REKLAMA

Próba podpalenia marketu w Gliwicach — podejrzany miał zapas łatwopalnej substancji

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W tymczasowy areszt trafił mężczyzna, który według prokuratury przygotowywał się do podpalenia jednego z marketów w Gliwicach. Podczas zatrzymania miał przy sobie pojemniki z łatwopalną substancją; sprawę ujawniły ustalenia śledczych i reakcja pracownika ochrony.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Mężczyzna został objęty tymczasowym aresztem na wniosek prokuratury.
  • Przy zatrzymanym znaleziono sześć 5-litrowych plastikowych baniek z łatwopalną substancją.
  • Mężczyzna usłyszał zarzuty włamania oraz przygotowania do podpalenia; przyznał się, nie potrafił jednak wyjaśnić motywów.

Zatrzymanie i dowody na miejscu

Do zatrzymania doszło w nocy z piątku na sobotę. Mężczyzna włamał się do jednego z gliwickich marketów i ukradł dwa napoje. Zauważył go pracownik ochrony, który zwrócił także uwagę na to, że zatrzymany ma przy sobie pojemniki z łatwopalną substancją.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, były to sześć 5‑litrowych plastikowych baniek. To właśnie ten fakt przesądził o postawieniu zarzutu przygotowania do podpalenia obiektu.

Zarzuty i decyzje sądu

Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut kradzieży z włamaniem oraz zarzut przygotowania do podpalenia. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Mężczyzna przyznał się do drugiego z zarzutów, lecz nie potrafił wyjaśnić swoich motywów.



Stan zdrowia i dalsze kroki śledztwa

Według prokuratury zatrzymany był wcześniej objęty leczeniem psychiatrycznym. W związku z tym śledczy zaplanowali skierowanie go na specjalistyczne badania psychiatryczne. To ma pomóc wyjaśnić motywy i ocenę poczytalności w czasie zdarzenia.

LiczbaPrzedmiot
65‑litrowe plastikowe bańki z łatwopalną substancją
2skradzione napoje

Sprawę relacjonowano w RMF24 Śląsk na podstawie informacji przekazanych przez prokuraturę i służby ochrony marketu.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA