego Śląska po spadku z Ligi Centralnej za cel objął sobie szybki powrót na drugi szczebel rozgrywek. Kadra budowana na ten sezon wskazywała, że słowa te nie są rzucane na wiatr. Do Piekar wrócił także Krzysztof Przybylski m.in. były selekcjoner żeńskiej reprezentacji Polski, który po handballowych wojażach wrócił do domu i zastąpił na stanowisku legendarnego byłego zawodnika piekarzan, Mariusza Kempysa. Olimpia przez długi czas prowadziła w tabeli, ale potknęła się w Przeworku (Orzeł jest obecnie wiceliderem) i we wspomnianym meczu w Zawierciu, przez co przezimuje na trzecim miejscu w stawce.

Dla wielu ekspertów nadal jest faworytem do wygrania ligi, mając przed sobą rewanże u siebie z obecnie wyżej notowanymi rywalami i tylko dwa punkty straty do lidera z Zawiercia.

Nie jest tajemnicą, że oprócz ograniczeń budżetowych, największą bolączką Olimpii jest wysłużona hala, która nie spełnia standardów najwyższej klasy rozgrywkowej. Miejmy nadzieję, że ten wysłużony klub (kiedyś 4. miejsce w Polsce), doczeka się obiektu na miarę swoich ambicji i sportowych możliwości.

Szymon Kotalczyk i Kacper Brzozowski to zawodnicy najskuteczniejsi jesienią i ich dyspozycja na wiosnę będzie kluczem do wygrania ligi. Wyróżnia się także prowadzący grę piekarzan Patryk Miłek.

Zagłębie na równi z Olimpią

Tyle samo punktów co piekarzanie na koncie mają zawodnicy z Sosnowca. Prowadzeni przez Michała Adamuszka i Łukasza Płonkę (obaj grający trenerzy) zespół potrafił dotrzymać kroku faworyzowanym rywalom i też pozostaje w walce o awans. Mimo przegranej w Piekarach Śląskich, z przebiegu meczu wynik mógł się potoczyć w różnych kierunkach, co tylko potwierdza równy poziom sosnowiczan i ambicje w walce o najwyższe cele.

Najskuteczniejsi w pierwszej rundzie byli Jakub Kohrs czy Dawid Rajca.



Grunwald i SPR Górnik Zabrze też grają

W grupie D I ligi grają także SPR Grunwald Ruda Śląska i SPR Górnik Zabrze. Ci pierwsi po trudnym poprzednim sezonie, w tym uzbierali już 18 punktów i stabilnie plasują się w środku stawki. Mają za sobą także niespodzianki, kiedy pokonali ówczesnego lidera z Przeworska i to dzięki temu sensacyjnemu wynikowi liderem są gracze z Zawiercia. SPR Górnik, po wycofaniu z zawodowej ligi spółki Bogdana Kmiecika, nadal ogrywa się na trzecim poziomie. To może przynieść owoce w przyszłości, młodzi zabrzanie zdobyli 12 punktów i mimo 13. pozycji w tabeli zdobywają doświadczenie, które jak wiemy jest bezcenne. Jest też progres, bo poprzedni sezon ekipa zakończyła na ostatnim miejscu.

Nadzieje na wiosnę

Reasumując, jeśli żaden z klubów z naszego województwa nie stanie do walki o Ligę Centralną w Turnieju Mistrzów będzie dużym rozczarowaniem. Wydaje się, że Viret jest na pole position, jednak Olimpia mając przed sobą rewanże u siebie z liderem i wiceliderem, również może czuć się faworytem do wygrania rozgrywek. Jak będzie? Okaże się na parkietach. Niemniej, grupa D jest najrówniejszą grupą z wszystkich w I lidze mężczyzn i, jak śpiewała Anita Lipnicka, wszystko zdarzyć może się.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA