Prawie 250 mln zł kary dla operatora elektrociepłowni — czy mieszkańcy zapłacą wyższe rachunki lub stracą ogrzewanie?
Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na operatora elektrociepłowni w Będzinie karę w wysokości 247,8 mln zł za nierozliczenie emisji CO2 za 2020 rok. Decyzja wzbudziła ostre protesty związków zawodowych i samorządów, które ostrzegają, że egzekucja może zagrozić dostawom ciepła dla tysięcy mieszkańców.
Najważniejsze informacje:
- GIOŚ wymierzył karę 247,8 mln zł za 2020 rok.
- EC Zagłębie Dąbrowskie twierdzi, że za lata 2020–2022 suma kar przekracza 743 mln zł.
- Związki i samorządy ostrzegają o ryzyku przerw w dostawach ciepła dla Sosnowca, Będzina i Czeladzi.
Kara, mechanizm i co to oznacza
Główny Inspektor Ochrony Środowiska wydał decyzję zastępującą wcześniejsze rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach, które zostało uchylone ze względu na zmianę nazwy operatora. GIOŚ podkreśla, że mechanizm kary jest automatyczny: za każdą nieumorzoną tonę CO2 nalicza się 100 euro plus waloryzacja. Decyzję można zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale odwołanie nie wstrzymuje wykonania kary.
Operator, EC Zagłębie Dąbrowskie (ECZD), tłumaczy, że po przejęciu przez Grupę Altum na początku 2024 r. podjęto działania zmierzające do rozliczenia emisji. Według spółki system EU ETS uniemożliwia umarzanie bieżących uprawnień, dopóki nie zostaną rozliczone wcześniejsze lata objęte postępowaniami administracyjnymi. ECZD twierdzi, że zaległości za lata 2020–2022 blokują możliwość naprawy sytuacji.
| Rok/Okres | Wysokość kary |
|---|---|
| 2020 | 247,8 mln zł |
| 2020–2022 (łącznie) | ponad 743 mln zł |
Protesty związków i samorządów
Decyzja GIOŚ spotkała się z ostrym sprzeciwem. Związki zawodowe i lokalne samorządy wskazują, że egzekucja kary może doprowadzić do upadłości spółki i przerwania dostaw ciepła. Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński ostrzega, że nawet ewentualne nakazanie kontynuacji działalności przez syndyka byłoby utrudnione z powodu stanu finansów ECZD.
Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz podkreśla, że przeprowadzenie egzekucji administracyjnej w środku sezonu grzewczego jest sprzeczne z interesem społecznym. Jarosław Grzesik z krajowego sekretariatu górnictwa i energetyki Solidarności zwraca uwagę na brak proporcjonalności: kary w systemie ETS mają taką samą wagę dla międzynarodowych koncernów i lokalnych wytwórców, co – jego zdaniem – jest niesprawiedliwe.
Skutki dla mieszkańców i postulaty zmian
Elektrociepłownia w Będzinie działa od 1913 r. i jest istotnym elementem zapewniającym ciepło dla mieszkańców Sosnowca, Będzina i Czeladzi. ECZD podkreśla w oświadczeniu, że sytuacja spółki nie jest pojedynczym przypadkiem, lecz częścią szerszego kryzysu w branży ciepłowniczej.
Przedstawiciele branży i wojewódzkie rady dialogu społecznego w Katowicach, Lublinie i Krakowie już wcześniej apelowały o zmianę modelu sankcyjnego w systemie ETS. Zdaniem operatorów obecny mechanizm destabilizuje bezpieczeństwo cieplne regionów i wymaga pilnej reformy.
ECZD podkreśla, że jej sytuację nie należy łączyć z innymi podmiotami; spółka zaznacza też, że niektóre udziały w spółkach powiązanych zostały sprzedane do Grupy Altum.
Więcej informacji o decyzjach i mechanizmach związanych z nadzorem nad emisjami można znaleźć na stronie Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.




Komentarze (0)