REKLAMA

Przedterminowe wybory w Zabrzu: referendum o odwołaniu prezydenta i nowe scenariusze dla miasta

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Gdy inwestor decyduje się związać z miastem – nieważne czy chodzi o setki milionów złotych, czy mały, rodzinny biznes – patrzy przede wszystkim na stabilność, przewidywalność i realny wpływ mieszkańców na kluczowe decyzje. W Zabrzu, po raz pierwszy od lat, to właśnie lokalna społeczność postawiła wszystko na jedną kartę: w majowym referendum mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydent miasta, a tym samym otworzyli zupełnie nowy rozdział w historii zarządzania tą górnośląską aglomeracją.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 11 maja 2025 roku w Zabrzu przeprowadzono skuteczne referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Agnieszki Rupniewskiej – za jej odwołaniem opowiedziało się 27 161 mieszkańców, przeciwko – 2 046.
  • Frekwencja wyniosła ponad 25%, co przy 116,9 tys. uprawnionych dało 29 207 ważnych głosów – próg ważności referendum został przekroczony.
  • Przedterminowe wybory prezydenckie odbędą się 10 sierpnia 2025 roku; komisarz rządowy będzie zarządzał miastem do czasu wyłonienia nowego włodarza.
  • Rada miejska pozostała bez zmian, bo nie osiągnięto wymaganego progu w drugim głosowaniu (brakowało niespełna 500 głosów).

Co wydarzyło się 11 maja? Społeczne napięcia i głosy niezadowolenia

Mieszkańcy Zabrza nie przestraszyli się formalności. Referendum zorganizowane 11 maja 2025 roku, przeprowadzone w 89 obwodach głosowania, zakończyło się odwołaniem prezydent Agnieszki Rupniewskiej – tak zdecydowało 93% głosujących, a konkretnie 27 161 na 29 207 ważnych głosów. Frekwencja przekroczyła wymagane minimum (ponad 3/5 liczby wyborców z poprzedniej drugiej tury), więc decyzja była wiążąca. To ważny sygnał: mieszkańcy coraz głośniej domagają się transparentności i realnego wpływu na politykę miejską, a nie tylko zmian kosmetycznych. Warto to podkreślić – to pierwszy przypadek skutecznego referendum odwoławczego wobec prezydenta miasta na Śląsku od wielu lat, co odbiło się szerokim echem zarówno w regionie, jak i całym kraju, podkreślił oficjalny serwis śląskich samorządów.

Dlaczego doszło do odwołania? Opinie, zarzuty i kandydaci na horyzoncie

Co popchnęło mieszkańców do tak radykalnego kroku? Wśród najczęściej powtarzanych argumentów znalazły się zarzuty dotyczące nietransparentnej polityki finansowej, zadłużenia miasta oraz – jak określił jeden z głównych kandydatów na nowego prezydenta, Borys Borówka – „rządy rabunkowe”. Cytując Borówkę z publicznych wystąpień:

„Miasto potrzebuje jasnych reguł gry i gospodarza, który nie będzie zarządzać jak prywatnym folwarkiem. Zabrzanie chcą nowego otwarcia, inwestorzy – przewidywalności.”

Nie wszyscy jednak dali się przekonać – 2 046 osób zagłosowało za pozostawieniem urzędującej prezydent. Warto dodać, że mandat rady miejskiej – mimo prób jego odwołania – pozostał nienaruszony przez zbyt niską frekwencję w drugim głosowaniu.



KontekstMaj 2025 (Referendum)2024 (Wybory)
Liczba uprawnionych116 949~117 000
Frekwencja (odwołanie prezydenta)29 207 głosów (25%)43 199 głosów (II tura)
Za odwołaniem (prezydent)27 161 (93%)n/d
Przeciw odwołaniu2 046n/d
Rada miasta – zmiana?Brak zmianWybrana w 2024

Nowa układanka i scenariusze na przyszłość miasta

Co dalej? Premier, zgodnie z przepisami, powołał już komisarza rządowego do czasowego zarządzania miastem. Przedterminowe wybory wyznaczono na 10 sierpnia, a lista kandydatów jest długa – pojawiają się m.in. nazwiska: Ewa Weber (związana z KO), Łucja Chrzęstek-Bar, Kamil Żbikowski, Rafał Kobos, Sebastian Dziębowski (Konfederacja) oraz wspomniany Borys Borówka. Zabrze staje więc przed wyborem – czy postawić na powrót do spokojnych, przewidywalnych rządów, czy skorzystać z impetu zmian i wprowadzić zupełnie nową jakość do miejskiej polityki?

Co to oznacza dla mieszkańców i inwestorów?

Nie ma co ukrywać: w perspektywie inwestora długotrwałe napięcia i publiczne spory nie sprzyjają podejmowaniu decyzji biznesowych. Ale z drugiej strony – taka mobilizacja społeczna i bezpośredni wpływ na kształt władzy pokazuje, że Zabrze nie jest miastem, które godzi się na bylejakość. To również sygnał dla osób prowadzących biznes czy planujących tu przyszłość: warto obserwować sierpniowe wybory i wyciągać z nich wnioski. Bo w końcu każdy, komu zależy na stabilnych inwestycjach, wie, że „zarządzanie miastem to nie gra na czas, tylko maraton, w którym liczy się zaufanie” – jak stwierdziła jedna z lokalnych aktywistek. I oby to zaufanie stało się dla nowych władz najważniejszą walutą.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA