Proces zabójcy księdza z Kłobucka: „Myślałem, że się wystraszy
Tomasz J., oskarżony o zabójstwo ks. Grzegorza Dymka z Kłobucka, zapewniał przed Sądem Okręgowym w Częstochowie, że nie miał zamiaru zabić. Dziś ruszy proces w tej sprawie; oskarżonemu grozi kara od 15 lat więzienia do dożywocia.
Najważniejsze informacje:
- Do zabójstwa ks. Grzegorza Dymka doszło 13 lutego w garażu plebanii przy ul. Kochanowskiego w Kłobucku.
- Biegli stwierdzili, że oskarżony był poczytalny i podczas obserwacji próbował symulować zaburzenia psychiczne.
- Przy mężczyźnie znaleziono m.in. kominiarkę, sekator i przedmiot przypominający broń palną.
Przebieg zdarzenia według prokuratury
Prokuratura ustaliła, że atak na księdza miał miejsce w garażu plebanii. Napastnik według relacji został złapany na gorącym uczynku. Policjanci otrzymali zgłoszenie o wołaniu o pomoc i odgłosach szamotaniny. Na miejscu funkcjonariusze zauważyli mężczyznę w kominiarce, który przeskoczył przez płot i próbował wsiąść do samochodu. Udało się go zatrzymać.
Przy zatrzymanym znaleziono m.in. kominiarkę, sekator oraz przedmiot przypominający broń palną. Ksiądz leżał w garażu z rękami skrępowanymi trytytkami, a usta i nos owinięte były taśmą stretchową. Lekarz stwierdził zgon; sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie.
Wyjaśnienia oskarżonego i opinia biegłych
Tomasz J. przed sądem mówił, że nie poszedł na plebanię z zamiarem zabicia. Wyjaśniał, że motywem miała być chęć zdobycia pieniędzy z powodu problemów finansowych — twierdził, że usłyszał w sklepie, iż duchowny ma sejf i gotówkę. Jak relacjonował oskarżony:
„Myślałem, że ksiądz się wystraszy, da mi te pieniądze”
Oskarżony przyznał się do stawianych mu zarzutów podczas śledztwa, a następnie odmówił składania wyjaśnień. W sądowo-psychiatrycznej opinii biegli ocenili, że był poczytalny w chwili popełnienia przestępstwa, a podczas obserwacji próbował symulować objawy zaburzeń psychicznych. Tomasz J. nie był wcześniej karany; w przeszłości odbywał półtora roku zastępczej służby wojskowej w policji.
Zarzuty i możliwa kara
Prokuratura przedstawiła oskarżonemu zarzut zabójstwa ks. Grzegorza Dymka oraz usiłowania rozboju. W świetle aktu oskarżenia grozi mu kara od 15 do 30 lat więzienia albo dożywocie. Proces w tej sprawie rozpoczął się dziś przed Sądem Okręgowym w Częstochowie.
Gdzie szukać więcej informacji
Więcej szczegółów na temat śledztwa i przebiegu procesu publikuje RMF24. Materiały prokuratury i komunikaty policji będą podstawą dalszych działań sądu.




Komentarze (0)