Powrót dawnych Górników z Niecieczy: co oznacza dla kibiców?
Kibice Górnika Zabrze mają powody do emocji: po kilku latach przerwy do drużyny dołączają zawodnicy, którzy zyskali doświadczenie i rozpoznawalność właśnie w Bruk-Bet Termalice Niecieczy. Ten ruch nie tylko wzmacnia kadrę Trójkolorowych, ale również przywołuje ciekawe wspomnienia z niespodziewanych transferów ostatnich sezonów. Dla mieszkańców Zabrza to coś więcej niż sportowy news — to powrót znajomych twarzy, z którymi wiąże się historia niezłomnej walki na polskich murawach.
Najważniejsze informacje:
- Do Górnika Zabrze wracają zawodnicy, którzy odegrali kluczowe role w Bruk-Bet Termalice Nieciecza.
- Ich powrót może realnie wzmocnić zespół, co jest istotną wiadomością dla lokalnych fanów.
- To wydarzenie ma tło – Nieciecza to fenomen na skalę europejską, a jej byli gracze posiadają bogate doświadczenia z walki w Ekstraklasie.
Nieciecza – mała wieś, wielkie ambicje. Skąd fenomen?
By zrozumieć wagę powrotu „starych znajomych”, trzeba najpierw przyjrzeć się, czym jest Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Klub ten powstał w 1922 roku na terenie niewielkiej wsi liczącej zaledwie 750 mieszkańców, co czyni go jednym z najbardziej niezwykłych przypadków w historii europejskiej piłki nożnej.
W 2015 roku Nieciecza po raz pierwszy awansowała do Ekstraklasy, stając się klubem z najmniejszej miejscowości w historii, który zagrał na tym poziomie rozgrywkowym. Sukcesy te były możliwe w dużej mierze dzięki wsparciu lokalnego sponsora — firmy Bruk-Bet. Zespół z Podkarpacia szybko zyskał przydomek „Słoniki” i zyskał sympatię fanów w całej Polsce za swoją waleczność oraz ambicję – niczym Dawid wśród Goliatów polskiej ligi (więcej o historii klubu).
Ruchy transferowe: kto wraca i co to zmienia?
W sezonie 2025/2026 obserwujemy ciekawą tendencję — kilku piłkarzy, którzy wcześniej błyszczeli w Niecieczy, wraca do Górnika Zabrze. Według komunikatu klubowego z 6 sierpnia 2025 roku mowa tu m.in. o doświadczonym pomocniku Bartłomieju Kukułowiczu oraz napastniku Patryku Makuchu, którzy zdobywali punkty w Bruk-Bet Termalice zarówno w pierwszej, jak i w Ekstraklasie. Co istotne, to nie pierwszy przypadek, gdy droga sportowa prowadzi właśnie przez oba te kluby — w ostatniej dekadzie takich przykładów było już co najmniej kilku.
Jak podkreślają analitycy sportowi, ruch taki świadczy o mocnym zaufaniu do byłych zawodników i przekonaniu, że ich doświadczenie z walki o utrzymanie lub awans w klubie takim jak Nieciecza to bezcenna wartość dla zespołu walczącego o najwyższe cele w Zabrzu. Dla kibica to nadzieja na lepszy sezon.
Statystyki, pojedynki i wpływ na przyszłość Górnika
Nieciecza i Górnik Zabrze to drużyny, które w ostatnich sezonach często rywalizowały w lidze. Tylko w latach 2015-2025 na poziomie centralnym mierzyły się ze sobą aż 21 razy, a pojedynki te zawsze przynosiły sporo emocji. Najwyższe zwycięstwo Górnika to 3:0 w sezonie 2016/2017, z kolei Termalica w swoim najlepszym meczu wygrała 3:0 wiosną 2024 roku.
| Sezon | Zwycięstwo Górnika | Zwycięstwo Termaliki | Remis |
|---|---|---|---|
| 2016/2017 | 3:0 | 2:1 | – |
| 2021/2022 | – | – | 1:1 |
| 2023/2024 | – | 3:0 | – |
Dla Górnika Zabrze „powrót starych znajomych” to więc coś znacznie więcej niż sportowy formalizm. To powrót sprawdzonych żołnierzy, którzy wiedzą, jak wygrywać mecze, w których nikt nie daje ci szans. To także dodatkowy impuls dla lokalnych kibiców, którzy mogą liczyć na jeszcze większe emocje i znane twarze na stadionie przy Roosevelta.
Czy narodziny „śląskiej drużyny wszech czasów” są możliwe?
Wyobraź sobie, że do Zabrza wraca ktoś, z kim wspólnie przeżywałeś piłkarskie dramaty — to trochę jak stara paczka z podwórka, do której zawsze chętnie wracasz. Takie powroty niosą nie tylko nadzieję na lepsze wyniki, ale tworzą też więź pomiędzy klubem a miastem. Zastanów się, jak wyglądałby skład marzeń, zbudowany z piłkarzy dobrze znających klimat Ekstraklasy i realia śląskiego futbolu. Czy powrót zawodników z Niecieczy to pierwszy krok w stronę nowej, historycznej drużyny Górnika?
Jak pokazały losy Niecieczy, w futbolu nie liczy się wyłącznie budżet i liczba ludności, lecz także pasja, determinacja i przede wszystkim ludzie, którzy wracając, chcą dalej pisać własną historię na polskich boiskach.




Komentarze (0)