REKLAMA

Protest hutników i górników przeciwko ministrowi Motyce — demonstracje i blokady

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Dziś przed urzędem wojewódzkim w Katowicach protestowali hutnicy i górnicy domagający się rozmów z rządem o przyszłości swoich branż. Demonstrację wywołała wypowiedź ministra energii Miłosza Motyki, który zapowiedział, że górnicza umowa społeczna podpisana 4 lata temu będzie «poprawiana».

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Górnicy i hutnicy protestowali dziś przed urzędem wojewódzkim w Katowicach, blokując przejścia dla pieszych.
  • Powodem niepokoju jest wypowiedź ministra Miłosza Motyki o „poprawianiu” umowy podpisanej 4 lata temu.
  • Protestujący domagają się m.in. ochrony rynku przed napływem taniej stali ze wschodu i chcą spotkania z rządem, w tym z Donaldem Tuskiem.

Przebieg protestu

Przed urzędem wojewódzkim w centrum Katowic demonstranci ustawili się naprzeciwko głównego wejścia z transparentami. Związkowi liderzy zabierali głos do zebranych. Protestujący chodzili po przejściach dla pieszych obok urzędów wojewódzkiego i marszałkowskiego, utrudniając ruch w pobliżu siedzib administracji.

Co ich zdenerwowało

Źródłem frustracji była wypowiedź ministra energii. Jak relacjonuje z Katowic reporterka RMF FM Anna Kropaczek, Miłosz Motyka powiedział, że umowa społeczna dotycząca górnictwa, podpisana 4 lata temu, będzie poprawiana. Górnicy obawiają się, że w praktyce oznaczać to może wcześniejsze niż zapisano daty zamykania kopalń. Protestujący przypomnieli też, że przez dwa lata słyszeli zapewnienia o notyfikacji i realizacji umowy, a teraz oczekują wyjaśnień.

Żądania i dalsze kroki

Hutnicy i górnicy żądają rozmów z rządem o ochronie rynku i przyszłości branż. Wśród postulatów jest przeciwdziałanie napływowi taniej stali ze wschodu, co w ostatnich tygodniach było też powodem innych demonstracji na Śląsku.



„Dzisiaj pan wojewoda dostanie pismo, w którym prosimy o spotkanie z Donaldem Tuskiem” — zapowiedział Rafał Jedwabny z Sierpnia’80.

Mariusz Latka z Sierpnia’80 podkreślił, że dotychczasowe protesty w takich miejscach jak Sławków, Ruda Śląska czy Chorzów nie przyniosły reakcji władz. „Władza nie reaguje na protesty. Przykre to i smutne, bo reprezentujemy jakąś szeroką grupę ludzi. Ale co mamy zrobić? Jeżeli nasze zakłady zwijają swoją działalność, to musimy protestować, bo tylko to nam pozostało” — mówił reporterce RMF FM.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA