Próba podpalenia marketu w Gliwicach — podejrzany miał zapas łatwopalnej substancji
W tymczasowy areszt trafił mężczyzna, który według prokuratury przygotowywał się do podpalenia jednego z marketów w Gliwicach. Podczas zatrzymania miał przy sobie pojemniki z łatwopalną substancją; sprawę ujawniły ustalenia śledczych i reakcja pracownika ochrony.
Najważniejsze informacje:
- Mężczyzna został objęty tymczasowym aresztem na wniosek prokuratury.
- Przy zatrzymanym znaleziono sześć 5-litrowych plastikowych baniek z łatwopalną substancją.
- Mężczyzna usłyszał zarzuty włamania oraz przygotowania do podpalenia; przyznał się, nie potrafił jednak wyjaśnić motywów.
Zatrzymanie i dowody na miejscu
Do zatrzymania doszło w nocy z piątku na sobotę. Mężczyzna włamał się do jednego z gliwickich marketów i ukradł dwa napoje. Zauważył go pracownik ochrony, który zwrócił także uwagę na to, że zatrzymany ma przy sobie pojemniki z łatwopalną substancją.
Jak wynika z ustaleń prokuratury, były to sześć 5‑litrowych plastikowych baniek. To właśnie ten fakt przesądził o postawieniu zarzutu przygotowania do podpalenia obiektu.
Zarzuty i decyzje sądu
Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut kradzieży z włamaniem oraz zarzut przygotowania do podpalenia. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Mężczyzna przyznał się do drugiego z zarzutów, lecz nie potrafił wyjaśnić swoich motywów.
Stan zdrowia i dalsze kroki śledztwa
Według prokuratury zatrzymany był wcześniej objęty leczeniem psychiatrycznym. W związku z tym śledczy zaplanowali skierowanie go na specjalistyczne badania psychiatryczne. To ma pomóc wyjaśnić motywy i ocenę poczytalności w czasie zdarzenia.
| Liczba | Przedmiot |
|---|---|
| 6 | 5‑litrowe plastikowe bańki z łatwopalną substancją |
| 2 | skradzione napoje |
Sprawę relacjonowano w RMF24 Śląsk na podstawie informacji przekazanych przez prokuraturę i służby ochrony marketu.




Komentarze (0)