Poręba: Odpady budowlane w rzece, mieszkańcy zapłacą za usunięcie
Nielegalne wyrzucenie odpadów budowlanych w okolicach Czarnej Przemszy zakończyło się sprzątaniem przez miejską spółkę na koszt mieszkańców. Pracownicy MPWiK usunęli z rejonu rzeki ramy okienne, pojemniki po farbie, szkło i deski, które częściowo trafiły także do koryta rzeki.
Najważniejsze informacje:
- Odpady budowlane wyrzucone przy Czarnej Przemszy zamiast trafić na PSZOK.
- MPWiK uprzątnęło wysypisko w miniony weekend, śmieci wypełniły dno służbowego auta.
- Mieszkańcy Poręby poniosą koszty usunięcia nielegalnego wysypiska; Urząd apeluje o zgłaszanie świadków.
Co znaleziono nad rzeką
Wśród porzuconych przedmiotów były: ramy okienne, pojemniki po farbie, szkło oraz deski. To typowe elementy odpadów powstałych przy remontach i budowach. Zamiast na PSZOK, trafiły na teren zielony i częściowo do nurtu rzeki.
Reakcja MPWiK i służb miejskich
Tomasz Turek, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Porębie, nazwał zdarzenie „aktem wandalizmu”.
“To akt wandalizmu! Za wywóz śmieci obowiązkowo płaci każdy z nas i mimo tego faktu wciąż znajdywane są śmieci na terenach zielonych, w lasach, teraz w rzece. Nie rozumiem co kieruje sprawcami takich czynów.”
Pracownicy spółki uprzątnęli wysypisko w miniony weekend. Jak relacjonują, zebrane odpady „pokryły całe dno naszego auta” — zdjęcia wykonane przez załogę dokumentują skalę porządków.
Kto zapłaci i co dalej?
Urząd Miasta Poręba podkreśla, że koszty usunięcia nielegalnych wysypisk ponoszą wszyscy mieszkańcy, ponieważ obowiązkowy wywóz odpadów jest finansowany zbiorczo. Jednocześnie urząd apeluje o zgłaszanie świadków wykroczenia.
Każdy, kto widział wyrzucanie odpadów lub rozpoznaje sprawców, proszony jest o kontakt z posterunkiem Policji lub bezpośrednio z MPWiK. Jak informuje urząd: „Reagujmy, inaczej proceder będzie się powtarzał, a my wszyscy będziemy ponosili tego koszty usunięcia nielegalnych, a często także niebezpiecznych dla naszego zdrowia wysypisk”.




Komentarze (0)